piątek, 29 maja 2015

KORONKA DO PRZEMIENIENIA PAŃSKIEGO


O Jezu, który będąc Bogiem, z miłości ku nam stałeś się człowiekiem, by nas zbawić, przemień zimne nasze serca, byśmy zawsze trwali w miłości ku Tobie.

 Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. 
Jak była na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków . 
Amen.
O Jezu, który przemieniłeś się na górze Tabor, by umocnić w Apostołach wiarę w Twoje Bóstwo, pomnóż w nas wiarę, byśmy w niej żyli i w niej umierali.

 Chwała Ojcu...
O Jezu, który w czasie Ostatniej Wieczerzy przemieniłeś chleb i wino w Ciało i Krew Twoją Przenajświętszą, przemień nas, abyśmy pragnęli często i godnie przyjmować Ciebie w Komunii Świętej.

 Chwała Ojcu...
O Jezu, który w czasie Swojej Męki modliłeś się za nieprzyjaciół, przemień nasze serca, byśmy znosili cierpliwie krzyże, a  wszystkie krzywdy chętnie przebaczali. 

Chwała Ojcu...
O Jezu uwielbiony po Swym Zmartwychwstaniu, racz wysłuchać naszych próśb i przemień wszystkie utrapienia nasze w zbawienne radości, zgodnie z Twoją Przenajświętszą Wolą. 

Chwała Ojcu...

Módlmy się: 

Przedwieczny Synu Boga Żywego, nasz Panie Jezu Chryste! Ofiarujemy Ci te modlitwy, jako wyraz naszego oddania się Tobie. Zmiłuj się nad nami grzesznymi, a przez Swoje Przemienienie racz wysłuchać wszystkich naszych próśb, które z ufnością do Ciebie zanosimy. Który żyjesz i królujesz z Bogiem Ojcem, w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen


MODLITWA DO JEZUSA PRZEMIENIONEGO


O Jezu, w Obrazie Twym słynącym Łaskami pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, oto ja, korząc się przed Boskim Obliczem Twoim, polecam Ci sprawę … . Jezu, wysłuchaj mnie, pociesz i poratuj, bym mógł Cię wielbić.

czwartek, 28 maja 2015

LIST OD PANA BOGA DLA ZASMUCONYCH


PANIE JEZU CHRYSTE, PEŁEN MIŁOŚCI I MIŁOSIERDZIA DLA NAS.

 UWIELBIAM CIĘ I BŁOGOSŁAWIĘ, WIERZĘ I UFAM. 
Z MIŁOŚCI DO CIEBIE WYRZEKAM SIĘ SZATANA
I WSZELKIEGO ZŁA
A OGŁASZAM CIĘ WOBEC ANIOŁÓW I LUDZI
PANEM I KRÓLEM MOJEGO SERCA
ORAZ CAŁEGO ŻYCIA, OD POCZĘCIA AŻ DO ŚMIERCI
PANIE MÓJ, POKORNIE CIĘ PROSZĘ
UWOLNIJ MNIE OD ZŁA,
UZDRAWIAJ MOJE SERCE,
UMYSŁ, CIAŁO, MOJĄ RODZINĘ.
WSKRZEŚ MOJE DUCHOWE I DOCZESNE ŻYCIE,
UŚWIĘCAJ I ODNAWIAJ MNIE,
ABYM STAŁ SIĘ ŚWIĘTYM, TWOIM WIERNYM UCZNIEM.
DAJ MI PRZEZ SERCE MARYI,
ABYM W OBECNOŚCI DUCHA ŚWIĘTEGO
GŁOSIŁ SŁOWEM I ŻYCIEM
TWOJĄ MIŁOŚĆ I MIŁOSIERDZIE.
AMEN.

Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana

„To święto od lat było obchodzone w niektórych wspólnotach zakonnych i krajach, przynosząc wielkie owoce duchowe. Zaprasza ono faktycznie do kontemplacji świętości i piękna kapłaństwa Chrystusa, nakłania Kościoły do intensywnej modlitwy o uświęcenie duchowieństwa, o prowadzenie zdrowego i wiernego wysiłku uświęcenia w całkowitym oddaniu Bogu i Kościołowi. Wreszcie to święto ożywia wszystkich wiernych w ich wysiłkach ku świętości” 
/ ks. bp Adam Bałabuch na łamach pisma „Msza Święta”./



 – Święto liturgiczne w Kościele katolickim wyznaczone przez Stolicę Apostolską w 2012 na czwartek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego. Pierwsze obchody odbyły się 23 maja 2013 roku.
W niektórych wspólnotach zakonnych i krajach święto to obchodzono od lat. Rozszerzone zostało na cały Kościół katolicki przez Benedykta XVI, pod koniec jego pontyfikatu. Obchody mają podkreślać świętość życia duchowieństwa oraz pobudzać działania zmierzające do zwiększenia liczby powołań do kapłaństwa.

