W cierpieniu duchowym Nie ma zła, z którego Bóg nie mógłby wyprowadzić większego dobra. Nie ma cierpienia, z którego nie mógłby uczynić drogi prowadzącej do Niego. Jan Paweł II W czasie przeżywania pustyni duchowej Panie Jezu, zwracam się do Ciebie, bo wiem, że...powinienem się modlić, że tak trzeba... Przyznaję, że nie chce mi się tu przychodzić, niemniej jednak ja chcę. Ja chcę - i chcę chcieć! - Panie, przychodzić do Ciebie, modlić się do Ciebie, bo nadal w Ciebie wierzę, nadal Ci ufam i nadal Cię kocham. Chciałbym jednak czuć Twoją obecność, Twoją bliskość - tak jak dawniej, chociaż przez chwilkę... Chciałbym, Panie mój, abyś dotknął mego serca, abyś pocieszył moją duszę - aby mój duch znowu rozradował się w Tobie.....