poniedziałek, 1 czerwca 2026

Modlitwa na Dzień Dziecka


 Modlitwa na Dzień Dziecka

Boże, Ojcze pełen dobroci,
dziękujemy Ci za wszystkie dzieci –
za ich uśmiech, prostotę i ufność.
Otaczaj je swoją opieką i błogosławieństwem.
Chroń je od lęku, samotności i zła.
Niech wzrastają w miłości rodziny,
w dobroci serca i prawdzie Ewangelii.
Dodawaj im siły do nauki, odwagi do czynienia dobra
i radości w codziennym życiu.
Błogosław także rodzicom, dziadkom, nauczycielom
i wszystkim, którzy troszczą się o dzieci.
Spraw, aby żadne dziecko nie było opuszczone,
głodne miłości ani pozbawione nadziei.
Jezu, Przyjacielu dzieci,
prowadź je bezpiecznie przez życie
i ucz ich kochać Boga i ludzi.
Amen.


Modlitwa na Dzień Dziecka  

Dobry Boże, Ojcze dzieci,  
Dziękujemy Ci za dar życia każdego dziecka.  
Dziękujemy za ich śmiech, który rozjaśnia domy,  
Za ich pytania, które uczą nas patrzeć na nowo,  
Za ich ufność, która przypomina nam o Twojej miłości.

Otaczaj opieką wszystkie dzieci świata -  
te radosne i beztroskie,  
te chore i smutne,  
te samotne i zagubione.

Daj im Aniołów Stróżów na każdy dzień.  
Chroń ich serca przed złem, a dusze przed lękiem.  
Niech dorastają w poczuciu, że są kochane i chciane.  

Nam, dorosłym, daj cierpliwość i mądrość,  
Abyśmy byli dla dzieci bezpieczną przystanią,  
Aby nasze słowa budowały, a nie raniły,  
Aby nasze ręce przytulały, a nie odpychały.

Przez Chrystusa, Pana naszego.  
Amen.


Drogie Dzieci,  
Niech Bóg, który uśmiecha się przez Wasze oczy,  
błogosławi Wasze zabawy i naukę.  
Niech Jezus, najlepszy Przyjaciel dzieci,  
będzie z Wami w domu, w szkole i na podwórku.  
Niech Duch Święty napełni Was odwagą i dobrocią.  
Idźcie i zanieście światu Waszą radość.  
Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący:  
Ojciec i Syn, i Duch Święty.  
Amen.

Błogosławieństwo od rodziców  
Rodzic kładzie rękę na głowie dziecka

Dziecko moje kochane,  
błogosławię Cię w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.  
Niech Pan da Ci zdrowie, mądrość i czyste serce.  
Niech Maryja otula Cię swoim płaszczem.  
Niech nigdy nie zabraknie Ci miłości.  
Jesteś naszym największym skarbem. Amen.

PONIEDZIAŁEK IX TYGODNIA ZWYKŁEGO


 . EWANGELIA NA DZIEŃ 01.06.2026

WSPOMNIENIE ŚW. JUSTYNA, MĘCZENNIKA 

PONIEDZIAŁEK IX TYGODNIA ZWYKŁEGO

EWANGELIA (Mk 12, 1-12)

Przypowieść o dzierżawcach winnicy

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus zaczął mówić w przypowieściach do arcykapłanów, uczonych w Piśmie i starszych:

«Pewien człowiek założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał tłocznię i zbudował wieżę. W końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.

Gdy nadszedł czas, posłał do rolników sługę, by odebrał od nich należną część plonów winnicy. Ci chwycili go, obili i odprawili z niczym. Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. Posłał jeszcze jednego, i tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali.

Miał jeszcze jednego – umiłowanego syna. Posłał go do nich jako ostatniego, bo mówił sobie: „Uszanują mojego syna”. Lecz owi rolnicy mówili między sobą: „To jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze”. I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy. Cóż uczyni właściciel winnicy? Przyjdzie i wytraci rolników, a winnicę odda innym.

Nie czytaliście tych słów w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach”».

I starali się Go ująć, lecz bali się tłumu. Zrozumieli bowiem, że przeciw nim opowiedział tę przypowieść. Pozostawili Go więc i odeszli.