HYMN 

Jezu, Ty jesteś najwyższym Kapłanem, 
I Pośrednikiem jedynym u Ojca, 
Słusznie Cię wielbi lud, którego modły, 
Wspierasz w niebiosach. 
Ty w łonie Panny z Ducha się począłeś,
 Dziecięcą dłonią dzierżysz losy świata, 
Rodzisz się dla nas godzien być jedyną Ofiarą chwały. 
Ciebie sam Ojciec, pełen majestatu, 
Świętej radości olejem namaścił, 
Byś jako Kapłan cześć najwyższą 
Jemu Zawsze oddawał.
 Ciało śmiertelne przyoblekłeś, Boże,
 Krwią swą obmyłeś nas i ozdobiłeś, 
Składając okup należny za naszą 
Śmiertelną winę. 
Na drzewie krzyża, Chryste, wywyższony, 
Wszystkich przygarniasz, umacniasz miłością. 
Tobie i Ojcu wraz z Pocieszycielem 
Wieczysta chwała. 
Amen

 Chrystus prawdziwym arcykapłanem. Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz poddanego próbie pod każdym względem podobnie jak my – z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy doznali miłosierdzia i znaleźli łaskę pomocy w stosownej chwili. Każdy bowiem arcykapłan spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien tak za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. A nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: «Ty jesteś moim Synem, Jam Cię dziś zrodził», jak i w innym miejscu: «Tyś jest kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka». Z głośnym wołaniem i płaczem za swych doczesnych dni zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga arcykapłanem na wzór Melchizedeka.

/Z Listu do Hebrajczyków 4, 14-16; 5, 1-10 /



   Chrystus kapłanem i żertwą ofiarną Chrystus jest kapłanem, ale kapłanem dla nas, a nie dla siebie, ponieważ w imieniu całego rodzaju ludzkiego zanosi Ojcu Przedwiecznemu prośby i wyrazy czci religijnej; On jest żertwą ofiarną, ale dla nas, ponieważ w miejsce człowieka obarczonego grzechami stawia siebie samego. Już słowa Apostoła: «To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie», domagają się od wszystkich chrześcijan, by w ten sposób wzbudzali w sobie – na ile ludzkie możliwości pozwalają – te uczucia, którymi ogarnięta była dusza Boskiego Odkupiciela, gdy składał ofiarę z Siebie samego; w każdym razie niech wzbudzają pokorne poddanie umysłu i Najwyższemu Majestatowi Bożemu składają uwielbienie, cześć, chwałę i dziękczynienie. Oprócz tego słowa te domagają się od nich, by przybierali w jakiś sposób postawę żertwy ofiarnej, by zapierali się samych siebie ze względu na przykazania Ewangelii, by z własnej woli i ochoczo podejmowali dzieło pokuty, by wszyscy z osobna brzydzili się tym, czego się dopuścili, i za to czynili ekspiację. W końcu słowa te domagają się, byśmy wszyscy razem z Chrystusem ponieśli mistyczną śmierć na krzyżu w taki sposób, abyśmy mogli przypisać sobie myśl św. Pawła: «Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża». 

/Z Encykliki „Mediator Dei” Papieża Piusa XII (AAS 39 [1947], 552-553)./

Modlitwa 

Boże, Ty dla chwały Twojego majestatu i dla zbawienia rodzaju ludzkiego ustanowiłeś Jednorodzonego Syna swojego najwyższym i wiecznym Kapłanem, + spraw, aby ci, których On wybrał jako sługi i szafarzy swoich tajemnic, * okazali się wierni w wykonywaniu przyjętego urzędu posługiwania. Przez naszego Pana. 


 Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest zobowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie. 
/Hbr 7, 26-27/

HYMN

 O Chryste, wieczny Kapłanie, 
Dawco nowego Przymierza, 
Tobie składamy z wdzięcznością 
Modlitwy nasze i pieśni. 
Wyszedłeś z Ojca pałacu, 
Przejęty naszą przewiną, 
Wstąpiłeś w łono Dziewicy, 
Ubogi oraz posłuszny. 
Ojciec wraz z Duchem namaścił 
Ciebie na Arcykapłana, 
Byś zgładził stare przewiny 
I wszystko w łasce odnowił. 
Najczystsza Żertwo jedyna, 
Z miłości krew swą wylewasz, 
By nowe dzieci już mogły 
Ojca pokojem się cieszyć. 
Jedyny nasz Zbawicielu, 
Wieczna Ofiaro ołtarzy; 
Siedzisz na tronie najwyższym, 
Aby się wstawiać za nami. 
Chryste, Najwyższy Kapłanie, 
Który królujesz na wieki, 
Ofiaro wieczna i żywa, 
Ciebie i Ojca wielbimy. 
Amen.




środa, 27 maja 2015

MODLITWA O BEATYFIKACJĘ STEFANA KARDYNAŁA WYSZYŃSKIEGO PRYMASA TYSIĄCLECIA (1901-1981)


Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Ty w swojej niewypowiedzianej dobroci powołujesz ciągle nowych apostołów, aby przybliżali światu Twoją Miłość. Bądź uwielbiony za to, że dałeś nam opatrznościowego Pasterza Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia.Boże, źródło wszelkiej świętości, spraw, prosimy Cię, aby Kościół zaliczył go do grona swoich świętych. Wejrzyj na jego heroiczną wiarę, całkowite oddanie się Tobie, na jego męstwo wobec przeciwności i prześladowań, które znosił dla imienia Twego. Pomnij, jak bardzo umiłował Kościół Twojego Syna, jak wiernie kochał Ojczyznę i każdego człowieka, broniąc jego godności i praw, przebaczając wrogom, zło dobrem zwyciężając.

Otocz chwałą wiernego Sługę Twojego Stefana Kardynała, który wszystko postawił na Maryję i Jej zawierzył bez granic, u Niej szukając pomocy w obronie wiary Chrystusowej i wolności Narodu. Ojcze nieskończenie dobry, uczyń go orędownikiem naszych spraw przed Tobą. Amen. Pokornie Cię błagam, Boże, udziel mi za wstawiennictwem Stefana Kardynała Wyszyńskiego tej łaski, o którą Cię teraz szczególnie proszę...


Nilu'1 obstat do prywatnego odmawiania
Kuria Metrop. Warszawska 24 Vl 83 nr 4792/K
Ks. Stefan Piotrowski, wikariusz generalny
Ks. Stanisław Pyzel, notariusz

Droga Krzyżowa ze św. Ritą

Na rozpoczęcie:

W łączności z Maryją, Matką Bolesną przejdziemy, o Jezu, tę drogę krzyżowa, którąś odbył, by dokonać odkupienia naszego na Kalwarii. Oby rozważanie Twojej Męki napełniło nasze serca skruchą za grzechy i wdzięcznością za wielką miłość Twoją. Niech w naszych rozważaniach towarzyszy nam św. Rita, która umiłowała Cię ponad wszystko.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

1/ Jezus na śmierć skazany

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.

„Zwoławszy tedy arcykapłanów, urzędników, lud, Piłat powiedział do nich: Przyprowadziliście do mnie tego człowieka oskarżając Go o podburzanie tłumu, tymczasem ja, badając Go w waszej obecności nie znalazłem w Nim nic z tego, o co Go oskarżacie. Podobnie i Herod nie znalazł w Nim winy, skoro odesłał Go do nas. Nie dopuścił się On niczego, co byłoby godne śmierci. Nakażę Go ubiczować i puszczę Go na wolność. A powinien był wypuścić kogoś na wolność z okazji święta. Wykrzykiwał tedy cały tłum tymi słowami: Zabierz Tego, a uwolnij nam Barabasza. Barabasz był uwięziony za to, że podczas pewnego rozruchu w mieście dopuścił się zabójstwa. Po raz drugi przemówił wtedy do nich Piłat, pragnąc uwolnić Jezusa. lecz oni nastawali wołając: Ukrzyżuj Go, ukrzyżuj Go! Wtedy on po raz trzeci już zapytał ich: A cóż On złego uczynił? Nie znajduję w Nim nic, co by zasługiwało na śmierć. Każę Go ubiczować, a potem Go wypuszczę. Lecz oni nalegali, domagając się natarczywymi krzykami, aby Go ukrzyżowano. Ich wrzaski stawały się coraz donioślejsze. Zdecydował się zatem Piłat zadośćuczynić ich wołaniu. Uwolnił im tego, który pozostawał w więzieniu z powodu zabójstwa i rozruchów. Jego się domagali. Jezusa zaś wydał im w ich ręce” (Łk 23, 13-25).

