niedziela, 1 czerwca 2014

Bł. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej







Modlitwa do Trójcy Przenajświętszej

Bł. Elżbiety od Trójcy, karmelitanki bosej
* * *
Boże MÓJ, Trójco, którą uwielbiam, pomóż mi zapomnieć o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie, nieporuszona, spokojna - tak, jakby moja dusza była już w wieczności. Oby nic nie zmąciło mego pokoju, ani nie wyprowadziło mnie z Ciebie, o mój Niezmienny, ale niech każda chwila unosi mnie coraz dalej, w głębię Twego Misterium! Uspokój duszę moją. Uczyń ją swym niebem, swoim mieszkaniem umiłowanym i miejscem swego spoczynku. Niech nigdy nie zostawię Cię tam samego, ale niech trwam tam całą sobą, cała- czuwając przebudzona w wierze, cała- adorując (wielbiąc), cała – poddana Twemu twórczemu działaniu.
* O Chryste mój, Umiłowany, ukrzyżowany z Miłości! Chciałabym zostać oblubienicą, Twego Serca. Chciałabym złączyć się z Tobą w jedno. Chciałabym okryć Cię chwałą, i ukochać Ciebie tak, iżbym śmierć poniosła z miłości! Ale czuję swą bezsilność. Błagam Cię, przyoblecz mnie w siebie, i duszę moją dostosuj do wszelkich poruszeń Swojej duszy. Ogarnij mnie, pochłoń, zanurz, zastąp moje miejsce, aby moje życie promieniowało jedynie Twoim życiem. Przyjdź do mnie, jako Ten, który uwielbia, wynagradza i zbawia.
* O, Verbum, Odwieczne Słowo mego Boga! Chcę przebyć życie słuchając Ciebie. Chcę być najzupełniej pojętną, aby Cię zrozumieć, od Ciebie wszystkiego się nauczyć. A następnie, poprzez ciemności, całą pustkę i własną bezsilność, chcę zawsze wpatrywać się w Ciebie i trwać w Twojej wielkiej Światłości, Gwiazdo moja umiłowana! Olśnij mnie tak, abym nie zdołała oddalić się poza okrąg promieni Twego światła.
* Ogniu trawiący, Duchu Miłości, zstąp na mnie! Niech w mojej duszy dokona się jakby wcielenie Słowa. Niech stanę się dla Niego jakby nowym człowieczeństwem, w którym mógłby odnawiać swą Tajemnicę.
* A Ty, mój Ojcze, skłoń się ku swemu ubogiemu, maleńkiemu stworzeniu, "osłoń je swym Cieniem", racz w nim widzieć jedynie "Umiłowanego", w którym złożyłeś całe swe upodobanie.
* O, moi Trzej! moje Wszystko! moja Szczęśliwości! Samotności nieskończona! Bezmiarze, w którym się zatracam! Oddaję się Wam, jako zdobycz ofiarna. Ukryjcie się we mnie, ażebym mogła ukryć się w Was, w oczekiwaniu na wejście w waszą Światłość i przepaść bezmiaru waszych doskonałości.





Nowenna do bł. Elżbiety od Trójcy Świętej
Dzień pierwszy

O Boże mój, Trójco Przenajświętsza, którą uwielbiam, dopomóż mi zapomnieć
 o sobie samej, abym mogła zamieszkać w Tobie nieporuszona i spokojna,
 jakby dusza moja była już w wieczności. (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, swoim przykładem zachęcasz nas do otwarcia się na
 tajemnicę Trójcy Świętej, która cała mieszka w nas. Wyznajesz, że bardzo 
kochasz Trójcę Świętą, w której się zatracasz. W Niej wszystko, czego 
doświadczasz, staje się jasnością i miłością. Tak bardzo pragniesz, by 
w duszach wszystkich dopełniało się "Jedno" z Ojcem, Synem i Duchem 
Świętym. Chciałabyś zagubić się w Trójcy Świętej, która kiedyś będzie
 przedmiotem naszego widzenia uszczęśliwiającego, i zanurzyć się w tych
 Boskich światłach, w głębi Jej tajemnicy. Zachęcasz do zatracenia się w Bogu
 w Trójcy Jedynemu i pozwoleniu Mu, by przeniósł nas tam, gdzie istnieje On,
 On sam. Przypominasz, że do tego potrzeba być w pełni czystym 
i przejrzystym tak, aby Trójca Święta mogła się w nas odbijać niczym 
w krysztale. Wypraszaj, błogosławiona Elżbieto, dla nas oraz dla tych, 
za których modlimy się w tej nowennie, aby, Trójca Święta była naszym 
domem, naszym mieszkaniem, domem Ojcowskim, którego nigdy nie 
powinniśmy opuszczać.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień drugi

Zostawiam ci moją wiarę w obecność Boga mieszkającego w naszych duszach,
 Boga, który jest cały miłością. (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, od swej Pierwszej Komunii Świętej, kiedy odkryłaś, 
że Twoje imię Elżbieta oznacza "Dom Boga", głęboko uwierzyłaś, że Bóg 
mieszka w Tobie jak w małej Hostii. Odtąd świadomie nosiłaś Go w sobie.
 Dzięki tej Jego obecności nigdy nie byłaś sama. Przypominając nam tę 
wspaniałą prawdę, pouczałaś nas, że nosimy Boga w sobie, w najgłębszym sanktuarium naszej duszy i nic nam nie przeszkadza być ześrodkowanym 
na Nim, tak przy każdej okazji, jak i na rozmyślaniu, we śnie i trwając na 
modlitwie. Tam zawsze Go odnajdujemy, choćbyśmy nawet nie odczuwali 
Jego obecności. Boga możemy zawsze spotykać w niebie swojej duszy, 
bo On nigdy nas nie opuszcza. On jest zawsze i wszędzie z nami jako Mocarz,
 a Jego moc wszystko może. "O jak dobrze mieć Boga tak blisko". Upraszaj, błogosławiona Elżbieto, nam i wszystkim, za których modlimy się w 
tej nowennie, głęboką wiarę w Bożą Obecność w nas. Dopomóż nam wszystkim
 na Twój wzór pamiętać o Nim, adorować Go: wszystko przeżywać razem 
z Bogiem Żywym i Obecnym.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień trzeci

