EWANGELIA NA DZIEŃ 04.11.2026
WSPOMNIENIE ŚW. KAROLA BOROMEUSZA
ŚRODA XXXI TYGODNIA ZWYKŁEGO,
EWANGELIA (Łk 14, 25-33)
Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być uczniem Jezusa
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Wielkie tłumy szły z Jezusem. On odwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli ktoś przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby położył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.
Albo jaki król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, jeśli nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».
Oto słowo Pańskie.
Komentarz do Ewangelii
Jezus zwraca się dziś do tłumów, które za Nim podążają, i zaprasza je do głębokiego zastanowienia się nad znaczeniem uczniostwa. Nie obiecuje łatwej drogi ani życia wolnego od wyrzeczeń. Przeciwnie, mówi otwarcie, że pójście za Nim wymaga miłości, odwagi, wierności i gotowości do rezygnacji z tego, co oddala nas od Boga.
Słowa Jezusa o wyrzeczeniu się najbliższych nie oznaczają, że mamy przestać ich kochać. Chrystus pragnie, abyśmy kochali mądrze i prawdziwie, stawiając Boga na pierwszym miejscu. To właśnie miłość do Boga pomaga nam jeszcze głębiej kochać rodzinę, przebaczać nieprzyjaciołom i służyć potrzebującym.
Pan Jezus posługuje się również obrazem człowieka budującego wieżę oraz króla przygotowującego się do wojny. Obaj muszą najpierw obliczyć koszty i rozważyć swoje możliwości. Podobnie jest z wiarą. Nie wystarczy zachwycić się Ewangelią, wzruszyć na modlitwie czy z entuzjazmem rozpocząć duchową drogę. Trzeba jeszcze wytrwać, gdy przychodzą trudności, cierpienie, niezrozumienie i pokusa rezygnacji.
Na końcu Jezus mówi o wyrzeczeniu się wszystkiego, co posiadamy. Nie chodzi jedynie o dobra materialne, ale także o przywiązanie do własnej pychy, egoizmu, urazów, wygody i pragnienia kontrolowania wszystkiego. Można posiadać wiele rzeczy, a jednocześnie mieć serce wolne dla Boga. Można też niewiele posiadać, a mimo to być zniewolonym przez zazdrość, lęk czy chciwość.
Być uczniem Jezusa oznacza pozwolić Mu prowadzić się każdego dnia. To wybierać dobro, choć wymaga wysiłku; przebaczać, choć boli; pomagać, choć brakuje sił; modlić się, nawet gdy serce przeżywa oschłość.
Jezus nie odbiera nam tego, co prawdziwie dobre. On pomaga nam uwolnić się od tego, co odbiera pokój duszy i oddala nas od Jego miłości. Nie pyta tylko, czy za Nim idziemy, lecz także, czy jesteśmy gotowi zaufać Mu całym sercem.
Zatrzymajmy się więc dzisiaj i zapytajmy samych siebie: Co jeszcze nie pozwala mi całkowicie zaufać Jezusowi? Z czego powinienem zrezygnować, aby moje serce stało się bardziej wolne i wierne Bogu?
Panie Jezu Chryste,
Ty znasz moje serce, moje pragnienia,
moje przywiązania, słabości i lęki.
Wiesz, jak często pragnę iść za Tobą,
a jednak zatrzymuję się,
gdy Twoja droga wymaga ode mnie ofiary.
Naucz mnie kochać Ciebie ponad wszystko,
nie odbierając mi miłości do tych,
których postawiłeś na mojej drodze.
Spraw, abym w Tobie odnajdywał źródło
prawdziwej miłości, cierpliwości i przebaczenia.
Uwolnij mnie, Panie, od pychy i egoizmu,
od przywiązania do rzeczy przemijających,
od gniewu, zazdrości i nieufności.
Daj mi siłę porzucić to,
co oddala mnie od Twojego Serca,
i odwagę przyjąć to, co prowadzi do zbawienia.
Gdy przyjdą trudności, umocnij moją wiarę.
Gdy zabraknie mi sił, podtrzymaj mnie swoją łaską.
Gdy nie będę rozumiał Twoich dróg,
naucz mnie cierpliwie i pokornie ufać.
Nie pozwól mi być uczniem tylko z nazwy,
lecz spraw, abym potwierdzał swoją wiarę
codziennym życiem, modlitwą i dobrymi uczynkami.
Jezu, chcę iść za Tobą nie tylko wtedy,
gdy droga jest jasna i spokojna,
ale również wtedy, gdy prowadzi przez krzyż,
cierpienie i niezrozumienie.
Weź w swoje ręce wszystko, czym jestem,
moje dni, moje troski, moich bliskich
i całą moją przyszłość.
Naucz mnie oddawać Tobie to,
czego sam nie potrafię udźwignąć.
Jezu, bądź najważniejszy w moim życiu.
Ty bądź moją drogą, moją prawdą i moim pokojem.
Niech nic nie oddzieli mnie od Twojej miłości,
a moje serce niech zawsze pozostanie przy Tobie.
Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
🙏 Jezu, pomóż mi odważnie wybierać Ciebie każdego dnia i uwolnij moje serce od wszystkiego, co przeszkadza mi iść za Tobą. Amen.

Komentarze
Prześlij komentarz
Tutaj można wpisywać swoje intencje