Radio Jasna Góra
- Strona główna
- Ciekawe teksty
- MODLITWY O NAWRÓCENIE GRZESZNIKÓW
- MODLITWA W DRODZE
- Modlitwy pomagajace ci dobrze przeżyć sakrament pokuty.
- Książki religijne
- MODLITEWNIK
- ŚWIĘCI I BŁOGOSŁAWIENI
- LITANIE
- NOWENNY
- PISMO ŚW.
- ADWENT
- RÓŻANIEC I KORONKI
- DROGA KRZYŻOWA
- Televizja Trwam
- Radio Maryja
- Radio Jasna Góra
- Radio Rodzina
- Msze on-line Jasna Góra
- Bazylika Matki Bożej Licheńskiej
- Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach
- Plac św. Piotra w Watykanie
- Adoracja Najśdwiętszego Sakramentu w Niepokalanowie
- Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej
- Lourdes - Grota Objawień
- Godzina łaski. Różaniec na żywo 24h
- Pieśni religijne
niedziela, 9 kwietnia 2017
piątek, 7 kwietnia 2017
Witaj o Krzyżu
Witaj, o Krzyżu, dający życie, Tyś niezwyciężonym dowodem litości, o bramo rajska, pociecho wierzących, o twierdzo Kościoła; Tyś zniszczył zepsucie, pochłonął i zburzył moc śmierci, a nas podniosłeś z ziemi do rzeczy niebieskich. Tyś znakiem niezwyciężonym, przeciwnikiem szatanów, chwałą męczenników, prawdziwą ozdobą Świętych, bramą zbawienia...
Witaj, Krzyżu Pana, który uwolniłeś ludzkość z przekleństwa; Tyś znakiem prawdziwej radości, Tyś przez swoje podwyższenie obalił wszystkich nieprzyjaciół. O czci najgodniejszy, Tyś naszym wspomożeniem, Tyś siłą królów, wytrwałością, sprawiedliwych, odrodzeniem grzeszników...
Witaj, Krzyżu bezcenny, przewodniku ślepych, lekarzu chorych, zmartwychwstanie umarłych, Tyś nas podniósł, gdyśmy upadli w grzech. Ty położyłeś koniec zepsuciu, a dałeś początek nieśmiertelności; przez Ciebie my, śmiertelnicy, dostąpiliśmy uczestnictwa w Bóstwie, a szatan został obalony... Krzyż Twój bezcenny, o Chryste, my dzisiaj czcimy pocałunkiem naszych warg niegodnych, jesteśmy bowiem grzesznikami.
Śpiewamy na Twoją cześć, o Chryste, bo pozwoliłeś się ukrzyżować; z łotrem wołamy do Ciebie: „Uczyń nas godnymi Twojego Królestwa!”
(Liturgia wschodnia)
wtorek, 4 kwietnia 2017
„Oto syn Twój”... „Oto Matka Twoja”
Niektórzy nie przywiązują wagi do rodzinnych więzi. Wolą znajomych i kolegów. Na rodzinnych uroczystościach nie mogą doczekać się końca. Ja wiem, że czasem tylko rodzina człowiekowi pozostaje. Kiedy pod krzyżem opuściło Cię wielu najbliższych, Twoja Matka była przy Tobie. Stała, choć każda sekunda przeszywała bólem Jej serce. Podobnie jest i z moją rodziną. Bywa różnie, ale wiem, że zawsze mogę na nich liczyć. Kiedy czuję się samotny, kiedy popadnę w tarapaty, nie zostawią mnie. A kiedy umrę, to oni zatroszczą się o mój grób. Dlatego z całego serca Ci dziękuję, że mi ich dałeś.