Oto słowo Pańskie

Komentarz do Ewangelii (Mk 12, 1–12)

Przypowieść o dzierżawcach winnicy

Jezus opowiada przypowieść o właścicielu winnicy, który oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy przyszedł czas zbiorów, posyłał sługi po należne owoce, lecz dzierżawcy bili ich, znieważali, a nawet zabijali. W końcu właściciel posłał swego umiłowanego syna, myśląc, że go uszanują. Oni jednak zabili także jego, chcąc zagarnąć dziedzictwo.

Ta przypowieść mówi o historii Bożej miłości i ludzkiej niewierności. Winnicą jest nasze życie, świat i wspólnota wiary, które Bóg powierza człowiekowi. Sługami są prorocy i wszyscy, którzy przypominają o Bożej prawdzie. Synem jest sam Jezus Chrystus, posłany przez Ojca dla naszego zbawienia.

Ewangelia stawia ważne pytanie: jakimi jesteśmy dzierżawcami darów Boga? Czy pamiętamy, że życie, talenty i czas są darem, który ma przynosić owoce dobra, miłości i sprawiedliwości? Czasem człowiek chce żyć tak, jakby wszystko należało tylko do niego, nie dopuszczając Boga do decyzji serca.

Jezus przypomina także, że odrzucony kamień może stać się kamieniem węgielnym. To, co świat odrzuca, Bóg może uczynić fundamentem nowego życia. Chrystus odrzucony i ukrzyżowany stał się Zbawicielem świata. Dlatego nigdy nie jest za późno, by oddać Bogu „owoce winnicy” – serce pełne wiary, skruchy i miłości.


Ewangelia: Mk 12, 1-12  

Przypowieść o dzierżawcach winnicy

1. O czym jest ta przypowieść?

Jezus opowiada ją w Jerozolimie, tuż przed Męką. Słuchają arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi – czyli ci, którzy zaraz będą decydować o Jego śmierci. 

Obraz winnicy nie jest przypadkowy. W Starym Testamencie winnica to Izrael:  

„Winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela” – Iz 5, 7 Izajasz

• Gospodarz = Bóg Ojciec. Sadzi winnicę, ogrodzenie, tłocznię, wieżę – czyli daje Izraelowi Prawo, Przymierze, świątynię, opiekę. • Dzierżawcy = przywódcy religijni Izraela. Mają się troszczyć o lud i oddać Bogu „owoce” – wierność, sprawiedliwość, wiarę. • Słudzy = prorocy. Bóg posyła ich wielokrotnie, ale są odrzucani, bici, zabijani: Jeremiasz, Eliasz, Jan Chrzciciel. • Syn umiłowany = Jezus. Gospodarz myśli: „Uszanują mojego syna”. Ale dzierżawcy zabijają go, licząc że przejmą dziedzictwo. • Kara i przekazanie winnicy innym = zapowiedź, że odrzucenie Jezusa przez przywódców otworzy Przymierze na pogan. Powstanie nowy Lud Boży – Kościół. 

Końcowy cytat z Psalmu 118: „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym” – to już bezpośrednie proroctwo o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

2. Trzy poziomy odczytania

Historyczny – dla słuchaczy Jezusa  

Jezus demaskuje plan arcykapłanów. Oni to rozumieją, „poznali, że o nich mówił”, i dlatego chcą Go pojmać. To akt ogromnej odwagi – mówi prawdę prosto w twarz tym, którzy Go zabiją.

Teologiczny – o wierności Boga  

Uderza cierpliwość Gospodarza. Posyła sługę raz, drugi, trzeci… W końcu Syna. Bóg nie rezygnuje z człowieka, nawet gdy człowiek konsekwentnie odrzuca. Ale odrzucenie ma konsekwencje. Bóg nie cofa miłości, ale nie da się okraść z owoców na zawsze.

Egzystencjalny – dla nas dziś  

My też jesteśmy „dzierżawcami”. Dostałeś życie, talenty, rodzinę, wiarę, czas – to wszystko winnica. Pytanie brzmi: 

• Czy oddaję Bogu owoce? 