Bóg [Ojciec] chce nam oznajmić uroczyste postanowienie: "Wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego Obliczem... Przeznaczył nas dla siebie, jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa" 
(Ef 1 1-5). (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, z jakąż radością odkryłaś, że Bóg Ojciec przeznaczył 
cię, abyś stała się podobna obrazowi Jego Syna. Razem z Nim i na Jego wzór, ofiarowałaś się Bogu Ojcu za zbawienie świata. We wszystkim, i w radości, 
i w cierpieniu, byłaś złączona z Bogiem Ojcem. Troszczyłaś się o to, 
by wszyscy mieli świadomość, że Bóg jest dla nich najlepszym Ojcem. 
Pragnęłaś być nieustanną Chwałą Ojca. Swoje pragnienie wyraziłaś 
w słowach i w postępowaniu: "Chcę tego, co Ojciec chce", bo człowiek 
Chwałę Ojcu najpełniej może oddawać przez przyjmowanie wszystkiego, 
co się zdarza bezpośrednio z rąk Ojca niebieskiego, który daje mu wszystko, 
co potrzebne do zjednoczenia go, syna przybrania, z sobą. Tego wymaga 
miłość do Ojca: polega ona na całkowitym oddaniu się woli Ojca w ten sposób,
 jak to czynił Jezus. W tym duchu zachęcasz nas do pełnienia tego, co Ojcu się podoba, którego jesteśmy dziećmi. Wspieraj, błogosławiona Elżbieto, nas i wszystkich, za których modlimy się tej nowennie, przede wszystkim w uświadamianiu sobie, że Bóg jest naszym Ojcem, że w niebie jest dom naszego
 Ojca i nasz, że drogą do tego domu jest przyjmowanie i wypełnianie woli Ojca i dopomóż nam razem z Tobą być nieustannie chwałą Boga Ojca.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień czwarty

O mój Chryste Umiłowany... błagam Cię, abyś zajął moje miejsce, tak by życie 
me było jedynie odblaskiem Twojego życia. Chcę życie spędzić na słuchaniu 
Ciebie... Chcę być cała pojętna na zrozumienie Ciebie. (bł. Elżbieta od Trójcy 
Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, głęboko wierząc, że Bóg Ojciec wybrał nas na 
przybrane dzieci w Jezusie Chrystusie i obdarzył w Nim wszelkim błogosławieństwem, całe swoje życie ześrodkowałaś na Chrystusie. 
Podkreślałaś, że należąc do Niego, jesteś szczęśliwa. Twoim największym pragnieniem było przyobleczenie się w Niego. Zdawałaś sobie sprawę, 
że sama tego nie dokonasz. Do ciebie należy jedynie pozwolenie Jezusowi, 
by zechciał cię przyoblec w siebie. Dlatego prosisz Go, aby wszystkie 
poruszenia twojej duszy utożsamił ze swoimi poruszeniami, 
abyś została przez Niego opanowana i On zajął w tobie twoje miejsce, 
abyś mogła wyłącznie promieniować Jego życiem. Twoje serce zawsze było 
z Jezusem. On był jego Królem, Oparciem i Przyjacielem. Prosiłaś Go, 
aby zechciał z twego serca uczynić swe czyste mieszkanie. By to się dokonało,
 gotowa byłaś znieść wszystko z miłości ku Niemu; chcieć tego, czego On chce, ofiarować Mu swoją wolę, aby stanowiła jedno z Nim, dzielić z Nim Jego Krzyż, każdego dnia coraz bardziej wyrzekać się, aby w tobie wzrastał i był 
wywyższony Chrystus. Dopomóż, błogosławiona Elżbieto, nam i wszystkim, 
za których modlimy się w tej nowennie, abyśmy za Twoim przykładem
 postawili Jezusa Chrystusa w centrum naszego życia i przyoblekając się 
w Niego, stali się do Niego podobni.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień piąty

W Twoim niegasnącym i czystym płomieniu, Duchu Święty moja dusza 
rozpala się Twoją miłością. (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, jasno zdajesz sobie sprawę, że sama nie zrealizujesz 
swoich pragnień bycia "sławą chwały" Bożego Majestatu, poprzez 
przyobleczenie siebie w Jezusa Chrystusa; potrzebujesz do tego żaru 
Bożej Miłości. Kontemplując tajemnicę Trójcy Świętej, odkryłaś w Niej Ducha Świętego jako "Ogień trawiący", "Ducha Miłości". Całkowicie otwarłaś się na 
Jego działanie, upraszając Go, aby zstąpił na ciebie i dokonał w twej duszy 
jakby nowego wcielenia Słowa. Pragniesz jakby stać się dla Niego nowym człowieczeństwem, w którym mógłby ponawiać swoją tajemnicę. 
Chcesz być wierna Duchowi Świętemu, dlatego prosisz innych o modlitwę, 
abyś Go nigdy nie zasmucała. Doznając działania Ducha Świętego, zachęcasz innych do otwierania się na Niego. To On przemienia człowieka "jakby w tajemniczą 
lirę, która w ciszy, pod Jego boskim dotknięciem, wygrywać będzie cudny
 kantyk na cześć Miłości. On sprawi, że staniemy się uwielbieniem Majestatu 
Trójcy Świętej. Proś, błogosławiona Elżbieto, za nami i wszystkimi,
 za  których modlimy w tej nowennie, abyśmy zachęceni przez ciebie, 
przyjmowali działanie Ducha Świętego, który chce uczynić nas podobnymi 
obrazowi syna Bożego.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień szósty

Modlitwa to nie tylko codzienne odmawianie pacierza. To wznoszenie duszy 
do Boga w każdym momencie życia. (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, twoim podstawowym pragnieniem było nieustanne 
trwanie modlitewne w Bogu. Jakże gorąco prosiłaś Boga, by żadna rzecz 
nie dzieliła cię od Niego: ani zajęcia, ani radości, ani cierpienia; byś była 
pogrążona w Nim; by wszystko działo się pod Jego spojrzeniem. 
W samotności Karmelu, żyjąc sam na sam z Bogiem, znalazłaś niebo na ziemi. Trwaniem przy Bogu zamieniałaś na modlitwę wszystkie swoje zajęcia: 
sprzątanie, pranie, wspólne modlitwy. Po prostu: Nim żyłaś i Nim oddychałaś. 
W milczeniu i samotności, w nieustannej modlitwie żyłaś z samym Bogiem. 
Była to modlitwa z serca do Serca. Doświadczałaś, że Bóg żyje w Tobie, że na modlitwie nie jesteś sama. Jezus jest z tobą, On modli się w tobie, a ty jedynie 
łączysz się z Jego modlitwą. Jedną z twoich dewiz życiowych było; 
"Wszystko z Bogiem i zawsze". Zachęcając do takiej modlitwy, podkreślałaś, 
że modlitwa jest nieomylna, jeśli tylko z ufnością i nieustannie zanosimy ją 
do Boga; że modlitwa jest wszechmocą proszącą, bo to Chrystus modli się 
w nas. Pomagaj, błogosławiona Elżbieto, nam i wszystkim tym, za których 
modlimy się w tej nowennie, uczyć się modlitwy nie tylko ustami, ale i sercem;
 modlitwy nieustannej, modlitwy życiem.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień siódmy
Kiedy jakieś wielkie cierpienie lub też zupełnie drobna ofiarka stanie przed 
nami, myślmy zaraz, że jest to "nasza godzina", w czasie której będziemy 
mogli udowodnić naszą miłość Temu, który nadmiernie nas umiłował. 
(bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, Pan Bóg pozwolił ci zrozumieć sens i wagę cierpienia,
 od którego nikt nie jest wolny. Wpatrując się w Jezusa Ukrzyżowanego, 
zrozumiałaś, że nie ma pewniejszej drogi jak droga krzyżowa. Sam Jezus 
ją wybrał dla siebie i gdy powrócił do Ojca – jak napisałaś – ciebie zamiast 
siebie umieścił na krzyżu. Pojęłaś także, że wybrał cię za towarzyszkę w 
dziele odkupienia i chce przedłużać w tobie swoją mękę; że On chce, abyś 
była dla Niego, "dodatkowym człowieczeństwem" na chwałę Ojca. 
W łączności z Jezusem, jako oblubienica Oblubieńca Ukrzyżowanego, 
swoją drogę na Kalwarię, którą codziennie odprawiałaś, przyjmowałaś 
z radością. Za błogosławione uznawałaś cierpienia, które cię spotykały
 każdego dnia, wiedząc, że ani modlitwa ani praca dla Boga nie może 
dorównać zasłudze cierpienia. Ponieważ nie mogłaś podejmować wielkich 
umartwień cielesnych, co dzień składałaś siebie w ofierze, przyjmując doświadczenia, które życie niesie, zostawiając przywiązania, dobrobyt, 
szczęście, by dzielić boleść Chrystusa w najbardziej surowym rodzaju życia. Wspieraj, błogosławiona Elżbieto, nas i tych, za których modlimy się w tej 
nowennie, w przyjmowaniu nie tylko nieuniknionych cierpień dnia
 codziennego, lecz także łączenie ich z cierpieniami Jezusa, za zbawienie 
świata.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień ósmy

