Żywot Błogosławionego Czesława Odrowąża OP, Patrona Wrocławia
Pochodzenie i młodość
Błogosławiony Czesław Odrowąż urodził się ok. 1175-80 roku w Kamieniu Śląskim na Opolszczyźnie, w możnym rodzie Odrowążów. Z tej samej rodziny pochodził prawdopodobnie św. Jacek Odrowąż i biskup krakowski Iwo Odrowąż.
Odebrał staranne wykształcenie. Studiował w Krakowie i we Włoszech oraz prawdopodobnie w Paryżu. Został kanonikiem krakowskim i kustoszem kolegiaty sandomierskiej, człowiekiem znanym i cenionym w otoczeniu biskupa Iwa.
Spotkanie ze św. Dominikiem
Przełomem był rok 1218. Biskup Iwo zabrał Czesława i Jacka ze sobą do Rzymu, na wizytę ad limina do papieża Honoriusza III.
W Rzymie spotkali św. Dominika Guzmana. Według tradycji Dominik na ich oczach wskrzesił młodzieńca, który spadł z konia i poniósł śmierć. Widok świętości i żarliwości Założyciela Zakonu Kaznodziejskiego tak poruszył Czesława, że razem z Jackiem poprosił o przyjęcie do nowo powstałego zakonu dominikanów.
Po krótkiej formacji odbytej w Rzymie pod okiem samego św. Dominika, wyruszył pieszo z powrotem na północ, głosząc po drodze Ewangelię.
Apostoł Europy Środkowej
Czesław był jednym z pierwszych dominikanów i prawdziwym fundatorem. W drodze do Polski założył:
• klasztor we Fryzaku w Austrii • klasztor św. Klemensa w Pradze
Następnie przybył do Wrocławia. Początkowo posługiwał w kaplicy zamkowej św. Marcina na Ostrowie Tumskim, a w 1226 roku założył przy kościele św. Wojciecha klasztor, który otrzymał od biskupa wrocławskiego Wawrzyńca, i został jego pierwszym przeorem.
Jego autorytet w zakonie był ogromny. W latach 1233-1236 pełnił funkcję prowincjała Polskiej Prowincji Dominikanów, do której wówczas należały także Czechy. W 1234 roku brał udział jako prowincjał w kapitule generalnej w Bolonii i był obecny w Rzymie na kanonizacji św. Dominika.
Od 1236 roku przebywał już stale we Wrocławiu, oddany modlitwie, kaznodziejstwu i miłosierdziu.
Cudowny obrońca Wrocławia
Najsłynniejszy rozdział jego żywotu przypadł na rok 1241, czas najazdu mongolskiego. Po klęsce pod Legnicą i śmierci Henryka Pobożnego, hordy tatarskie podeszły pod Wrocław. Mieszczanie w popłochu opuścili miasto, które z rozkazu księcia spalono ze względów strategicznych. Ostał się tylko zamek na Ostrowie, którego Tatarzy zaczęli oblegać.
Wtedy przeor Czesław zgromadził garstkę obrońców i mieszkańców w modlitwie. Tradycję tego wydarzenia spisał Jan Długosz w Rocznikach.
Brat Czesław z zakonu kaznodziejskiego, z pochodzenia Polak, pierwszy przeor klasztoru św. Wojciecha we Wrocławiu, modlitwą ze łzami wzniesioną do Boga odparł oblężenie. Kiedy bowiem trwał w modlitwie, ognisty słup zstąpił z nieba nad jego głowę i oświetlił niewypowiedzianie oślepiającym blaskiem całą okolicę.
Na widok ognistej kuli, słupa ognia lub niezwykłej zorzy, serca Tatarów ogarnął strach tak wielki, że zaniechali oblężenia i uciekli raczej niż odeszli. Do dziś dlatego bł. Czesław przedstawiany jest z ognistą kulą nad głową.
Żywoty przypisują mu i inne cuda: wskrzeszenie utopionego dziecka, które miało powrócić do życia tydzień po śmierci, oraz cudowne przejście przez wezbraną Odrę. Gdy nie znalazł przewoźnika, miał rzucić swój dominikański płaszcz na wodę i przeprawić się na nim na drugi brzeg, na wzór proroka Eliasza.
Śmierć i kult
Zmarł 15 lipca 1242 roku we Wrocławiu. Pochowano go w kościele dominikanów pw. św. Wojciecha. Ulicę obok klasztoru nazwano do dziś ul. Bł. Czesława.
Kult rozwijał się od razu. Formalnej akceptacji kultu dokonał w 1713 roku papież Klemens XI, a w 1735 Klemens XII zezwolił na jego kult w całej Polsce. Kaplica z jego grobem, wzniesiona w latach 1715-1730, której jednym z fundatorów był Jakub Sobieski, jako jedyna ocalała w kompleksie św. Wojciecha podczas oblężenia Festung Breslau w 1945 roku.
W 1963 roku na prośbę abpa Bolesława Kominka papież Paweł VI ogłosił bł. Czesława patronem Wrocławia.
Jego wspomnienie liturgiczne w Polsce przypada 20 lipca. W ikonografii jego atrybutami są lilia, krzyż misyjny, kielich, monstrancja, Ewangelia, Różaniec i właśnie ognista kula w ręce lub nad głową.
Jest patronem w czasie oblężenia, pożarów, powodzi i patronem orędownikiem w trudnościach. We Wrocławiu do dziś mówi się o nim Tutelaris Silesiae, Obrońca Śląska.

Komentarze
Prześlij komentarz
Tutaj można wpisywać swoje intencje