Dziękuję Ci też za tę inną, wielką rodzinę, do której mnie wprowadziłeś przez chrzest. Za Twój Kościół. Za tych wszystkich braci i siostry, których mi dałeś. Jedni ciągle potrzebują wsparcia, inni są wspaniali i mocni. Jednym pomagam, innych proszę o pomoc. Zwłaszcza wtedy, gdy czuję się zagubiony i bezradny. Bo choć wiem, że mogę prosić sam, raźniej mi, gdy wstawiają się za mnie ci lepsi, święci i doskonali. Przede wszystkim zaś dziękuję Ci, że przez swoją ofiarę na krzyżu pozwoliłeś, abym i ja został synem Twojego Ojca. Na pewno nie jestem tego zaszczytu godzien, ale Ty zatroszczyłeś się o mnie jak o brata. Dziękuję. I proszę, byś pobudził mojego ducha do autentycznej troski o tę moją rodzinę. Bym nigdy nie mówił „oni”, a zawsze „my”...
Dziękuję Ci też za tę inną, wielką rodzinę, do której mnie wprowadziłeś przez chrzest. Za Twój Kościół. Za tych wszystkich braci i siostry, których mi dałeś. Jedni ciągle potrzebują wsparcia, inni są wspaniali i mocni. Jednym pomagam, innych proszę o pomoc. Zwłaszcza wtedy, gdy czuję się zagubiony i bezradny. Bo choć wiem, że mogę prosić sam, raźniej mi, gdy wstawiają się za mnie ci lepsi, święci i doskonali. Przede wszystkim zaś dziękuję Ci, że przez swoją ofiarę na krzyżu pozwoliłeś, abym i ja został synem Twojego Ojca. Na pewno nie jestem tego zaszczytu godzien, ale Ty zatroszczyłeś się o mnie jak o brata. Dziękuję. I proszę, byś pobudził mojego ducha do autentycznej troski o tę moją rodzinę. Bym nigdy nie mówił „oni”, a zawsze „my”...
poniedziałek, 3 kwietnia 2017
Modlitwa przed wejściem do Internetu
Wszechmocny i wieczny Boże,
Który stworzyłeś nas na Twoje podobieństwo
i poleciłeś nam szukać, przede wszystkim, tego co dobre,
prawdziwe i piękne,
szczególnie w Boskiej Osobie Twego Jednorodzonego Syna,
Pana naszego Jezusa Chrystusa,
pomóż nam, błagamy Ciebie,
przez wstawiennictwo św. Izydora, biskupa i doktora,
abyśmy podczas naszych wędrówek w internecie
kierowali nasze ręce i oczy tylko na to, co podoba się Tobie
i traktowali z miłością i cierpliwością
wszystkie te osoby, które spotkamy
przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
Święty Izydorze, módl się za nami!
poniedziałek, 27 marca 2017
Modlitwa po śmierci bliskiej osoby
(* zastępuje imię lub określenie)
Boże, nasz Ojcze, w każdej chwili obdarowujesz nas życiem i nigdy nie przestaniesz tego czynić.
Ty jesteś Miłością, więc i śmierć ciała, jako kara za grzech pierworodny, jest na nas dopuszczona przez Miłość dla naszego dobra. Bądź więc uwielbiony w śmierci naszego ciała i w przyszłym jego zmartwychwstaniu.
Wierzę, że śmierć to Twój potężny i piękny Anioł, posłuszny Twojej woli, który w odpowiednim dniu i godzinie wyprowadza duszę z ciała i prowadzi ją przed Twoje oblicze. Śmierć jest więc przyjaciółką posłaną przez Miłość do tych, którzy kochają (chociaż także do tych, którzy nienawidzą).
Zadaje jednak ona ból nam pozostającym na ziemi, otwiera w naszym sercu głęboką ranę, gdyż odchodzący mają w naszym sercu swoje – niezastąpione przez nikogo z ludzi –miejsce...
Czy sam nie znasz tej rany? Chociaż jesteś Bogiem, a więc Pełnią Szczęścia, czyż nie cierpiałeś najwięcej ze wszystkich, gdy Twój Syn Jedyny umierał na krzyżu...? Dobrze więc rozumiesz mój ból po stracie *. Zapisz ten ból w swoim Ojcowskim sercu jako „krzyżowy”...