O, jak bardzo czuję potrzebę złożenia siebie w ofierze, zapomnienia o sobie, 
aby cała oddać się sprawom Kościoła. (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, za przykładem świętej Matki Teresy od Jezusa 
odnalazłaś w sobie przynaglenie do całkowitego oddania się Jezusowi 
za Jego Kościół i wszystkie jego sprawy, troszcząc się jedynie o Jego cześć. 
Wyraziłaś to w słowach: "O, jak bardzo czuję potrzebę złożenia siebie 
w ofierze, zapomnienia o sobie, aby cała oddać się sprawom Kościoła". 
Zrozumiałaś, że naszym posłannictwem jest zjednoczenie z Chrystusem, 
będące na usługach Kościoła. Zjednoczenie to sprawia, że człowiek staje się płomieniem miłości, przenikającym wszystkie członki Mistycznego Ciała 
Chrystusa, którym jest Kościół. Oddając się za Kościół, składasz Chrystusowi 
swoje pragnienie nieba i jesteś gotowa, jeśli On chce tego, cierpieć tu 
na ziemi jeszcze wiele lat; zużyć zupełnie swoją istotę kropla po kropli 
za Kościół. Troszcząc się o Kościół, oddając się za Niego, coraz pełniej 
odnajdujesz Chrystusa w sobie. Przypominaj, błogosławiona Elżbieto, 
nam i tym, za których modlimy się w tej nowennie, abyśmy troszczyli się 
o Kościół, oraz mieli świadomość, że jeśli sami będziemy posiadać w sobie
 obfitość życia Bożego, będziemy je mogli przekazywać innym ludziom 
w wielkim ciele Kościoła.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Dzień dziewiąty

Gdy Pan zawoła: Najświętsza Panna, ta istota cała promienna, cała czysta czystością Boga, weźmie mnie za rękę i wprowadzi do nieba. 
(bł. Elżbieta od Trójcy Świętej)

Błogosławiona Elżbieto, od najmłodszych lat miałaś nabożeństwo 
do Najświętszej Panny, Jej oddałaś siebie w opiekę. W każde święto Maryi powierzałaś się tej dobrej Matce. W Jej ręce z pełnym zaufaniem składałaś  
swoją przyszłość i swoje powołanie. Do Maryi Dziewicy zanosiłaś błagania, 
by prędko wprowadziła cię do Karmelu. Przekraczając progi Karmelu, 
wyznałaś, że to Maryja dała ci habit Karmelu. Od Maryi uczyłaś się 
prawdziwej pokory, która zawsze zapomina o sobie. Na Jej wzór
 zachowywałaś i rozważałaś wszystkie sprawy w swoim sercu. 
Ona po zwiastowaniu była dla ciebie wzorem ześrodkowania swego życia 
na Bogu obecnym w tobie oraz adorowania Go. Byłaś zachwycona pięknością
 Maryi jak dziecko kochające matkę. Cała lgnęłaś do Niej i wybrałaś Ją 
sobie za Królową i strażniczkę swego nieba. Maryja była dla ciebie 
zwierciadłem, w którym odczytywałaś obraz Chrystusa. Ona uczyła 
cię mężnie stać pod krzyżem Jezusa oraz cierpieć razem z Nim. 
Głęboko wierzyłaś, że Maryja, Brama Niebios, gdy wypowiesz swoje 
"wykonało się", wprowadzi cię do niebieskich przybytków. Naucz, 
błogosławiona Elżbieto, nas oraz tych, za których modlimy się w tej 
nowennie, takiego nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy, jakie ty 
miałaś w swoim sercu; abyśmy za twoim przykładem, wpatrując się 
w Nią jak w zwierciadło, uczyli się nieustannego uwielbienia chwały 
Majestatu Trójcy Świętej.

Ojcze Nasz... Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu...
Bł. Elżbieto od Trójcy Świętej, módl się za nami!

Modlitwa na zakończenie

Módlmy się: Boże Bogaty w miłosierdzie, Ty odkryłeś błogosławionej 
Elżbiecie tajemnicę Twojej obecności w duszy sprawiedliwego i uczyniłeś ją
 swoją czcicielką w duchu i prawdzie, spraw abyśmy za jej wstawiennictwem 
trwali w miłowaniu Chrystusa i byli świątyniami Ducha miłości dla 
uwielbienia Twojej Chwały.

Nowenna do bł. Elżbiety od Trójcy Świętej
Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 2009