Modlitwa, uczciwość w pracy, przebaczenie, pomoc – to są „owoce we właściwym czasie”. • Jak traktuję „sługi”? Sumienie, nauczanie Kościoła, ludzi którzy upominają, trudne fragmenty Ewangelii. Łatwo je zlekceważyć, wyśmiać, „zabić” w sobie. • Co robię z Synem? Każda Msza św. to moment, gdy Gospodarz posyła Umiłowanego. Można Go przyjąć albo „wyrzucić poza winnicę” serca.  3. Mocne punkty do rachunku sumienia 1. Pycha własności – Dzierżawcy zapomnieli, że winnica nie jest ich. My też: „moje życie, moje ciało, moje zasady”. A wszystko jest darem. 2. Logika „zabijmy, a dziedzictwo będzie nasze” – To pokusa, że bez Boga będę bardziej wolny. W praktyce: odrzucając Boga tracimy wszystko, nie zyskujemy. 3. Kamień odrzucony – To, co świat uważa za słabość, porażkę, głupstwo – krzyż – Bóg czyni fundamentem. Gdzie w Twoim życiu jest „kamień odrzucony”, który może stać się węgielnym?  4. Dobra Nowina w tej trudnej przypowieści

Paradoksalnie, to przypowieść o nadziei. Nawet zabójstwo Syna nie jest końcem. Bóg wykorzysta odrzucenie, by otworzyć winnicę dla „innych” – czyli dla Ciebie i dla mnie. Krzyż, który miał być zamknięciem sprawy, stał się bramą.

Na dziś: Gospodarz nadal posyła sługi. Dziś słowo Boże przyszło do Ciebie. Co zrobisz z tym „sługą”? A co z Synem?


Modlitwa do Ewangelii Mk 12, 1-12

Gospodarzu winnicy, Ojcze  

Ty zasadziłeś moje życie jak winnicę.  
Ogrodziłeś ją swoją opieką, dałeś tłocznię łaski i wieżę nadziei.  
A ja tak często zachowuję się, jakbym był właścicielem.  
Przebacz mi, że biłem Twoich sług –  
gdy lekceważyłem sumienie, gdy odrzucałem prawdę, która bolała.  
Przebacz, że próbuję wyrzucić Twojego Umiłowanego Syna poza winnicę mojego serca,  
gdy Jego miłość przeszkadza moim planom.  
Dziś otwieram bramy.  
Wejdź, Panie. Weź owoc, który Ci się należy:  
moją pracę, mój czas, moje decyzje, moją słabość.  
Uczyń z kamienia, który odrzuciłem, fundament mojego życia.  
Niech Twój Syn, odrzucony i zabity, będzie moim Kamieniem Węgielnym.  
Oddaję Ci tę winnicę z powrotem.  
Jest Twoja. Ja chcę być tylko wiernym dzierżawcą.  
Amen.  
                            🛐

👉Medytacja na 3 minuty – w drodze do pracy  
Mk 12, 1-12  

Minuta 1: Obraz  

Wyobraź sobie, że Twoje dzisiejsze życie to winnica z przypowieści. Bóg ją ogrodził, dał Ci talent, zdrowie, rodzinę, tę pracę do której jedziesz. Nic nie jest „Twoje z automatu”. Wszystko dostałeś w dzierżawę.  
Oddech: „Panie, wszystko jest Twoje”.

Minuta 2: Słowo  

„Miał jeszcze jednego, umiłowanego syna. Posłał go jako ostatniego”. Mk 12, 6  
Bóg się nie zniechęca Tobą. Po wczorajszych nerwach, po zaniedbanej modlitwie, posyła dziś Syna jeszcze raz. On jedzie z Tobą do pracy.  
Pytanie: Gdzie dziś mogę Go „wpuścić”, a gdzie próbuję Go „wyrzucić poza winnicę”?

Minuta 3: Owoc na dziś  

Gospodarz przychodzi po owoc. Nie za miesiąc. Dziś.  

Wybierz jeden mały, konkretny owoc:  
• Uczciwie wykonana pierwsza godzina pracy  • Jeden telefon z życzliwością zamiast narzekania • Przepraszam do kogoś z domu przed wyjściem • „Dziękuję Ci, Boże” na czerwonym świetle   

Modlitwa: „Jezu, jesteś Kamieniem Węgielnym mojego dnia. Biorę Cię do pracy. Amen.”

