Żywot Świętego Krzysztofa
należy do tych opowieści, gdzie historia miesza się z legendą, a legenda od wieków jest silniejsza od historii.
Początki - Reprobus
Niewiele wiemy o nim pewnego. Żył w III wieku, prawdopodobnie za panowania cesarza Decjusza. Kościół Wschodni i Zachodni czczą go jako męczennika, ale już w V wieku jego kult był tak rozpowszechniony, że trudno oddzielić fakty od podań.
Według najstarszej wersji, Passio Sancti Christophori, miał na imię Reprobus, a później Offerus. Pochodził z ziemi Kanaan albo z plemienia Marmarów w Afryce Północnej. Był człowiekiem ogromnego wzrostu i nadludzkiej siły. Miał twarz tak groźną, że niektórzy opisywali go wręcz jako kynocefala - człowieka o psiej głowie. To późniejsze wyobrażenie wzięło się prawdopodobnie z błędnego tłumaczenia słowa "Cananeus" - Kananejczyk, jako "canineus" - psi.
Reprobus był dumny ze swojej siły i postanowił służyć tylko najpotężniejszemu władcy na świecie.
W poszukiwaniu najpotężniejszego pana
Najpierw służył u króla swojego plemienia. Gdy zobaczył, że król boi się szatana, porzucił go i poszedł służyć szatanowi.
Służył mu wiernie, aż pewnego dnia zauważył, że szatan drży na widok krzyża przy drodze i omija go szerokim łukiem. Zrozumiał wtedy, że jest ktoś potężniejszy od szatana - Chrystus. Zapytał ludzi, gdzie go znaleźć.
Skierowano go do pustelnika. Pustelnik powiedział mu:
"Potężny jest ten, któremu służysz postem, modlitwą i umartwieniem".
Na to Reprobus odpowiedział, że nie potrafi pościć ani się modlić. Pustelnik znalazł dla niego inne zadanie. Nad wezbraną, rwącą rzeką, przez którą nie było mostu, wielu pielgrzymów traciło życie. Kazał olbrzymowi zamieszkać nad nią i przenosić ludzi na swoich barkach.
Reprobus wziął kij, który służył mu za podporę, i zaczął swoją służbę.
Christophoros - Niosący Chrystusa
Pewnej nocy, podczas burzy, usłyszał cichy głos dziecka: "Przenieś mnie".
Wyszedł z chaty i zobaczył chłopca nad brzegiem. Wziął go na ramiona i wszedł do rzeki. Woda zaczęła nagle wzbierać. Fale uderzały coraz mocniej, a dziecko stawało się niewyobrażalnie ciężkie, jakby dźwigał cały świat.
Ledwo dotarł na drugi brzeg, wyszeptał:
"Dziecko, naraziłeś mnie na wielkie niebezpieczeństwo. Tak wielki ciężar, jakbym cały świat dźwigał".
A dziecko odpowiedziało:
"Nie dziw się, Reprobusie. Nie tylko świat dźwigałeś, aleś tego, który świat stworzył. Jam jest Jezus, twój Pan. A na dowód, że mówię prawdę, wetknij swój kij w ziemię obok chaty, a jutro zakwitnie".
Następnego dnia kij zakwitł liśćmi i owocami jak palma daktylowa. Od tej chwili Reprobus otrzymał nowe imię: Christophoros, czyli Niosący Chrystusa.
Męczeństwo
Po tym wydarzeniu Krzysztof przyjął chrzest i udał się do Licji w Azji Mniejszej, by głosić Chrystusa. Za panowania cesarza Decjusza został pojmany.
Ponieważ nie chciał złożyć ofiary bogom rzymskim, poddano go okrutnym torturom - biczowaniu, rozpalonym hełmem na głowie, żelaznemu łożu. Według legendy wszystkie znosił z niewzruszoną siłą.
Próbowano go uwieść, posyłając do jego celi dwie nierządnice, Nikenę i Akwilię, by odwieść go od wiary. To on je nawrócił, a one za to poniosły śmierć męczeńską.
W końcu sędzia skazał go na ścięcie. Stało się to około 250 roku. Przed śmiercią Krzysztof modlił się, aby każdy, kto spojrzy na jego wizerunek, został tego dnia zachowany od nagłej śmierci i nieszczęścia.
Kult i patronat
Dlatego do dziś wizerunek św. Krzysztofa - olbrzyma brodzącego przez rzekę z Dzieciątkiem na ramieniu - zobaczysz w tysiącach samochodów, na medalionach i przy drogach.
Kościół wspomina go 25 lipca. W 1969 roku, w czasie reformy kalendarza, jego wspomnienie zostało usunięte z kalendarza powszechnego jako legendarne, ale kult nigdy nie został zniesiony. Jest czczony nieprzerwanie.
Jest patronem:
Podróżnych, kierowców, pielgrzymów, żeglarzy i tragarzy, dzieci, a także orędownikiem w czasie burz, powodzi i zarazy
Jego życie jest przypowieścią prostą i piękną: nie musiał robić wielkich rzeczy. Wystarczyło, że użył tego, co miał - swojej siły i swoich ramion - by przenosić innych na drugi brzeg. I na tych ramionach znalazł samego Boga.

Komentarze
Prześlij komentarz
Tutaj można wpisywać swoje intencje