Żywot Św. Ignacego z Loyoli, prezbitera
Inigo Lopez de Loyola - rycerz, pielgrzym, założyciel
Pochodzenie i młodość rycerza
Urodził się w roku Pańskim 1491 na zamku Loyola w Azpeitia, w Kraju Basków, jako najmłodsze z trzynaściorga dzieci szlacheckiego rodu. Na chrzcie otrzymał imię Inigo.
Nie myślał o ołtarzu. Marzył o dworze, o sławie rycerskiej, o romansach i wojnach. Wysłany na dwór krewnego w Arevalo, a potem na dwór księcia Najery, wicekróla Nawarry, żył jak młody hidalgo: dumny z pochodzenia, biegły we władaniu bronią, wrażliwy na punkcie honoru, próżny w stroju, porywczy. Sam później wyznał, że był człowiekiem "oddanym sprawom światowym".
Rany w Pampelunie i nawrócenie
Wszystko zmienił rok 1521. Wojska francusko-nawarskie oblegały Pampelunę. Inigo, dowodzący obroną twierdzy, odmówił kapitulacji. Kula armatnia strzaskała mu jedną nogę i ciężko zraniła drugą.
Przewieziono go na noszach do rodzinnego zamku Loyola. Czekała go seria bolesnych operacji, bez znieczulenia, bo chciał zachować sprawność rycerską. Miesiące leżenia w bezruchu. Poprosił o rycerskie romanse, o Amadisa z Walii. W zamku ich nie było. Podano mu dwie książki: Żywot Chrystusa Ludolfa z Saksonii i Złotą Legendę - żywoty świętych Jakuba de Voragine.
Czytając, odkrył rzecz dziwną. Gdy myślał o czynach rycerskich i o damie dworu, do której wzdychał, odczuwał doraźną przyjemność, a potem pustkę i niepokój. Gdy myślał o naśladowaniu św. Franciszka i św. Dominika, o pielgrzymce boso do Jerozolimy, o surowych pokutach, czuł pokój trwały, głęboki. To było jego pierwsze rozeznawanie duchów. Zrozumiał, że różne myśli pochodzą od różnych duchów.
Tam, na łożu boleści, podjął decyzję: "Święty Dominik to uczynił, ja też muszę to uczynić. Święty Franciszek to uczynił, ja też muszę to uczynić".
Pielgrzym
Gdy tylko mógł chodzić, choć już zawsze kulejąc, opuścił potajemnie Loyolę w marcu 1522 roku. W benedyktyńskim opactwie Montserrat odbył trzydniową spowiedź generalną z całego życia, oddał swój kosztowny strój żebrakowi, a swój miecz i sztylet zawiesił przed obrazem Czarnej Madonny. Z rycerza króla ziemskiego stał się rycerzem Chrystusa.
Udał się do miasteczka Manresa. Zamierzał zostać tam kilka dni, został prawie rok. Zamieszkał w przytułku dla ubogich, żebrał, pościł, modlił się po siedem godzin dziennie. Tam, w jaskini nad rzeką Cardoner, przeżył największe łaski mistyczne i najcięższe udręki duchowe. Bóg pouczał go, jak nauczyciel uczy dziecko. Tam zaczął spisywać notatki, które staną się później Ćwiczeniami Duchownymi - niewielką książeczką, a zarazem jednym z największych arcydzieł duchowości chrześcijańskiej. Metoda rozeznawania woli Bożej, medytacji, kontemplacji.
W 1523 roku jako ubogi pielgrzym dotarł do Jerozolimy. Chciał tam pozostać, ale franciszkanie, kustosze Ziemi Świętej, kazali mu wracać ze względu na niebezpieczeństwo.
Student
Po powrocie zrozumiał: aby pomagać duszom, co stało się jego jedynym pragnieniem, musi się uczyć. Miał 33 lata, gdy usiadł w ławie z dziećmi w Barcelonie, ucząc się łaciny od podstaw. Znosił drwiny. Studiował potem w Alcala, Salamance i wreszcie w Paryżu, na słynnej Sorbonie.
Tam, w Kolegium św. Barbary, jego świętość i ubóstwo zaczęły gromadzić wokół niego towarzyszy. Najpierw Piotr Faber, potem Franciszek Ksawery, przyszły apostoł Indii, Jakub Laynez, Alfons Salmeron, Mikołaj Bobadilla i Szymon Rodrigues. Siedmiu studentów.
15 sierpnia 1534 roku w kaplicy na Montmartre złożyli śluby ubóstwa i czystości oraz postanowili udać się do Ziemi Świętej, a jeśli to niemożliwe, oddać się do dyspozycji Ojca Świętego.
Towarzystwo Jezusowe
Do Ziemi Świętej nie dotarli z powodu wojny z Turkami. W 1537 roku Inigo, który już wtedy zaczął używać imienia Ignacy, przyjął w Wenecji święcenia kapłańskie.
W Rzymie oddali się papieżowi Pawłowi III. Gdy papież zapytał, czego chcą, Ignacy odpowiedział: walczyć pod sztandarem Krzyża dla dobra dusz. 27 września 1540 roku bullą Regimini militantis Ecclesiae papież zatwierdził nowy zakon: Societas Iesu - Towarzystwo Jezusowe. Jezuici.
Ignacy, wbrew swojej woli, został wybrany pierwszym generałem. Pozostał w Rzymie do końca życia, w małym pokoiku przy kościele, kierując zakonem, który w ciągu kilkunastu lat rozrósł się z 10 do ponad 1000 członków i rozlał się na cztery kontynenty. Wysyłał swoich synów na uniwersytety, na dwory, do wiosek, do Indii i Brazylii. Pisał tysiące listów, układał Konstytucje Zakonu, dawał Ćwiczenia Duchowe.
Jego duchowość można zamknąć w dwóch hasłach, które sam zostawił: Ad Maiorem Dei Gloriam - Wszystko na większą chwałę Bożą, oraz Szukaj Boga we wszystkich rzeczach.
Nie był już kulejącym rycerzem, ale mnichem o przenikliwym spojrzeniu, drobnej posturze, zawsze uśmiechniętym, a zarazem żelaznym w posłuszeństwie.
Śmierć i chwała
Zmarł nagle, samotnie, 31 lipca 1556 roku w Rzymie, w wieku 65 lat. Jego ostatnie słowa to szept: "O mój Boże".
Beatyfikował go papież Paweł V w 1609 roku, a kanonizował Grzegorz XV 12 marca 1622 roku, razem ze św. Franciszkiem Ksawerym, jego duchowym synem.
Kościół wspomina go 31 lipca. Jest patronem zakonu jezuitów, rekolekcji, ćwiczeń duchownych, żołnierzy i matek oczekujących potomstwa.

SW.IGNACY MODL SIE ZA NAMI.
OdpowiedzUsuń