Możesz wracać do tego jednego zdania przez cały dzień: „Winnica jest Twoja, Panie. Ja tylko dzierżawię.”  

Dobrej drogi :)

niedziela, 31 maja 2026

MODLITWA DO TRÓJCY ŚWIĘTEJ


 MODLITWA DO TRÓJCY ŚWIĘTEJ

Przenajświętsza Trójco,  
Jedyny Boże w Trzech Osobach,  
Uwielbiam Cię, choć nie pojmuję.  
Kocham Cię, choć nie ogarniam.
Boże Ojcze,  
Ty jesteś Miłością, która rodzi.  
Z Twojej woli powstałem.  
W Twoje ręce oddaję dziś mój czas,  
moje lęki i moje plany.  
Bądź Ojcem moim. Naucz mnie ufać.
Panie Jezu Chryste,  
Ty jesteś Miłością, która zbawia.  
Stałeś się moim Bratem, bym ja stał się dzieckiem Boga.  
Dziękuję za Twój krzyż i puste Serce przebite dla mnie.  
Bądź mi Bratem i Panem.  
Naucz mnie przebaczać.
Duchu Święty,  
Ty jesteś Miłością, która łączy.  
Mieszkasz we mnie jak w świątyni.  
Jesteś cichym Oddechem Boga w mojej duszy.  
Przyjdź z darem mądrości, męstwa i pokoju.  
Bądź moim Oddechem. Naucz mnie kochać.
Trójco Przenajświętsza,  
Ojcze, Synu i Duchu Święty,  
Zanurz mnie w oceanie Twojej komunii.  
Uczyń z mojej rodziny, z mojej wspólnoty, z mojego serca  
obraz Twojej jedności.  
Niech wszystko, co czynię, mówię i myślę,  
będzie na chwałę Twego Imienia.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,  
jak była na początku, teraz i zawsze,  
i na wieki wieków. Amen.

Niedziela Trójcy Świętej

EWANGELIA NA DZIEŃ 31.05.2026

Najświętszej Trójcy - uroczystość

EWANGELIA (J 3, 16-18)  




Bóg posłał swego Syna na świat, aby świat został zbawiony
Jezus powiedział do Nikodema:  
«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, lecz po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego».

Komentarz

To jest serce Ewangelii. Trzy zdania, a w nich całe chrześcijaństwo.

1. Miłość uprzedzająca: Tak Bóg umiłował świat  

Zaczyna się od miłości, nie od naszego grzechu. Bóg pierwszy kocha. I nie kocha idealnego świata, tylko ten świat - pogubiony, raniący, Twój i mój. Miłość Boga nie jest nagrodą za dobre zachowanie. Jest powodem, dla którego w ogóle żyjemy.  
I ta miłość ma konkretny kształt: dał Syna swego Jednorodzonego. Bóg nie rzuca słów z nieba. Daje siebie. Wchodzi w nasz ból, krzyż, śmierć.

2. Cel Boga: nie potępić, ale zbawić  

Jezus mówi to Nikodemowi nocą. Nikodem się boi, przychodzi po kryjomu. A Jezus od razu rozbraja jego lęk: Bóg nie posłał Syna, aby potępił świat.  
My często myślimy o Bogu jak o sędzim z młotkiem, który czeka na nasz błąd. A On jest Ojcem, który wysyła Syna, żeby nas wyciągnąć z bagna. Zbawienie to nie jest "ucieczka z ziemi do nieba". To życie wieczne, które zaczyna się już teraz - gdy wierzysz, czyli gdy opierasz się na Nim.

3. Sąd to wybór: kto wierzy... kto nie wierzy  

Bóg nikogo nie potępia na siłę. Sąd dokonuje się w nas. Wiara to otwarcie drzwi - tak, Jezu, ufam Ci. Niewiara to zatrzaśnięcie się w ciemnym pokoju z napisem "poradzę sobie sam".  
Już został potępiony - to nie groźba, to diagnoza. Bez Jezusa toniemy. Z Nim mamy życie.