Piłat był wewnętrznie przekonany o niewinności Jezusa. Jednak wydał skazujący wyrok. Zadziwiające jest to, jak łatwo ludzie podejmują działania wbrew sobie. Piłat skrzywdził Jezusa brakiem swej odwagi. Chociaż próbuje odciąć się od wyroku myjąc ręce – to jednak nie jest bez winy. To on skazał Jezusa na śmierć.

W naszym życiu przeżywamy sytuacje, w których musimy podejmować decyzje, oceniać, wyrokować, opowiadać się za lub odrzucać. Prośmy Boga o dar prawego sumienia i jasność zajmowanych postaw. Obyśmy nie byli rozdarci wewnętrznie, niezdecydowani, gotowi na kompromis z tymi, co głośniej krzyczą...

Jezu, skazany przez Piłata „dla świętego spokoju”, nie dozwól, aby nasze sumienia milczały, gdy wybieramy grzech. Nie pozwól, byśmy zaślepieni zło nazywali dobrem a dobro złem. Spraw, niech nasze sądy będą jasne, a mowa: „tak, tak”, a „nie – nie” (zob. Mt 5, 37).

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

2/ Jezus bierze krzyż na swe ramiona

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„Pojmali tedy Jezusa, który dźwigając swój krzyż, wyszedł na miejsce zwane Trupią Czaszką – po hebrajsku Golgota” (J 19, 17).

Osądzony, ubiczowany, opluty i zbity, w cierniowej koronie, Jezus podchodzi do krzyża i bierze Go na swe ramiona. To pierwsze zetknięcie z krzyżem. Ten moment zapowiadał Jezus trzykrotnie. O krzyżu mówił i do mężnego dźwigania go wzywał. Teraz Jezus wierny sobie – nie cofa się. Obejmuje wraz z krzyżem – ciężar grzechu człowieka. Czy wytrwa? Czy starczy Mu sił, aby donieść go na miejsce ofiary?

Co dodaje odwagi Jezusowi w tej godzinie pogardy, odrzucenia ze strony ludzi i jawnej wrogości? Dlaczego jest gotów na śmierć na krzyżu, wypełniając wolę rozwścieczonego tłumu? Miłość. To ona pozwala człowiekowi podejmować największe krzyże. To ona każe przebaczać i zapominać. To ona sprawia, że ktoś gotów jest „oddać życie za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Miłość.

Jezu biorący krzyż na swe barki, ucz mnie miłości bezinteresownej i czystej. Takiej, która „nie unosi się gniewem, i „która nie pamięta złego...” (por. 1 Kor 13, 4).

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

3/ Jezus upada po raz pierwszy pod krzyżem

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


Jezus „będąc równy Bogu uniżył samego siebie” (Flp 2, 8). Dosłownie: leży u stóp żołnierzy rzymskich, arcykapłanów i rzeszy przypadkowych gapiów. Jest to miejsce z wyboru. Upadł, by zrównać się z prochem jerozolimskiej ulicy. Jakby chciał objąć swym upadkiem wszystkie nasze niskości, proch słabej woli, niewierność dobrym postanowieniom.

Jezus szukający człowieka w jego upadku, zniżony aż do prochu ziemi, uczysz nas pokory i prawdy. Spraw, byśmy ukorzyli się przed Bogiem. Uznali nasz grzech i ufnie pozwolili, aby Bóg sam dźwigał nas ze słabości.

Święta Rita z miłości do Ciebie modliła się, pościła i umartwiała za grzeszników. W ten sposób chciała Ci wynagrodzić naszą nieprawość.

Uczmy się od Rity, że trzeba Boga przepraszać za siebie i bliźnich. Za tych, którzy upadają i leżą na dnie swego grzechu i nie umieją powstać.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

4/ Jezus spotyka Matkę swoją

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


Spotyka się ból z bólem i trudno powiedzieć, kto cierpi bardziej: Syn, gdy widzi zbolałą Matkę, czy bezsilna Matka patrząca na krzyż swojego Syna. Jezus spojrzał w oczy Maryi i znalazł z nich całą matczyną miłość, która Mu mówiła: „Odwagi Synu. Zawsze byłam z Tobą i nie opuszczę Cię, zwłaszcza teraz”.