ŚW. TERESA OD DZIECIĄTKA JEZUS

Św. Teresa urodziła się w 1873 r. w głęboko wierzącej rodzinie Martin w Alencon. Była dziewiątym i najmłodszym dzieckiem w swojej rodzinie. Po śmierci matki w 1877 r. staje się bardziej wrażliwą i poważną dziewczyną. Zapisana na pensję do sióstr benedyktynek ma duże kłopoty z włączeniem się w radosne zabawy z rówieśnikami. Coraz częściej absorbują ją sprawy wiary i głębokie rozmyślania. W 1883 r. zapada na dziwną chorobę o podłożu nerwicowym. Zostaje z niej jednak cudownie uzdrowiona, choć całe życie będzie uczyć się kierowania swoją wrażliwością. W 1887 r. udaje się wraz z ojcem na pielgrzymkę do Rzymu, aby poprosić papieża Leona XIII o zezwolenie na wstąpienie do Karmelu. Mając 15 lat, Teresa wstępuje do klasztoru, w którym pełni różne obowiązki, ale nade wszystko rozwija swoją głęboką duchowość. W styczniu 1895 r., na polecenie przełożonej Matki Agnieszki, zaczyna spisywać swoje wspomnienia z dzieciństwa i tak powstaje tzw. Rękopis. Prezentuje w nim swoje największe duchowe doświadczenie, w którym łączy się ze sobą otchłań Bożego Miłosierdzia i jej „mała droga” do świętości. Teresa, która swoje życie łączy z Dzieciątkiem Jezus, tworzy jedną z najważniejszy dróg duchowości – „drogę dziecięctwa Bożego”. Zauważa, że do prawdziwego pójścia za Chrystusem potrzebne są dwa nawrócenia: pragnienie świętości i oddanie Bogu swoich słabości. 9 czerwca Teresa czuje natchnienie do oddania się na ofiarę całopalną Miłości Miłosiernej i spisuje specjalny akt oddania. Za niecały rok od tej chwili zaczynają się poważne kłopoty ze zdrowiem. Teresa ma częste krwotoki z płuc i coraz bardziej opanowuje ją gruźlica. Umiera 30 września 1897 r. wypowiadając swoje ostatnie słowa: „Boże mój, kocham Cię!”. Zostaje beatyfikowana w 1923 r., a już w 1925 r. odbywa się jej kanonizacja. Papież Jan Paweł II ogłasza św. Teresę doktorem Kościoła w 1997r.






„Zawsze się modlić, nie zniechęcając się”

      Jakże więc wielka jest potęga Modlitwy! Można by rzec, że to królowa, która ma w każdej chwili wolny przystęp do króla i może otrzymać wszystko, o co prosi. Aby zostać wysłuchanym, nie trzeba koniecznie odczytywać z książki pięknej formułki, ułożonej na daną okoliczność; gdyby tak było... niestety! jakże byłabym godna pożałowania!... Poza Oficjum Pańskim, które odmawiać jestem tak bardzo niegodna, nie mam odwagi zmuszać się do wyszukiwania pięknych modlitw w książkach; od tego aż głowa mnie boli, tak ich jest dużo... a poza tym wszystkie są bardzo piękne, jedna ładniejsza od drugiej... Nie zdołam odmawiać wszystkich, a nie wiedząc, którą z nich wybrać, postępuję jak dzieci nie umiejące czytać: mówię Panu Bogu po prostu, co chcę Mu powiedzieć, nie siląc się na piękne zdania, a On mnie zawsze zrozumie...

     Dla mnie modlitwa jest wzniesieniem serca, prostym wejrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno w cierpieniu jak i w radości; na koniec jest to coś wielkiego, nadprzyrodzonego, co rozszerza mą duszę i jednoczy mnie z Jezusem.

(Św. Teresa od Dzieciątka Jezus (1873-1897), karmelitanka, doktor Kościoła
Dzieje duszy  C, 25)

Dlaczego kocham Cię, Maryjo!

Dziewico pełna Bożej łaski, wiem dobrze, że w Nazarecie żyłaś w ubóstwie nie prosząc o nic; Twoich dni szarych nie urozmaicały zachwyty, uniesienia, blaski, o Królowo wybranych. Biedni, których mnóstwo na ziemskim padole, mogą zwracać oczy do Ciebie bez lęku. Tyś niezrównaną matką, wspólną z nimi dzielisz dolę, by prowadzić ich do nieba.
Pragnę żyć z Tobą, Matko ukochana, gdy trwa me wygnanie, i naśladować Cię każdego dnia. Ukrywam, się w Twojej kontemplacji, zachwycona Tobą, i odkrywam w Twym sercu głębie miłości! Wszelka moja bojaźń pryska pod Twoim macierzyńskim spojrzeniem, które uczy mię płakać i radować się .


DLACZEGO KOCHAM CIĘ, MARYJO

O Matko, niech pieśń moja dziś ku Tobie płynie,
Dlaczego z mej miłości przynoszę Ci dary,
Czemu w duszy, gdy myślę o Tobie jedynie,
Nie budzą lęku Twojej wielkości bezmiary.
Ach! Twej chwały, Mateńko, ni pojąć, ni mierzyć,
Ona blaskiem przewyższa Świętych w zaobłoczu!
Że jestem Twoim dzieckiem, trudno mi uwierzyć...
Ja nie zdołam przed Tobą, Maryjo, podnieść oczu.
Zawsze płomień miłości dziecko w piersi czuje,
Na myśl, że Matki serce wspólnie z nim cierpiało:
Królowo, Twoje Serce, ach, ja to pojmuję,
By zyskać moją miłość, ileż łez wylało!
To, co mówią o Tobie Ewangelii słowa,
Zbliżyć mi się do Ciebie i patrzeć ośmiela,
Tak prosta życia Twojego osnowa,
Żyłaś, cierpiałaś, jak ja, Matko Zbawiciela!


(św. Teresa od Dz. Jezus) 

sobota, 31 maja 2014

Wniebowstąpienie Pańskie



Cóż zatem mówi nam święto Wniebowstąpienia Pańskiego? Nie mówi, że Chrystus odszedł do jakiegoś miejsca odległego od ludzi i świata. Wniebowstąpienie Chrystusa nie jest podróżą w przestrzeni kosmicznej ku najdalszym gwiazdom, bo w gruncie rzeczy także gwiazdy są zbudowane z elementów fizycznych, tak samo jak ziemia.. Wniebowstąpienie Chrystusa oznacza, że nie należy on już do świata zepsucia i śmierci, który warunkuje nasze życie. Oznacza, że należy już całkowicie do Boga. On - odwieczny Syn - doprowadził nasze człowieczeństwo przed oblicze Boga, poniósł z sobą w przemienionej postaci Ciało i krew. Człowiek znajduje swoją przestrzeń w Bogu; przez Chrystusa istota ludzka została wprowadzona w życie samego Boga. Ponieważ sam Bóg ogarnia i podtrzymuje cały Wszechświat, Wniebowstąpienie oznacza, że On nie oddalił się od nas, ale że dzięki swojemu byciu z Ojcem jest teraz blisko każdego z nas, na zawsze. Każdy z nas może mówić do Niego " Ty"; każdymoże Go wzywać. Chrystus jest zawsze w zasięgu naszego głosu. Możemy się od Niego wewnętrznie oddalić. Możemy żyć odwróceni do Niego plecami. Ale On zawsze na nas czeka i jest zawsze blisko nas.

( Papież Benedykt XVI, Homilia, 7 maja 2005)

CZERWIEC

1. Jak mam iść, Jezu? Pójdę z pewnością, że Ty Jesteś Panem, że masz władzę i działasz. Ty masz władzę miłości i służby, władzę pokory i ufności. Dziękuję Ci, że jesteś ze mną przez wszystkie dni.



2. Jezu, kiedy już nie mam sił, a obok mnie nie ma osób, na które mogę liczyć, odkrywam, że Ty jesteś niezawodną skałą, na której mogę się oprzeć, a także pokojem i radością mojego serca.