To Słowo pyta dziś: Czy wierzę, że Bóg naprawdę mnie kocha - właśnie mnie, teraz? Czy nie traktuję Boga jak oskarżyciela, choć On przyszedł jako Zbawiciel? Co wybieram: zaufanie czy lęk?

Krótkie rozważanie na dziś– J 3, 16-18

Myśl na dziś: Jesteś kochany, zanim zasłużysz.

„Tak Bóg umiłował świat...” To zdanie wywraca wszystko do góry nogami. Świat nie musiał najpierw stać się lepszy, żeby Bóg go pokochał. Ty nie musisz być idealny, żeby Bóg Cię chciał. On zaczyna od miłości.

„…aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.” Życie wieczne to nie nagroda po śmierci. To życie z Bogiem, które może zacząć się już dziś rano. Zaczyna się od jednego słowa: wierzę. Czyli: Jezu, ufam, że Ty jesteś ze mną w tym dniu.

„Bóg nie posłał Syna, aby potępił świat” – ile razy żyjemy tak, jakby Bóg tylko czekał na nasz błąd? A On przychodzi nie z młotkiem sędziego, tylko z rękami Zbawiciela.

Zadanie na dziś:  

Zanim zaczniesz dzień, zatrzymaj się na 10 sekund. Powiedz w sercu: „Jezu, wierzę, że mnie kochasz. I dziś chcę żyć z Tobą.”  
A potem w ciągu dnia, gdy spotkasz kogoś trudnego – siebie samego, domownika, szefa – przypomnij sobie: Bóg też jego umiłował. Nie przyszedł go potępić. Mnie też nie.

Jedno zdanie na cały dzień:  
Nie jestem potępiony. Jestem zbawiony.


Modlitwa

Ojcze,  
Tak umiłowałeś świat... Umiłowałeś mnie, zanim zasłużyłem.  
Dziękuję, że nie posłałeś Syna, by mnie potępił, ale by mnie zbawił.

Jezu, Jednorodzony Synu,  
Dziękuję, że przyszedłeś po mnie. Że Twoja miłość kosztowała krzyż.  
Wierzę w Ciebie. Ratuj mnie od życia bez Ciebie, bo bez Ciebie ginę.  
Gdy przychodzi noc, jak u Nikodema, i rodzi się we mnie lęk - przypomnij mi te słowa: aby miał życie wieczne.

Duchu Święty,  
Rozpal we mnie wiarę, która ufa nawet po ciemku.  
Naucz mnie patrzeć na innych Twoimi oczami - nie jak na winnych, ale jak na tych, których chcesz zbawić.  
Uczyń ze mnie świadka tej miłości: Tak Bóg umiłował świat.

Amen.


sobota, 30 maja 2026

Sobota VIII tygodnia zwykłego

Ewangelia na dzień 30.05.2026

Piątek VIII tygodnia zwykłego 

EWANGELIA (Mk 11, 27-33)  

Pytanie o władzę Jezusa

Przyszli znowu do Jerozolimy. Kiedy Jezus chodził po świątyni, przystąpili do Niego arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi i pytali Go: «Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę, żeby to czynić?»  

Jezus im odpowiedział: «Zadam wam jedno pytanie. Odpowiedzcie Mi na nie, a powiem wam, jakim prawem to czynię. Czy chrzest Janowy pochodził z nieba, czy też od ludzi? Odpowiedzcie Mi!»  

Oni zastanawiali się między sobą: «Jeśli powiemy: Z nieba, to nam zarzuci: Dlaczego więc nie uwierzyliście mu? A jeśli powiemy: Od ludzi...» Bali się jednak tłumu, bo wszyscy uważali Jana rzeczywiście za proroka.  

Odpowiedzieli więc Jezusowi: «Nie wiemy». Jezus im rzekł: «To i Ja wam nie powiem, jakim prawem to czynię». 

Komentarz

1. Kontekst: Dzień po oczyszczeniu świątyni  

To dzieje się zaraz po tym, jak Jezus przewrócił stoły w świątyni. Arcykapłani i uczeni w Piśmie są wściekli. Przychodzą z pytaniem-pułapką: Jakim prawem to czynisz? Nie szukają prawdy. Szukają haka. Jeśli Jezus powie „od Boga”, oskarżą Go o bluźnierstwo. Jeśli powie „sam z siebie”, nazwą Go szarlatanem.