Maryja na drodze krzyżowej Jezusa uczy trudnej wierności Bogu. Łatwo jest się modlić: „Bądź wola Twoja” (Mt 6, 9), gdy zgadza się z naszymi oczekiwaniami. Maryja jest wierna tej modlitwie także wtedy, gdy wola Boża stawia Ją na drodze cierpienia. Gdy wszystko wydaje się być zupełnie inne niż się spodziewała. Maryja jest wierna Bogu. Wierna i posłuszna. Łączy się duchowo z Jezusem w godzinie wypełniania się proroctwa Symeona: „A Twoją duszę przeniknie miecz” (Łk 2, 35).

Święta Rita często odmawiała bolesne tajemnice różańca. W ten sposób uczyła się od Matki Bożej ufania Bogu w cierpieniu. Prośmy ją o łaskę umiłowania Matki Najświętszej i głębokie do Niej nabożeństwo. Tak wiele dusz doszło do największej świętości naśladując Maryję. Dołączmy do czcicieli Maryi, by w wieczności stać się uczestnikami Jej chwały.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.
I Ty któraś współcierpiała Matko Bolesna
Przyczyń się za nami.

5/ Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Jezusowi

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„A potem, gdy się już zeń naszydzili, zdarli z Niego płaszcz szkarłatny, włożyli nań znów Jego odzienie i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. Wychodząc zaś spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon, i kazali mu nieść Jego krzyż” (Mt 27, 31-32).

Jezus, który w swoim nauczaniu wzywał do pomocy bliźniemu i sam chętnie pomagał ludziom, teraz z pomocy korzysta. „Jedni drugich brzemiona noście” (Gal 6, 2) – te słowa wciela w życie, chociaż bezwiednie i niechętnie Cyrenejczyk. Dobrze, że jest na drodze Jezusa i w imieniu nas wszystkich pomaga niewinnie skazanemu.

Jezus, przyjmij gesty pomocy, gdy staramy się być solidarni pomiędzy sobą. I policz nam to, że „gdy byłeś głodny... daliśmy Ci jeść; gdy byłeś spragniony – daliśmy Ci pić...” (por. Mt 25, 35).

Święta Rita była znana z wielkiego miłosierdzia. Nazywano ją „matką ubogich”, ponieważ wspomagała jałmużną i dobrym słowem biedaków. Odwiedzała chorych w ich domach i pocieszała sieroty i wdowy. Oprócz uczynków miłosierdzia względem ciała gorliwie wypełniała uczynki miłosierdzia względem duszy. Modliła się i pokutowała za grzeszników. Od Szymona Cyrenejczyka i Rity, towarzyszącym Jezusowi w Jego Męce, uczmy się wrażliwości na niedolę bliźnich.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

6/ Weronika ociera twarz Panu Jezusowi

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał” (Iz 53,2).

„Robak, a nie człowiek”, o obliczu tak zniekształconym przez cierpienie, że wielu odwracało się od Niego ze wstrętem i wzgardą. Weronika pamiętała, że każdy człowiek został stworzony „na obraz Boży i Boże podobieństwo” (Rdz 1, 27). Kierowana litością dla biednego Skazańca otarła Mu chustą twarz. Tylko tyle mogła zrobić dla Niego. Ten gest, tak mały, a zarazem tak potrzebny i ważny, ulżył Jezusowi. Weronika uczy, że nie istnieją gesty dobroci małe i nic nieznaczące. Wszystkie trzeba mierzyć sercem ofiarowanym bliźniemu.

Święta Rita przez modlitwę wynagradzającą za grzechy świata pokazuje, że na różne sposoby można ocierać twarz Syna Bożego. Pielęgnujmy, zatem ducha wynagrodzenia za grzechy. Módlmy się za tych, którzy Boga obrażają ciężkimi grzechami, a nie pokutują i nie chcą się poprawić. Podejmujmy dzieła pokutne. W ten sposób, wynagradzając Sercu Bożemu za grzechu świata, przyczynimy się do ostatecznego zwycięstwa dobra nad złem.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

7/ Pan Jezus upada po raz drugi pod ciężarem krzyża

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie” (Iz 53,5).

