Żywot Świętego Dominika Guzmána - Założyciela Zakonu Kaznodziejskiego
Święty Dominik - jeden z największych świętych Kościoła, mąż modlitwy i słowa, który chciał, aby prawda była głoszona nie mieczem, ale miłością, wiedzą i ubóstwem.
1. Narodziny i dzieciństwo
Urodził się około 1170 roku w Caleruega w Kastylii, w Hiszpanii. Pochodził ze szlacheckiej rodziny Guzmánów. Jego matką była błogosławiona Joanna z Azy, o której tradycja mówi, że w czasie ciąży miała sen: ujrzała psa trzymającego w pysku zapaloną pochodnię, która rozświetliła cały świat. Stąd symbolika dominikanów - Domini canes - psy Pańskie, niosące światło Ewangelii.
Jako dziecko był niezwykle wrażliwy na biedę. Opowiada się, że gdy jako student w Palencii nastał głód, sprzedał swoje cenne księgi, które były wówczas ogromnym majątkiem, i rozdał pieniądze ubogim, mówiąc: "Nie chcę studiować na martwych skórach, kiedy żywi ludzie umierają z głodu".
2. Kapłan i kanonik
Studiował teologię i filozofię w Palencji, a potem został kanonikiem w katedrze w Osmie. Wiódł życie pełne modlitwy, surowej ascezy i studium Pisma Świętego. Miał zostać biskupem, ale Opatrzność miała dla niego inne plany.
W 1203 roku wraz z biskupem Diegiem z Osmy wyruszył w podróż dyplomatyczną do Danii. Przemierzając południową Francję, zetknął się z herezją katarów (albigensów). Był to ruch, który odrzucał materię jako złą, negował małżeństwo, Kościół i sakramenty.
Dominik był wstrząśnięty, ale i poruszony. Zobaczył, że kaznodzieje katarscy zdobywają ludzi, bo żyją w skrajnym ubóstwie, podczas gdy legaci papiescy przybywali w bogatych orszach. Zrozumiał: herezji nie pokona się bogactwem i przymusem, ale tylko prawdą głoszona w ubóstwie i pokorze.
3. Wśród katarów
Został w Langwedocji na prawie 10 lat. Prowadził życie wędrownego kaznodziei - boso, żebrząc o chleb, śpiąc na ziemi, nieustannie dyskutując z katarami. Jego broń to było Słowo, modlitwa i przykład życia.
To z tego okresu pochodzi słynna historia: aby wypróbować, czyja nauka jest prawdziwa, rzucono w ogień księgi katolickie i katarskie. Księgi katarów spłonęły, a księga Dominika, jak mówi tradycja, wyskoczyła z ognia nietknięta.
W 1208 roku założył w Prouille pierwszy klasztor dla kobiet nawróconych z katarzyzmu - początek przyszłej gałęzi żeńskiej zakonu.
Legenda dominikańska głosi też, że w tym trudnym czasie Matka Boża objawiła mu modlitwę różańcową jako najskuteczniejszą broń przeciw herezji i złu. Dlatego Dominik nazywany jest Apostołem Różańca.
4. Założenie Zakonu Kaznodziejskiego
Dominik zrozumiał, że potrzebni są nie pojedynczy kaznodzieje, ale cały zakon ludzi wykształconych, ubogich i wolnych, by iść wszędzie tam, gdzie potrzeba Ewangelii.
W 1215 roku w Tuluzie, wraz z kilkoma towarzyszami, zawiązał wspólnotę. W 1216 roku w Rzymie papież Honoriusz III zatwierdził bullą Religiosam vitam nowy Zakon Kaznodziejski - Ordo Praedicatorum - OP.
Jego idea była rewolucyjna na tamte czasy:
1. Ubóstwo: Dominik zakazał zakonowi posiadania majątków. Dominikanie mieli żyć z jałmużny, jak żebracy.
2. Studium: To pierwszy zakon, który uczynił naukę obowiązkiem zakonnym. "Kontempluj i przekazuj innym to, co kontemplowałeś" - Contemplari et contemplata aliis tradere. Aby zwalczać błędy, trzeba znać prawdę. Dlatego kazał braciom studiować na najlepszych uniwersytetach.
3. Kaznodziejstwo: Nie zamykanie się w klasztorze, ale głoszenie wszędzie - na placach, uniwersytetach, wśród ubogich.
4. Wspólnota i demokracja: Wprowadził kapituły, gdzie wszyscy bracia wspólnie decydują o losach zakonu.
Sam rozesłał swoich pierwszych 16 braci po całej Europie, choć wydawało się to szaleństwem. Powiedział: "Ziarno rozproszone owocuje, a zgromadzone gnije".
5. Człowiek
Wszyscy, którzy go znali, opisywali go tak samo. Był radosny, promienny, pełen poczucia humoru. Nikt nigdy nie widział go smutnego. Mówił mało, a jeśli już, to z Bogiem lub o Bogu.
Biografowie piszą: w dzień nikt nie był bardziej otwarty i radosny wśród braci, w nocy nikt nie trwał dłużej na modlitwie. Spędzał noce na czuwaniu w kościele, płacząc za grzesznikami. Jego ulubione zawołanie to: "Panie, co będzie z grzesznikami?"
Miał wielki szacunek dla każdego człowieka. Nigdy nie narzucał wiary siłą.
6. Śmierć i chwała
Wyczerpany podróżami pieszo po całej Europie, postami i czuwaniami, zmarł 6 sierpnia 1221 roku w Bolonii, w maleńkiej celi, leżąc nie w łóżku, ale na worku pokutnym na ziemi. Miał zaledwie około 51 lat. Jego ostatnie słowa do braci brzmiały: "Miejcie miłość, zachowajcie pokorę, nie odstępujcie od ubóstwa".
Został kanonizowany już 13 lat później, w 1234 roku, przez papieża Grzegorza IX, który znał go osobiście.
Dziś Zakon Dominikański liczy tysiące braci, sióstr i świeckich na całym świecie, a jego synem jest m.in. św. Tomasz z Akwinu, największy teolog Kościoła.
Jego wspomnienie liturgiczne obchodzimy 8 sierpnia. Jest patronem astronomów, naukowców, a także... tych, którzy są fałszywie oskarżeni.

SW. DOMINIKU GUZMANIE MODL SIE ZA NAMI GRZESZNYMI.
OdpowiedzUsuń