Ta odpowiedź nie nadchodzi. Powinnam już mieć wszystko jasne i pewne. Tym razem już nie mogę wysiedzieć na miejscu. Panie, jestem zmęczony czekaniem. Ciągle czekać. Czekać na list, czekać na rezultat jakichś starań, czekać, żeby wyzdrowieć z najdrobniejszej dolegliwości, czekać, żeby przyjechał autobus. Czekać... na wszystko. Po raz setny przychodzę prosić Cię, Panie, o łaskę cierpliwości. Ale na to również muszę poczekać... Wyobrażałem sobie, że cierpliwość można zdobyć, jak inne rzeczy, z dnia na dzień... Przynajmniej w tym idealnym świecie, który tak pięknie potrafię budować z różnych kawałków. Świecie, w którym czas nigdy nie staje w miejscu. O Panie, chciałbym pojąć choć trochę sens przyrody, sens jej rytmu. Pogodzić się z tym, że żniwa potrzebują słońca. Pogodzić się, że ludzie potrzebują snu. I że odpowiedzi wymagają namysłu i odczekania. Pogodzić się, że trzeba dziewięciu miesięcy, aby dziecko przyszło na świat. I nieki...