Znowu na ziemi, jakby szukał schronienia lub wytchnienia na kamiennym bruku. Czyżby Jezus nie mógł znaleźć go wśród ludzi? Ale powstaje. Dźwiga się, by iść dalej. Przezwycięża słabość. Wtedy, gdy przygniata nas ciężar porażki i wydaje się, że wszystko stracone – wracajmy do tej stacji. Patrzmy na Jezusa, resztkami sił podnoszącego się i próbującego iść dalej. Niech nas zawstydzi Jezus swoim pragnieniem wypełnienia woli Ojca, wtedy, gdy narzekamy, uskarżamy się na swój los, gdy litujemy się nad sobą wyolbrzymiając przeżywane trudności.

Święta Rita nie skarżyła się na swój trudny los, mimo, że straciła męża, dwóch synów, piętnaście lat nosiła znamię ciernia na czole, a przez ostatnie cztery lata życia była przykuta do łóżka ciężką chorobą. Uczmy się nie narzekać. Prośmy Boga o dar cierpliwości i wytrwałości, który pozwoli nam ze spokojem ducha przyjmować przykrości i trudy, niepowodzenia i upadki. Jak święta Rita bardziej ufajmy Bożej Opatrzności niż sobie.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

8/ Jezus spotyka płaczące niewiasty

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„Szło też za Nim mnóstwo ludzi – między innymi kobiety, które płakały i lamentowały nad Nim. Ale Jezus, zwróciwszy się do nich, powiedział: Córki Jerozolimy, nie płaczcie nade Mną. Nad sobą raczej płaczcie i nad dziećmi waszymi. Przyjdą bowiem dni, kiedy to będą mówić: Błogosławione niepłodne i łona, które nikogo na świat nie wydały, i piersi, które nikogo nie karmiły. Wtedy poczną wołać do gór: Upadnijcie na nas, a do pagórków: Pokryjcie nas. Bo jeśli z zielonym drzewem tak czynią, to cóż będzie ze suchym?” (Łk 23, 27-31). Jezus nie myślał o sobie nawet w godzinie swej męki. Myślał o zbawieniu człowieka. To, co przeżywał, było mniej ważne od troski o ludzi. Jezus nie litował się ani użalał nad sobą, gdyż dobrowolnie ofiarował się za innych.

Uczmy się od Jezusa odrywania od naszego cierpienia, po to, aby dostrzegać cierpienie innych. Nie myślmy tylko o sobie, nie użalajmy się nad sobą – często przesadnie – ale zobaczmy, ile dobra można wnieść swoim cierpieniem do Bożego królestwa.

Św. Rita płakała nad Jezusem i nad światem. Jej wrażliwe, kobiece serce, biło ogromną miłością do Ukrzyżowanego. Współczuła z Jezusem i Jego Matką, dlatego prosiła o fizyczne uczestnictwo w Męce Jezusa. Chciała w ten sposób współcierpieć dla odkupienia świata.

Uczmy się od Rity postawy zawierzenia Bogu oraz hojności w ofiarowywaniu swoich krzyży za zbawienie świata.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

9/ Trzeci upadek Jezusa

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich” (Iz 53,7). Ileż trzeba cierpliwości na krzyżowej drodze! Znowu upadek i wewnętrzna walka: próbować dźwignąć się resztkami sił czy zostać na ziemi – odpocząć? Jezus się nie waha. Mozolnie powstaje, aby podjąć na nowo dzieło dźwigania człowieka. Wie, że Golgota jest blisko i teraz nadeszła Jego godzina; godzina, do której sposobił się przez całe swe życie. Chce do końca wypić kielich cierpienia.

To pragnienie dokończenia dzieła zbawczego każe powstać Jezusowi z upadku. Odczuwają je także ci, którzy pomimo słabości i ograniczeń, chcą wypełnić dzieło zlecone im przez Ojca niebieskiego. Chociaż kolejny raz upadają w ten sam grzech, podejmują decyzję, by powstawać z nałogu.

Obyśmy nie zniechęcali się duchowo, ale ośmieleni Bożą cierpliwością, starali się podnosić z upadków. Walczmy z wadami i nałogami, chociaż może towarzyszą nam od lat i stanowią jakby drugą naturę.

Prośmy Jezusa o to, abyśmy nie zatrzymywali się w połowie dobrego dzieła. Byśmy potrafili przezwyciężać piętrzące się przeszkody. By nie zmogło nas zniechęcenie, gorycz, wyczerpanie czy zmęczenie. Bóg, widząc pragnienie wytrwania do końca, z pewnością dopomoże.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

10/ Jezus z szat obnażony

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


Ludzie zabrali Jezusowi wszystko. Uznali, że w godzinie śmierci nic nie jest Mu potrzebne. Jezus został sam, nagi, by wołać: „Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27, 46).