3. Jezu, Ty obdarzasz mnie pełnią życia, czyli życiem wiecznym. Obdarzasz mnie Duchem Świętym, obdarzasz mnie poznaniem prawdziwego Boga. Bądź uwielbiony.


4. Jezu, Ty, poświęcając samego siebie na drzewie krzyża, odbudowałeś jedność pomiędzy mną, Bogiem i bliźnimi. Dziękuję, Panie, że strzeżesz mnie przed wszelkim złem i wypełniasz mnie swoją radością.


5. Jezu, dziękuję Ci za te osoby, dzięki którym spotkałem Ciebie. Dziękuję Ci także za tych, którym mogę świadczyć o Tobie w codziennym życiu.

6. Jezu, za każdym razem, kiedy odchodzę od Ciebie, Ty pytasz o jedno: Czy jeszcze Cię miłuję? Twoje spojrzenie rozumie wszystko, wie wszystko, miłuje wszystko, przebacza wszystko i na nowo powierza mi wszystko. Bądź uwielbiony!
7. Jezu, wyzwalaj mnie od zaborczej ciekawości i wlewaj w moje serce szczerą troskę o moje zbawienie i o dobro bliźnich. Niech moje życie dodaje innym odwagi w pójściu za Tobą.


8. Jezu, z ufnością oczekuję i przyzywam wylania darów Ducha Świętego na mnie, na moich najbliższych, na Kościół i całą ludzkość: " Przyjdź Duchu Święty, zapal w nas ogień Twojej miłości!".

9. Przemiana mojego życia jest na tyle możliwa, na ile, jak słudzy, posłucham zaproszenia Maryi: " Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie", i uwierzę Tobie, Jezu. Pragnę uczynić wszystko, o co mnie poprosisz.


Maryja jest tą, która jest obecna, która się troszczy. Tak jak była obecna na weselu w Kanie, tak i dziś jest obecna w Kościele, w naszych rodzinach, parafiach, wspólnotach. Maryja pierwsza zauważa nasze potrzeby, braki, przyczyny smutku czy zniechęcenia, podobnie jak zauważyła brak wina na uczcie weselnej. I wstawia się za nami u Jezusa. Wino to biblijny symbol radości, pełni życia, Bożego błogosławieństwa, Ducha Świętego.
(s. Anna Maria Pudełko, Ewangelia 2014)


10. Jezu, nie chcę zachowywać jedynie dla siebie Twoich darów. Pragnę, aby ci, którzy mnie spotykają, zasmakowali piękna życia z Bogiem i rozradowali się Twoim światłem promieniującym z moich oczu i serca, postaw i wyborów.


11. Jezu, proszę, pomóż mi darmo dawać innym to, co darmo otrzymałem od Ciebie i od innych ludzi. Pomóż mi przyjmować z wdzięcznością dobro i ofiarować je z hojnością.


12. Jezu, dziękuję Ci za Twoje kapłańskie serce, które ofiarowało mi wszystko. Naucz mnie, bym potrafił zawierzyć bezgranicznie Ojcu i składać wszystko każdego dnia w Jego dłoniach, jak Ty składasz siebie na ołtarzach całego świata.

13. Jezu, powierzam Ci dziś wszystkich narzeczonych i małżonków, prosząc o łaskę wierności. Proszę o wiarę, że wierna i czysta miłość jest dziś możliwa, jeśli Ty Jesteś jej fundamentem i gwarantem.



14. Jezu, proszę Cię o łaskę prawego serca i przejrzystej mowy, abym wobec innych ludzi nie był niesłowny poprzez niespełnione obietnice.


15. Jezu, wierzę Ci! Ty całym swoim życiem i nauczaniem głosisz mi miłość Ojca. Ty udzielasz mi ze swojego Ducha. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu w moim sercu, w Kościele i w świecie!


16. Jezu, ile razy chcę drugiemu człowiekowi odpłacić tym samym. Ty uczysz mnie, że bez bezinteresownej miłości nie pomogę ani sobie, ani innym wyzwalać się z węzłów zła. Powierzam Ci, Panie moje trudności i zmagania.


17. Jezu, proszę, naucz mnie kochać prawdziwie, bezinteresownie. Naucz mnie czerpać siłę do kochania innych od Ciebie.

18. Jezu, Ty widzisz nie tylko moje zewnętrzne czyny czy postawy, lecz też najgłębsze motywacje moich pragnień i działań - wspieraj mnie, błogosław, oczyszczaj, prowadź.

19. Dziękuję Ci, Jezu, że pozostałeś ze mną i dla mnie w sakramencie Eucharystii. Dziękuję Ci za kapłanów, dzięki którym mogę Cię spotykać i spożywać. Dziękuję za każde tabernakulum na ziemi, gdzie oczekujesz każdego z nas.


20. Spojrzyj Jezu w moje oczy. Co wskazują mojemu sercu? Budzą zachwyt i wdzięczność czy niezadowolenie i niewdzięczność? Prowadzą do egoistycznego gromadzenia skarbów dla siebie czy do stawania się skarbem, bogactwem i darem dla innych?

21. Jezu, ufam, że Ty znasz wszystkie moje troski i potrzeby. Wiem także, że moją najgłębszą potrzebą jest żyć jako dziecko Boga. Pragnę szczególnie pielęgnować w codzienności życie modlitwy, ufając, że Ty pomożesz mi zatroszczyć się o wszystko inne.

22. Jezu, proszę o odwagę przyznawania się do Ciebie przed ludźmi. Do dzielenia się tym, co mówisz mi w ukryciu serca. Obym obawiał się jedynie oddalenia od Ciebie, mojego Źródła.


23. Jezu, gdybyś Ty oceniał mnie tak, jak ja widzę i oceniam bliźnich, jakby wyglądał ten sąd? Przepraszam Cię za spojrzenie osądzające i potępiające innych.

24. Jezu, dziękuję dziś szczególnie za dar moich narodzin, za dar życia, za misję ukrytą w moim imieniu! Dziękuję za tych wszystkich ludzi, którzy z miłością i szacunkiem wypowiadają moje imię. Dziękuję, bo Ty zawsze wołasz mnie po imieniu i znasz mnie jak nikt inny!

25. Jezu, dziś pragnę razem z Tobą przyjrzeć się, jakie owoce przynosi moje życie. A na ile obecne są w nim egoizm, pycha, chciwość?


26. Jezu, wielbię Cię za dar Twojego słowa. Ono oczyszcza mój umysł i uwalnia serce. Prowadzi mnie ścieżkami woli Ojca. Jest fundamentem, dzięki któremu mogę przetrwać każdą życiową burzę.


27. Jezu, w Twoim sercu składam zmęczenie każdego człowieka i trud ludzkiej egzystencji. Bądź naszym ukojeniem! Objawiaj nam miłość Ojca.. Ucz Twojej pokornej łagodności.