2. Mądrość Jezusa: pytanie za pytanie  

Jezus nie ucieka, ale też nie daje się złapać. Pyta o Jana Chrzciciela. Dlaczego? Bo Jan publicznie nazwał Jezusa Barankiem Bożym i Synem Bożym. Jeśli władza Jana była z nieba, to i świadectwo Jana o Jezusie było z nieba.  

Starsi wpadają we własną pułapkę. Boją się prawdy i boją się ludzi. Wybierają kłamstwo: Nie wiemy. A kto nie chce prawdy, nie dostaje odpowiedzi.

3. Skąd pochodzi władza Jezusa?  

Władza Jezusa pochodzi z nieba, bo On jest z nieba. Ale objawia się przez służbę, prawdę i miłość, nie przez siłowe argumenty.

4. Dla nas dziś  

To Słowo pyta o serce: Czy ja przychodzę do Jezusa z gotową odpowiedzią, czy z otwartym sercem? Starsi nie chcieli wiedzieć, więc nie mogli uwierzyć. Czasem i my boimy się przyznać, że Jezus ma prawo przewracać stoły w naszym życiu. Boimy się, co ludzie powiedzą, gdy staniemy po Jego stronie.  

Jezus nie dyskutuje z zamkniętym sercem. Ale temu, kto szczerze pyta, zawsze odpowie.



Modlitwa

Panie Jezu,  
Przychodzisz dziś do świątyni mojego serca.  
I pytasz, czy uznaję Twoją władzę nade mną.  
A ja czasem, jak arcykapłani, kalkuluję: co mi się opłaca, co pomyślą inni.
Przebacz mi moje nie wiem, gdy boję się prawdy.  
Przebacz, gdy wolę spokój niż Twoje wymagania.  
Ty masz władzę, bo jesteś Synem Bożym.  
Masz prawo przewracać moje stoły z lękiem, pychą i handlem z Tobą.
Daj mi odwagę Jana Chrzciciela, żeby uznać, że Ty przychodzisz z nieba.  
Daj mi pokorę, żeby przyjąć, że nie wszystko muszę rozumieć, ale wszystko mogę Ci oddać.  
Bądź Panem mojego życia. Nie z przymusu, ale z miłości.  
Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków.  
Amen.


Modlitwa do Ewangelii (Mk 11, 27–33)

„Jakim prawem to czynisz?”
Panie Jezu,
Ty jesteś Prawdą i Mądrością Ojca,
której świat często nie rozumie i której się lęka.
W Ewangelii widzę ludzi,
którzy bardziej troszczyli się o własną pozycję
niż o poznanie Twojej woli.
Uchroń moje serce
przed pychą, udawaniem i zamknięciem na prawdę.
Nie pozwól mi pytać tylko po to,
aby osądzać lub szukać wymówek,
lecz naucz mnie pytać z pragnieniem wiary i nawrócenia.
Jezu,
Ty masz władzę nad moim życiem,
nad moimi lękami, słabościami i przyszłością.
Pomóż mi uznać Twoje panowanie
i z ufnością iść drogą, którą mi wskazujesz.
Daj mi serce pokorne,
które słucha Twojego słowa,
odwagę do życia Ewangelią
i światło Ducha Świętego,
abym zawsze wybierał prawdę,
nawet gdy jest wymagająca.
Maryjo, Matko wierzących,
ucz mnie posłuszeństwa Bogu i czystego serca.
Jezu, ufam Tobie.
Amen.

