Żywot Świętej Moniki
Matki, która modlitwą zwyciężyła.
1. Dzieciństwo w Tagaście
Monika urodziła się w 331 roku w Tagaście, w Afryce Północnej - dzisiejszej Algierii, w głęboko chrześcijańskiej rodzinie berberyjskiej. Od dziecka uczono ją modlitwy, pokory i posłuszeństwa, ale też hartu ducha. Jak sama później wspominała, jako dziewczynka miała skłonność do podkradania wina z piwnicy, z czego wyleczyła ją surowa reprymenda służącej. To wczesne doświadczenie nauczyło ją czujności nad własnymi słabościami.
2. Trudne małżeństwo
Młodo, zgodnie ze zwyczajem, wydano ją za mąż za Patrycjusza - urzędnika miejskiego w Tagaście. Był to człowiek porywczy, niewierny, poganin o trudnym charakterze. Monika znosiła jego wybuchy gniewu i zdrady w milczeniu, nigdy nie odpowiadając obelgą na obelgę. Swoją łagodnością i nieustanną modlitwą tak go ujęła, że pod koniec życia Patrycjusz przyjął chrzest. Zmarł około roku 371 jako chrześcijanin.
W tym małżeństwie nauczyła się tego, co później stało się jej charyzmatem: nie nawracać siłą, ale cierpliwością i łzami.
Monika miała troje dzieci: Nawigiusza, Perpetuę i najstarszego - Augustyna.
3. Matka Augustyna
Całe życie Moniki naznaczone jest miłością do Augustyna. Był zdolny, błyskotliwy, kochany ponad miarę, ale też dumny i niespokojny. Gdy miał 17 lat, odszedł od wiary chrześcijańskiej. Związał się z kobietą, z którą miał syna Adeodata, a potem popadł w herezję manichejczyków i prowadził życie pełne ambicji i uciech w Kartaginie, a potem w Rzymie i Mediolanie.
Dla Moniki był to cios. Augustyn sam napisze potem w Wyznaniach, że jego matka płakała nad nim bardziej, niż płaczą matki nad martwym ciałem dziecka.
Nieustannie za nim podążała. Gdy uciekł potajemnie do Rzymu, popłynęła za nim. Gdy był w Mediolanie, tam też się zjawiła. Przez 17 lat nie przestała się za niego modlić.
Wtedy usłyszała słowa, które przeszły do historii Kościoła. Pewien biskup, zmęczony jej prośbami o rozmowę z Augustynem, powiedział jej:
"Idź, nie może zginąć syn tylu łez."
4. Zwycięstwo w Mediolanie
Przełom nastąpił w Mediolanie w 386 roku. Monika, która z ufnością słuchała kazań biskupa Ambrożego, przyprowadziła do niego Augustyna. Pod wpływem Ambrożego, a jeszcze bardziej pod wpływem nieustannej modlitwy matki, 33-letni Augustyn przeżył nawrócenie.
W Wielkanoc 387 roku w Mediolanie Monika doczekała największej radości: jej syn przyjął chrzest z rąk św. Ambrożego wraz ze swoim synem i przyjacielem Alipiuszem. To, o co modliła się przez połowę życia, stało się faktem.
5. Ostatnie dni w Ostii
Zaraz po chrzcie postanowili wrócić do Afryki. Zatrzymali się w porcie Ostia Antica pod Rzymem, czekając na statek. Tam, w oknie, przeżyli razem słynną mistyczną wizję Ostii - wspólnie dotknęli w rozmowie Wieczności.
Kilka dni później Monika zachorowała na febrę. Miała 56 lat. Wiedziała, że umiera. Do synów powiedziała słowa, które Augustyn zapamiętał na zawsze:
"Pogrzebcie moje ciało gdziekolwiek, nie martwcie się o to. O jedno tylko was proszę, abyście wspominali mnie przed ołtarzem Pańskim, gdziekolwiek będziecie."
Zmarła w 387 roku w Ostii. Została pochowana tam, gdzie zmarła. Dziś jej relikwie spoczywają w Rzymie, w kościele Sant'Agostino na Polu Marsowym.
Patronka i pamięć
Kościół wspomina św. Monikę 27 sierpnia, w przeddzień wspomnienia jej syna, św. Augustyna.
Jest patronką matek, żon, wdów, kobiet w trudnym małżeństwie, kobiet modlących się za dzieci, które odeszły od Boga, oraz patronką w sytuacjach beznadziejnych.
Żywot Moniki to nie historia cudów spektakularnych. To historia cudu najtrudniejszego - wytrwałości. Pokazuje, że największe nawrócenia nie dokonują się przez argumenty, ale przez miłość, która nie ustaje, nawet gdy wszystko wydaje się stracone.

SW.MONIKO WZOR MATEK PROSZE WSTAW SIE BOGA ZA MOJE DOROSLE DZIECI ZEBY NIE ZGUBILI DROGI DO NIEBA PROSZ TEZ ZA MOJE MLODE WNUKI ABY BOG RATOWAL ICH ZAWSZE PRZE OBLUDA TEGO SWIATA.SW MONIKO MODL SIE ZA NAMI I WSZYSTKIMI GRZESZNIKAMI.
OdpowiedzUsuń