To okrutna prawda: w godzinie śmierci naszej wszystkiego zostaniemy pozbawieni. Nic nie będzie nam potrzebne. Śmierć ogołoci nas z szat, tytułów, przywilejów i bogactwa. Zabierze wszystko, nawet to, co wydawało się niezbędne do życia. Zostawimy wszystko i tak, jak urodziliśmy się nadzy – nadzy umrzemy. Co weźmiemy ze sobą? Co przetrwa bolesną próbę umierania?

Św. Rita swoim życiem uczy wewnętrznej wolności od przywiązań ziemskich. Z pewnością nie lekceważyła dóbr materialnych, ale roztropnie z nich korzystała. Nie pozwoliła, aby usidliły jej serce. Była prawdziwie uboga, czyli wewnętrznie wolna od chciwości i pychy, które może zrodzić bogactwo.

Prośmy Jezusa o łaskę rozsądnego korzystania z dóbr ziemskich oraz o cnotę umiarkowania.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

11/ Jezus przybity do krzyża

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„A kiedy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali Jego i dwu złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie. Jezus zaś mówił: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. Potem rozdzielając Jego szaty, rzucili losy” (Łk 23, 33-34).

Prawdziwie nikt nie ma większej miłości od Jezusa, który wydał siebie w ręce nieprzyjaciół i pozwolił, aby przybili Go do krzyża. Ta miłość ma na imię przebaczenie. Jezus nie tylko uczył o przebaczeniu, ale w godzinie dla siebie najtrudniejszej darował winy swoim wrogom. Było to przebaczenie szczodre. Wypływało z głębi cichego i pokornego Serca.

Często nie umiemy darować naszym winowajcom. Tłumaczymy się, że to niemożliwe, uwłacza sprawiedliwości, że nie są tego warci, albo, że przebaczając moglibyśmy ich rozzuchwalić. Jezus nie szukał uzasadnień dla zawziętości i potępiania winnych. Nie bronił „sprawiedliwości” bezwzględnie przekreślającej winnego. Miłosierdzie przebacza.

Św. Rita żyła ostatnimi słowami Jezusa na krzyżu. Przebaczyła zabójcom męża. Dążyła do pojednania zwaśnionych rodzin. Kosztowało ją to bardzo dużo, ale wiedziała, że kto chce pójść za Jezusem musi zaprzeć się samego siebie (zob. Mk 8, 34).

Św. Rito, uproś nam łaskę przezwyciężania ducha gniewu, odwetu i zemsty.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

12/ Śmierć Jezusa na krzyżu

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„Była już prawie godzina szósta, gdy ciemności ogarnęły całą ziemię i trwały aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło, a zasłona przybytku rozdarła się przez sam środek. Jezus zaś zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twe ręce oddaję moją duszę. I powiedziawszy to, skonał. A setnik widząc, co się stało, oddał część Bogu mówiąc: To był naprawdę sprawiedliwy człowiek. Podobnie cały tłum ludzi, który zeszedł się na to widowisko, widząc, co się stało, wracał bijąc się w piersi. Wszyscy zaś znajomi Jego stali z daleka, razem z kobietami, które Mu towarzyszyły od samej Galilei. I przypatrywali się” (Łk 23, 44-49).

Umierając Jezus oddał swą duszę Ojcu. Jaki będzie moment mojej śmierci? Czy będę gotowy, by odejść? Czy będę umiała wypowiedzieć za Jezusem: „W Twoje ręce Boże oddaję mego ducha?” (Łk 23, 46).

Nie zawdzięczamy sami sobie naszego istnienia. Nie do nas należy wytyczanie mu granic czasowych. Bóg dał, Bóg weźmie. Każda podróż, nawet najdłuższa się skończy. Podobnie jest i z naszym życiem. Bóg zaprosi nas do niebieskiego domu, byśmy odpoczęli po trudach ziemskiego pielgrzymowania.

Rozmyślajmy często o rzeczach ostatecznych człowieka: o śmierci, sądzie, nagrodzie i karze. To nas nauczy rozsądku i pokory.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

13/ Jezus zdjęty z krzyża

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„A gdy już zmierzch zapadł, ponieważ był to dzień Przygotowania, to znaczy przeddzień szabatu, przyszedł Józef a Arymatei, który był poważnym członkiem Rady i sam oczekiwał na królestwo Boże, udał się śmiało do Piłata i poprosił go o ciało Jezusa. Piłat zaś zdziwił się, że już umarł, po czym wezwał setnika i pytał go, czy rzeczywiście już umarł. Otrzymawszy zapewnienie od setnika, wydał Józefowi ciało. A Józef zakupił płótno i zdjąwszy ciało owinął je i złożył w grobowcu, który był wykuty w skale” (Mk 15, 42-46).