piątek, 29 maja 2026

Modlitwa do św. Urszuli Ledóchowskiej, Dziewicy

 Modlitwa do św. Urszuli Ledóchowskiej, dziewicy

Święta Urszulo Ledóchowska,
wierna służebnico Chrystusa i apostołko radości,
Ty, która całym sercem zaufałaś Bogu
i uczyłaś miłości do ludzi,
wstawiaj się za nami przed Panem.
Pomóż nam odnajdywać Boga
w codziennych obowiązkach,
w pracy, modlitwie i spotkaniach z drugim człowiekiem.
Ucz nas serca otwartego,
pełnego dobroci, pokoju i przebaczenia.
Wypraszaj nam łaskę wytrwałości w wierze,
odwagę w chwilach prób
i pogodę ducha pośród trosk i cierpień.
Niech nasze życie będzie świadectwem miłości,
która pochodzi od Jezusa Chrystusa.
Święta Urszulo,
patronko dzieci, młodzieży i rodzin,
otaczaj swoją opieką wszystkich potrzebujących,
samotnych, zagubionych i cierpiących.
Wyjednaj nam u Boga łaski,
o które z ufnością prosimy…
(chwila osobistej modlitwy)
Niech przez Twoje wstawiennictwo
nasze serca coraz bardziej należą do Boga,
a codzienność staje się drogą świętości i służby.
Amen.


Modlitwa do św. Urszuli Ledóchowskiej, Dziewicy 

Święta Urszulo Ledóchowska,  
Apostołko uśmiechu i radosnej służby,  
Ty, która całe życie oddałaś Bogu przez pracę dla dzieci, młodzieży i ubogich,  
naucz nas kochać Chrystusa Ukrzyżowanego w codzienności.

Wzorze pokory i odwagi,  
która z ufnością szłaś przez Europę i świat, niosąc Dobrą Nowinę,  
wyproś nam łaskę, abyśmy w każdej chwili umieli dostrzegać wolę Bożą  
i wypełniać ją z prostotą i radością.

Patronko wychowawców i polskich rodzin,  
wstawiaj się za nami u Boga, abyśmy mieli serce szerokie jak Twoje –  
otwarte na każdego człowieka, zwłaszcza opuszczonego i samotnego.

Św. Urszulo, wypraszaj nam dar męstwa w trudnościach,  
wierności w małych rzeczach  
i głębokiej miłości do Eucharystii i Matki Najświętszej.

Uproś nam łaskę... tu wymień swoją intencję  

Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Św. Urszulo Ledóchowska, módl się za nami.

PIĄTEK VIII TYGODNIA ZWYKŁEGO

 EWANGELIA NA DZIEŃ 29.05.2026

WSPOMNIENIE ŚW. URSZULI LEDÓCHOWSKIEJ, DZIEWICY 

PIĄTEK VIII TYGODNIA ZWYKŁEGO

EWANGELIA (Mk 11, 11-25)

Nieurodzajny figowiec. Oczyszczenie świątyni

Słowa Ewangelii według Świętego Marka

Jezus przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii.

Nazajutrz, gdy wyszli z Betanii, poczuł głód. A widząc z daleka figowiec, okryty liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz podszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: «Niechaj już nikt nigdy nie je z ciebie owocu!» A słyszeli to Jego uczniowie.

I przyszli do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły tych, co zmieniali pieniądze, i ławki sprzedawców gołębi; nie pozwolił też, żeby ktoś przeniósł sprzęt jakiś przez świątynię. Potem nauczał ich, mówiąc: «Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów? Lecz wy uczyniliście go jaskinią zbójców».

Kiedy doszło to do arcykapłanów i uczonych w Piśmie, szukali sposobu, jak by Go zgładzić. Czuli bowiem lęk przed Nim, gdyż cały tłum był zachwycony Jego nauką.

Gdy zaś wieczór zapadł, Jezus i uczniowie wychodzili poza miasto. Przechodząc rano, ujrzeli figowiec uschły od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: «Rabbi, patrz, figowiec, który przekląłeś, usechł».

Jezus im odpowiedział: «Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć w morze, a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze».

Oto słowo Pańskie.

Komentarz

Te dwie sceny, figowiec i świątynia, są jak dwa kadry z tego samego filmu. Jezus pokazuje, co Bóg myśli o religii bez owocu.

1. Figowiec: liście bez owoców  

Jezus jest głodny. Szuka fig, bo drzewo z liśćmi w marcu obiecywało wczesne owoce. Ale znajduje tylko pozór. Przeklina je, i ono usycha. To nie jest gniew na drzewo. To prorocki znak.  