28. Jezu, moje serce często zamiast być zasłuchane, jest zbuntowane wobec niezrozumiałych dla mnie wydarzeń. Proszę Cię o łaskę czystego, posłusznego serca na wzór Twojej Matki.

29. Jezu, pragnę coraz bardziej Cię poznawać, bo w Twoim człowieczeństwie będę umiał rozpoznać prawdę, piękno i dobro ukryte we mnie i w każdym innym człowieku, a to napełni moje serce błogosławieństwem!

30. Jezu,choruję na nieustanną chęć kontrolowania wszystkiego, także Ciebie. Chcę się czuć bezpiecznie, ale nie szukam w Tobie.Proszę otocz mnie Twoją opieką i miłością i pomóż zaufać Ci do końca.


www.edycja.pl „Ewangelia 2014”
s. Anna Maria Pudełko AP
Edycja Świętego Pawła



piątek, 30 maja 2014

Padre Pio - Myśli na każdy dzień

Grudzień

1. Zostaw synu, Zostaw! Niech publikują, co chcą. Boję się sądu Bożego, a nie ludzkiego.
Niech nas przeraża tylko grzech, ponieważ obraża Boga i nas hańbi (AP).
 
2. Dobroć Boża nie tylko nie odrzuca skruszonych dusz, ale nawet szuka dusz zatwardziałych w złu (CE, s. 11).
 
3. Kiedy jesteś poniżany, rób tak, jak to robią zimorodki, które siadają na linach okrętów, czyli podnieś się z ziemi, wznieś swą myśl
i serce ku Bogu. Tylko On sam może cię pocieszyć i dać ci siłę, aby w sposób święty przetrzymać tę próbę (VVN, s. 48).
 
4. Twoje królestwo nie jest daleko i pozwalasz uczestniczyć w Twoim triumfie na ziemi, abyśmy później mogli mieć udział w Twoim królestwie w niebie. Spraw, abyśmy, nie mogąc zatrzymać przekazywania Twej miłości, głosili przykładem i czynem Twą Boską królewskość.
Weź w posiadanie nasze serca w czasie, aby posiadać je w wieczności. Niech nigdy nie usuwamy się spod Twego panowania,
niech ani życie, ani śmierć nie zdoła odłączyć nas od Ciebie. Niech życie czerpie u Ciebie strumienie miłości, aby rozlewać ją na całą ludzkość.
Niech miłość powoduje w nas śmierć w każdym momencie, abyśmy mogli żyć tylko Tobą i Tobie przygotowywać jak najwięcej miejsca w naszych sercach (Epist. IV, s. 888).
 
5. Czyńmy dobrze, gdy mamy czas do  naszej dyspozycji, a w ten sposób będziemy oddawać chwałę naszemu Ojcu w niebie,
uświęcać samych siebie i dawać dobry przykład innym ludziom (Epist. 111, s. 397).
 
6. Kiedy nie potrafisz iść dużymi krokami po drodze, która prowadzi do Boga, bądź zadowolona z małych kroków i czekaj cierpliwie,
aż będziesz mieć nogi zdolne do biegu, albo lepiej -skrzydła, byś mogła latać. Moja dobra córko, zadowól się obecnie byciem małą
pszczołą w plastrze, która bardzo szybko stanie się wielką pszczołą, zdolną do wytwarzania miodu (Epist. II/, s. 432).
 
7. Upokarzaj się z miłością przed Bogiem i przed ludźmi, ponieważ Bóg mówi do tych, którzy są małymi. Bądź miłośniczką milczenia,
ponieważ wielomówstwo nie jest nigdy bez winy. Trzymaj się na uboczu, jak tylko będzie to możliwe, ponieważ w odosobnieniu Pan mówi
w sposób swobodny do duszy, a dusza jest w większym stopniu zdolna do słuchania Jego głosu. Zmniejsz ilość twoich wizyt,
a te, które musisz przyjmować, znoś po chrześcijańsku (Epist. 111, s. 432).
 
8. Bogu się służy tylko wówczas, kiedy Mu się służy tak, jak On chce (CE, s. 19).
 
9. W ogóle nie filozofujcie na temat waszych wad i nie powtarzajcie ich, ale idźcie naprzód odważnie. Nie! Bóg nie umiałby was potępić, jeśli wy  by Go nie utracić  będziecie trwać w waszych postanowieniach. Niech świat się wali, niech wszystko  znajduje się w ciemnościach, w dymie, w zamieszaniu,  ale Bóg jest z nami. Czegóż więc będziemy się bać? Jeśli Bóg mieszka w ciemnościach i na Górze Synaj  wśród błyskawic i grzmotów,  to czy nie powinniśmy być zadowoleni, wiedząc, że jesteśmy  blisko Niego? (Epist. 111, s. 580).
 
10. Dziękuj i całuj serdecznie rękę Boga, która cię uderza; jest to zawsze ręka Ojca, który cię karze, ponieważ cię kocha ( CE, s. 25).
 
11. Strach jest większym złem niż samo zło. (CE, s. 33).
 
12. Zwątpienie w Boga jest dla Niego największą obelgą (CE, s. 35).
 
13. To przez doświadczenia Bóg przywiązuje do siebie dusze szczególnie przez Niego umiłowane (ASN, s. 44).
 
14. Kto się przywiązuje do ziemi, do niej zostanie przywiązany. Lepiej jest odrywać się od niej stopniowo, aniżeli od razu, całkowicie.
Myślmy ciągle o niebie (CE, s. 64).
 
15. Obawa, że zginiesz w objęciach Boskiej dobroci, budzi większe zdziwienie niż lęk dziecka wtulonego w matczyne ramiona (Epist. III, s. 638).
 
16. Śmiało, moja droga córko, trzeba troskliwie dbać o serce właściwie ukształtowane i nie trzeba oszczędzać na tym, co może być pożyteczne dla
jego szczęścia. Wprawdzie w każdym czasie, czyli w każdym wieku, można i powinno się to robić, jednak czas, w którym żyjesz, najbardziej się
do tego nadaje (Epist. 111, s. 418).
 
17. Gdy chodzi o twą lekturę, to mało, zbyt mało jest w niej tego, co zasługuje na podziw, a nie ma prawie nic budującego. Absolutnie potrzeba,
abyś do podobnej lektury dołączyła czytanie Ksiąg świętych (tj. Pisma świętego), tak bardzo polecanego przez wszystkich świętych Ojców Kościoła.
A ja przecież nie mogę cię zwolnić z tych czytań duchowych; bowiem bardzo zależy mi na twojej doskonałości. Trzeba, jeśli chcesz,  z podobnych lektur mieć tak niespodziewany pożytek, abyś wyzbyła się uprzedzenia, które masz w odniesieniu do stylu i formy, w jakich są napisane Księgi święte. Weź się więc za tę lekturę, a całą sprawę polecaj Bogu. W dotychczasowym twoim podejściu do całokształtu tego zagadnienia kryje się wielkie oszustwo, a ja nie mogę go przed tobą ukrywać (Epist. II, s. 141).
 