Znasz dobrze jego przyczynę: jest nią zerwanie tak bliskich więzów, które łączyły mnie z * , poczucie pustki i osamotnienia. Przychodzę więc do Ciebie, gdyż tylko Ty możesz zastąpić mi *.
Kochasz mnie bardziej od wszystkich i pragniesz mojego szczęścia, odkrywam więc przed Tobą ranę mojego serca z wiarą, że możesz i chcesz ją uleczyć. Przed Tobą nie wstydzę się łez.
Moje łzy widzi szatan i chce wykorzystać je po swojemu. Nie pozwól, by chociaż przez chwilę nastawiał mnie przeciwko Tobie i Twojej świętej woli, pogrążając w rozgoryczeniu i beznadziejności, pozbawiając mnie zasług na wieczność. Spraw, Ojcze, by te, a także wszystkie inne bolesne przeżycia i wspomnienia zbliżały mnie do Ciebie, zamiast oddalać.
By mogło dokonać się moje uzdrowienie, naucz mnie jak najczęściej duchem przenosić się tam, gdzie w ogromnym szczęściu żyją zbawieni, gdzie też Jezus przygotował i dla mnie miejsce. Wzmagaj moją tęsknotę za niebem.
Naucz mnie także zwracać się do * w codziennych kłopotach, bo przecież tak wiele może mi teraz pomóc swoją modlitwą. Ma na pewno ogromnie wiele zadań do wypełnienia... Mam prawo wierzyć, że – jak mówi święta Teresa od Dzieciątka Jezus – na progu nieba wszyscy się poznają i podziękują sobie, gdyż zobaczą, że wszyscy mieli udział w zbawieniu wszystkich!
Tak, na progu nieba... Czy jednak * przekroczył/a już ten próg? Podobno czyściec trwa długo i jest bardzo bolesny... Wiesz, o mój Ojcze, jak gorąco pragnę pomóc * w wejściu do wiecznej światłości i szczęścia! Przyjmij więc wszystkie moje modlitwy i duchowe ofiary, okaż * swoje miłosierdzie. Ono, jak uczysz nas przez św. Faustynę, gasi ogień Twej sprawiedliwości i przyśpiesza dzień wybawienia.
Powołuję się przed Tobą – często mogę to czynić – na Krew i Wodę z przebitego boku Jezusa. Niech dusza *, obmyta i uświęcona w tych Zdrojach, przez bramę Niepokalanego Serca Królowej Czyśćca zostanie przez Anioła Stróża wprowadzona do Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego. Niech to dokona się zwłaszcza dzięki owocom Najświętszej Ofiary, składanej Tobie przez ręce kapłana.
O miłosierny Ojcze, z bólem najświętszych Ran Twojego Syna wiszącego na krzyżu łączę, ofiarując Ci je za zmarłych, wszystkie swoje bóle – fizyczne i duchowe – dnia dzisiejszego oraz całego mojego życia. Chociaż nie są one nawet cieniem Jezusowej męki, w Jego Ranach nabierają wielkiej wartości.
Aby pomóc zmarłym w dotarciu do bramy nieba, zrzekam się również na ich korzyść wszystkich swoich zasług, wśród nich odpustów, które zyskuję codziennie za wiele dobrych czynów, nawet o tym nie wiedząc. Ofiaruję również drobne wyrzeczenia oraz inne umartwienia.
Trzy osoby umierają na sekundę gdzieś w świecie, pogrzebom nie ma więc końca... Spraw, bym umiał pocieszyć opłakujących śmierć swoich bliskich, jeśli postawisz ich na drodze mego życia. Niech moja niezachwiana nadzieja naszego wiecznego spotkania rodzi w ich sercach pokój i ufność w Twoje miłosierdzie.
Niech reszta moich dni upływa w Twojej łasce i w Twojej miłości oraz przybliża mnie do Ciebie, przez orędownictwo Najlepszej z Matek, Maryi, a także wszystkich moich Patronów. Proszę Cię o to przez Chrystusa w Duchu Świętym Pocieszycielu.
Amen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