Izrael, a dziś ja i ty, miał być figowcem dla Boga. Mamy liście: chodzimy do kościoła, mówimy pobożnie, mamy obrazki na ścianie. A gdzie owoce? Gdzie miłosierdzie, przebaczenie, sprawiedliwość, czyste serce? Jezus jest głodny naszych czynów, nie tylko naszych deklaracji. Drzewo usycha od korzenia, bo problem nie był w gałęziach. Problem był w środku.

2. Świątynia: dom modlitwy zamieniony w targ  

Jezus wchodzi do serca religii Izraela i robi porządek. Dziedziniec pogan, miejsce dla wszystkich narodów, został zajęty przez stragany. Zamiast modlitwy jest handel. Zamiast spotkania z Bogiem jest interes. Uczyniliście z niego jaskinię zbójców, czyli miejsce, gdzie po grzechu chowa się, żeby czuć się bezpiecznie.  

Jezus przewraca stoły, bo kocha. Nie chce, żebyśmy oszukiwali siebie religią. Świątynia ma być domem modlitwy. Twoje serce też. 

3. Wiara, modlitwa i przebaczenie  

Na końcu Jezus daje klucz: Miejcie wiarę w Boga. Prawdziwa religia to nie liście i nie handel. To zaufanie, które przenosi góry. Ale stawia warunek: gdy stajecie do modlitwy, przebaczcie. Nie da się mieć owocu, gdy korzeń jest zgniły od urazy. Modlitwa i brak przebaczenia nie idą w parze.

To Słowo pyta dziś: Czy moje życie ma liście czy owoce? Czy w moim sercu jest dom modlitwy, czy targowisko spraw, które są ważniejsze od Boga? Komu mam dziś przebaczyć, żeby moja modlitwa była prawdziwa?


Rozważanie na dziś - Mk 11, 11-25

Myśl na dziś: Bóg szuka owoców, nie liści.  

Jezus jest głodny. Szuka fig na drzewie, które z daleka wygląda pięknie. Znajduje tylko liście. Szuka modlitwy w świątyni, a znajduje handel.  

To mocne lustro. Można mieć wszystko poukładane religijnie: niedzielna Msza, pacierz, różaniec w aucie. Liście są. A Jezus pyta: Gdzie owoc? Gdzie cierpliwość w domu, gdzie uczciwość w pracy, gdzie przebaczenie, które kosztuje? 

Jezus dziś przewraca stoły w Twoim sercu. Nie po to, żeby zrobić Ci krzywdę. Po to, żeby zrobić miejsce. Mój dom ma być domem modlitwy. Twoje serce też. 

I daje receptę na uschnięte życie:  

1. Miej wiarę w Boga — nie w siebie, nie w układ, nie w to, że jakoś będzie.  
 2. Módl się z ufnością — mów górze problemów: przesuń się.  
 3. Przebacz, zanim uklękniesz — bo z zaciśniętą pięścią nie da się przyjąć łaski. 

Zadanie na dziś:  

Rano zapytaj: Panie, czego jesteś dziś głodny w moim życiu?  
A wieczorem: Komu mam przebaczyć, żeby moje liście zamieniły się w owoc?

Krótka modlitwa poranna:  

Panie Jezu, wchodzisz dziś do świątyni mojego serca.  
Nie pozwól mi zatrzymać się na liściach.  
Daj mi wiarę, co przenosi góry, i serce, co umie przebaczyć.  
Niech moje życie da Ci owoc, nie tylko pozór.  
Amen.






Modlitwa

Panie Jezu,  
Przychodzisz do mnie głodny owocu. Szukasz w moim życiu miłości, prawdy, przebaczenia.  
A ja tak często mam tylko liście: ładne słowa, gesty na pokaz, religijność bez serca. Przebacz mi.
Wejdź do świątyni mojego życia. Przewróć stoły, przy których handluję z Tobą.  
Wyrzuć ze mnie hałas spraw, które zagłuszają Twoją obecność.  
Oczyść mnie, żebym znów stał się domem modlitwy.
Daj mi wiarę, która przenosi góry zwątpienia, lęku i grzechu.  
I naucz mnie przebaczać. Bo nie chcę stać przed Tobą z zaciśniętą pięścią i prosić o łaskę.  
Niech moje serce wyda owoc, którego jesteś głodny.  
Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków.  
Amen.