Setnik mówił o Jezusie w czasie przeszłym. Ci, którzy stali pod krzyżem rozeszli się w przekonaniu, że historia Mistrza z Nazaretu zakończyła się na zawsze. Józef z Arymatei spełnił pobożny uczynek i zatroszczył się o martwe ciało Chrystusa przekonany, że wyświadcza Mu „ostatnią posługę”. W chwili, gdy zdejmowano ciało Jezusa z krzyża wielu było przekonanych, że śmierć raz jeszcze okazała się potężniejsza od Miłości.

Św. Rita podobnie jak Maryja opłakiwała śmierć swoich najbliższych. Czyniła to z wiarą w zmartwychwstanie. Strata męża i synów nie doprowadziła do utraty wiary w Boga. Rita oddała ich w ręce Sędziego i Zbawcy, ufając że obdarzy zmarłych życiem wiecznym.

Módlmy się o to, abyśmy umieli z wiarą grzebać naszych zmarłych.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

14/ Złożenie ciała Jezusa w grobie

- Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie.
- Żeś przez Krzyż swój święty świat odkupić raczył.


„A był tam człowiek imieniem Józef, członek Wysokiej Rady, mąż dobry i sprawiedliwy. Nie zgadzał się on ani z ich uchwałami, ani z czynami. Pochodził z miasta żydowskiego Arymatei, oczekiwał również przyjścia Królestwa Bożego. On to właśnie udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjąwszy je z krzyża, owinął w prześcieradło i złożył w grobowcu wykutym w skale. Nikt w nim nie był jeszcze złożony. Był to dzień Przygotowania i zaczynał się już szabat. Towarzyszyły mu kobiety, które przyszły z Nim z Galilei. Zobaczyły grobowiec jak zostało złożone Jego ciało. Wróciwszy, przygotowały wonności i olejki. Lecz w szabat, zgodnie z przykazaniem, zachowywały spoczynek” (Łk 23, 50-56).

Złożenie ciała Jezusa w grobie kojarzy się z wrzuceniem ziarna w ziemię, które obumiera, aby wydać plon (zob. J 12, 24). Stracił życie, aby zyskać je na nowo nie tylko dla siebie, ale dla wielu. Jego ofiara na krzyżu zaowocowała pojednaniem grzesznej ludzkości z Bogiem. Śmierć Jezusa wydała plon stokrotny.

Św. Rita poprzez swą wierność Jezusowi Ukrzyżowanemu i Zmartwychwstałemu uzyskała wiele łask dla swoich czcicieli. Jest potężną orędowniczką. U Boga wyprasza potrzebne łaski. Jej zjednoczenie z umęczonym Jezusem, które wyraża stygmat ciernia Chrystusowego, wydaje po dziś dzień błogosławione plony. Jej czciciele wzywają ją w sytuacjach beznadziejnych, gdy zawodzi moc ludzka. Do jej sanktuarium w Cascia przychodzą licznie po nadzieję, pociechę, umocnienie, pokój serca, przebaczenie grzechów.

Prośmy św. Ritę o modlitwę, by nasze groby pozostały puste, jak grób Jezusa, a my, abyśmy połączyli się z Nim w chwale nieba.

Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Módlmy się:

Ojcze niebieski, który przez śmierć i zmartwychwstanie swego Syna raczyłeś świat wyzwolić z więzów grzechu i śmierci, dozwól nam, którzy rozważamy Mękę Chrystusa i podziwiamy cenę naszego odkupienia, cieszyć się owocami zbawienia. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Ojcze nasz..., 
Zdrowaś Maryjo..., 
Chwała Ojcu...,
Któryś za nas cierpiał rany. 
Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

/ Ks. Z. Sobolewski, ks. M. Matusik, Drogocenna perła Umbrii, modlitewnik czcicieli św. Rity, Wyd. Jedność, Kielce 2014./

POLECANY POST

Modlitwa na Wniebowstąpienie Pańskie

  Modlitwa na Wniebowstąpienie Pańskie Panie Jezu Chryste, który po swoim zmartwychwstaniu wstąpiłeś do chwały Ojca, dziękujemy Ci za nadzie...