18. Wszystkie święta kościelne są piękne... Wielkanoc, owszem, tak, jest świętem chwały... ale Boże Narodzenie ma jakąś delikatność,
jakąś słodycz dziecięcą, która ujmuje całe moje serce (GdR, s. 75).
 
19. O Boże Dziecię! Twoja delikatność podbija moje serce, ujęła mnie też Twoja miłość. Pozwól,
aby w zetknięciu z Twoim ogniem moja dusza rozpływała się z miłości, a Twój ogień mnie pochłaniał, spalał, obrócił w popiół tutaj,
u Twoich stóp i pozostawił roztopionego z miłości i sławiącego Twoją dobroć i Twoją miłość (Epist. IV, s. 871).
 
20. Ubóstwo, pokora, poniżenie, wzgarda otaczają Słowo, które stało się Ciałem. Jednak my z tej ciemności, w którą Słowo Wcielone zostało spowite, wydobywamy jedną rzecz, słyszymy jeden głos, widzimy jedną wspaniałą prawdę. To wszystko uczyniłeś z miłości i zapraszasz nas nie do czegoś innego, ale tylko do miłości, mówisz nam tylko o miłości, dajesz nam tylko dowody miłości (Epist. IV; s. 866).
 
21. Matko moja, Maryjo! Zaprowadź mnie do groty w Betlejem i spraw, bym się pogrążył w kontemplacji tego, co jest wielkie i wzniosłe;
co dokonuje się w ciszy tej wielkiej i pięknej nocy (Epist. IV; s.868).
 
22. Niech Dziecię Jezus będzie Gwiazdą, która cię prowadzi po pustyni obecnego życia (AP).
 
23. Niech [gwiazda] wiary prowadzi również i nas, a my -pewni -idziemy za jej światłem drogą, która prowadzi nas do Boga, do Jego ojczyzny tak,
jak i święci Mędrcy, prowadzeni przez gwiazdę - symbol wiary - dochodzą do upragnionego miejsca (Epist. w, s. 886).
 
24. Twój zapał niech nie będzie przykry, niech nie będzie uciążliwy, niech nie będzie pełen uporu, ale wolny od wszelkich przerysowań;
niech będzie pogodny, łaskawy, miły, spokojny i podnoszący na duchu. O moja dobra córko! Któż nie widzi kochanego,
małego Dzieciątka Betlejemskiego, na spotkanie którego idziemy, przygotowując się; któż nie widzi, pytam się, Jego nieporównywalnej miłości do dusz. Przychodzi Ono, aby umrzeć dla naszego zbawienia i jest takie pokorne, słodkie i zasługujące na miłość  (Epist. III, s. 465).
 
25. Żyj radosna i odważna -przynajmniej w wyższej części duszy -pośród prób, na które wystawia cię Pan. Żyj radosna i odważna, powtarzam, ponieważ anioł, przepowiadający narodzenie naszego maleńkiego Zbawiciela i Pana, zwiastuje, śpiewając i obwieszczając, radość, pokój i szczęśliwość ludziom dobrej woli, aby nie było nikogo, kto nie wiedziałby, że aby przyjąć to Dziecię, wystarczy być człowiekiem dobrej woli (Epist. III, s. 466).
 
26. Pan Jezus od narodzenia wskazuje na nasze zadanie, które polega na tym, aby gardzić tym, co świat kocha i o co zabiega (Epist. w, s. 867).
 
27. Pan Jezus za pośrednictwem aniołów zwołuje ubogich i prostych pasterzy, aby się im objawić. Woła także mądrych za pośrednictwem ich wiedzy.
I wszyscy, poruszeni wewnętrznym wpływem Jego łaski, biegną do Niego, aby Go adorować. Wzywa również nas wszystkich przez Boskie natchnienie  i oddaje się nam przez swoją łaskę. Ile razy zapraszał serdecznie również i nas? A jak szybko my Mu odpowiedzieliśmy? Mój Boże! Rumienię się   i czuję się zawstydzony, mając dać odpowiedź na tak postawione pytanie (Epist. w, s. 883).
 
28. Ludzie światowi, zaangażowani w swe sprawy, żyją w ciemności i błędzie, nie myślą o poznaniu rzeczywistości Bożej,
nie troszczą się chociażby odrobinę o własne zbawienie wieczne, nie zabiegają o poznanie przyjścia tego Mesjasza, oczekiwanego   i upragnionego przez narody, przepowiedzianego i zapowiedzianego przez proroków (Epist. IV; s. 885).
 
29. Kiedy wybije nasza ostatnia godzina, ustanie bicie naszego serca, wszystko się dla nas skończy, a więc i czas naszego zasługiwania i niezasługiwania. Takich, jakimi jesteśmy, spotka nas śmierć i tacy staniemy przed Chrystusem, Sędzią. Nasze błagalne wołania, nasze łzy, nasze akty żalu,   które jeszcze na ziemi zdobyłyby serce Boga, mogłyby z nas, grzeszników, uczynić przy pomocy sakramentów, ludzi świętych; ale w owym momencie nie będą miały żadnej wartości; czas miłosierdzia minie i rozpocznie się czas sprawiedliwości (Epist. IV; s. 876).
 
30. Trudno jest stać się świętym. Trudno, owszem, ale nie jest to niemożliwe. Droga doskonałości jest długa, jak długie jest Życie każdego człowieka. Pociechą jest odpoczynek na trasie; jednakowoż zaraz po odpoczynku trzeba szybko wstać i udać się w dalszą drogę (AP).
 
31. Palma chwały jest zarezerwowana tylko dla tego, kto walczy mężnie aż do końca. Rozpocznijmy więc naszą świętą walkę.
Bóg będzie nam towarzyszył i ukoronuje nas wiecznym triumfem (Epist.IV,s. 879).

(Źródło: "Ojciec Pio Dobrego Dnia!... Myśli na każdy dzień roku, Wydawnictwo Święty Paweł)

Padre Pio - Myśli na każdy dzień

Listopad


1. Spełnienie obowiązku powinno nastąpić wcześniej, niż cokolwiek innego, choćby to było święte (CE, s. 60).
 
2. Dzieci moje, żyć dla mnie tak jak obecnie, to znaczy nie mogąc spełniać własnych obowiązków, jest Życiem bezużytecznym; lepiej, żebym umarł!  (T, s. 96)
 
3. Pewnego dnia jeden z synów duchowych zapytał: "Ojcze, jak mogę wzmacniać swoją miłość?" Odpowiedziałem: "Spełniaj dokładnie swoje obowiązki   i miej dobrą intencję, zachowując prawo Boskie. Jeżeli niezmiennie i wytrwale będziesz to robić, wówczas będziesz wzrastał w miłości" (LdP, s. 91).
 
4. Córko, aby dążyć do doskonałości trzeba zwracać większą uwagę w działaniu na to, aby we wszystkim podobać się Bogu i starać się o to, by unikać najmniej szych niedoskonałości; spełniać swoje obowiązki i robić wszystko inne z większą wspaniałomyślnością (FSP, s. 79).
 
5. Będziesz taki, jakim Bóg chce, abyś był, jeśli w każdej sprawie i zawsze będziesz miał właściwą intencję, większą dokładność, większą punktualność, większą wspaniałomyślność w służbie Panu Bogu ,(GB, s. 48).
 
6. Myśl o tym, co piszesz, ponieważ Pan Bóg będzie wymagał od ciebie dokładnego zdania sprawy. Uważaj, dziennikarzu! Pan Bóg obdarzy cię za twoje posługiwanie satysfakcją, którą pragniesz otrzymać (CT, s. 177).
 
7. Również wy lekarze przyszliście na świat, jak ja przyszedłem, by spełnić pewną misję. Uważajcie: mówię wam o obowiązkach w chwili, w której wszyscy mówią o prawach... Wy macie misję leczenia chorego; jeżeli jednak do łóżka chorego nie przyniesiecie miłości, to nie wierzę, aby na wiele przydały się lekarstwa... Miłość nie może działać bez słowa. Jak moglibyście ją wyrazić, jeżeli nie słowami, które duchowo podnoszą chorego?.. Nieście chorym Boga; to będzie miało większą  wartość, aniżeli jakakolwiek inna posługa  (LCS, 5. maja 1958, 28).
 
8. Bądźcie jak małe duchowe pszczółki,  które niosą do swojego ula tylko miód i wosk. Wasz dom niech będzie pełen słodyczy, pokoju, zgody, pokory i pobożności przejawiającej się w waszym zachowaniu (Epist. III, s. 563).
 
 
9. Po chrześcijańsku korzystajcie z waszych pieniędzy i z waszych oszczędności, a wówczas zniknie wiele nędzy i wiele zbolałych ciał, a wiele udręczonych istnień znajdzie pociechę i umocnienie (CE, s. 61).
 
10. Nie tylko uważam, że powinienem ci powtórzyć, iż przed wyjazdem z Casacalen d a powinnaś pożegnać wszystkie swoje znajome, ale jestem przekonany, że to jest nad wyraz obowiązkowe. Pobożność jest dobra do wszystkiego według okoliczności, wyjąwszy oczywiście to, co nazywa się grzechem. Złóż więc rewizyty,  a za to będziesz miała również nagrodę płynącą z posłuszeństwa i błogosławieństwo Boże (Epist. III, s. 427).
 
11. Widzę, że wszystkie pory roku znajdują się w waszych duszach; że czasem przeżywacie jałową i bezpłodną zimę z częstym roztargnieniem, zniechęceniem, kłopotami; czasem rosy majowe z wonią świętych kwiatków; czasem żyjecie wśród żaru pragnienia, aby podobać się Boskiemu Oblubieńcowi. Nie pozostaje więc nic prócz jesieni, w której nie spodziewacie się wielkich owoców. Jednakże zdarza się często, że w czasie młócenia zboża i robienia wina, zbiory okazują się większe, niż zapowiadały się w czasie żniw i zbierania winogron. Chciałybyście, aby wszystko było na wiosnę albo w lecie... Ależ nie, moje kochane córki! Trzeba, aby to podobieństwo z porami roku występowało również w waszym wnętrzu. W niebie, jeżeli chodzi o piękno, wszystko będzie jak na wiosnę; natomiast jak w jesieni, jeżeli chodzi o radowanie się, a o miłość -jak w lecie. Nie będzie tam żadnej zimy. Tutaj natomiast zima jest konieczna, aby ćwiczyć się w praktykowaniu wyrzeczenia i tysiąca małych, ale pięknych cnót, pielęgnowanych właśnie w okresie, gdy nie ma owoców (Epist. III, s. 587).
 
12. Błagam was, moje drogie córki, na miłość Boską, nie lękajcie się Pana Boga, ponieważ On nie chce zrobić wam żadnego zła. Bardzo Go kochajcie, ponieważ pragnie wam świadczyć ogromne dobro. Kroczcie więc po prostu w pewności, iż właściwie rozwiążecie wasze problemy i odrzucajcie -jako brutalne pokusy -zastanawianie się nad waszym złem (Epist. 111, s. 569).
 
13. Moje drogie córki, zdajcie się na ręce naszego Pana, oddając Mu resztę waszych  lat i ciągle Go błagajcie o poświęcenie ich na Jego służbę w takich kolejach życia, w jakich Mu się spodoba. Nie zamartwiajcie waszego serca próżnymi obietnicami życia spokojnego, przyjemnego i pełnego zasług, ale przedstawiajcie waszemu Boskiemu Oblubieńcowi wasze serca wolne od każdego innego uczucia z wyjątkiem Jego czystej miłości. Proście Go, aby je po prostu i zwyczajnie napełniał poruszeniem, pragnieniami i decyzjami swej miłości. Chodzi o to, aby wasze serce, jak masa perłowa, było urodzajne tylko dzięki rosie z nieba, a nie wodzie świata. Zobaczycie wówczas, że Pan Bóg przyjdzie wam z pomocą tak w dokonywaniu właściwych wyborów, jak i w ich dobrym realizowaniu (Epist. 111, s. 569).
 
14. Niech Bóg wam błogosławi i sprawi, by ciężar życia rodzinnego był lżejszy. Zawsze bądźcie dobrzy. Pamiętajcie, że małżeństwo niesie z sobą trudne obowiązki; tylko łaska Boża może sprawić, aby były lżejsze. Ciągle starajcie się być godnymi tej łaski, a Pan niech was zachowa aż do trzeciego i czwartego pokolenia (AD, s. 169).
 
15. W rodzinie bądź duszą o głębokich przekonaniach, z uśmiechem na ustach w wyrzeczeniach i wytrwałą w poświęcaniu całej siebie dla innych (ASM, s. 43).
 
16. Głównym wyrzeczeniem jest to, które się praktykuje w ognisku domowym (FM, s. 167).
 
17. Nie ma niczego bardziej odrażającego od kobiety lekkomyślnej, płytkiej, wyniosłej, zwłaszcza gdy jest zamężna. Chrześcijańska małżonka powinna być kobietą o solidnej pobożności wobec Boga, aniołem pokoju w rodzinie, pełną godności i uprzejmą wobec bliźniego (AP).
 
18. Bóg dał mi dobrą siostrę i Bóg mi ją zabrał. Niech będzie wysławiane Jego święte Imię. W modlitwie do Boga i w powierzeniu się Jemu znajduję wystarczającą siłę, aby nie załamać się pod ciężarem bólu. Do tego zdawania się na Bożą wolę zachęcam również was, a gdy to zrobicie, to znajdziecie, tak jak ja, ulgę w cierpieniu (Epist. W, s. 802).
 
19. Błogosławieństwo Boga niech będzie waszym zabezpieczeniem, podporą i przewodnikiem! Twórzcie rodzinę chrześcijańską, jeżeli pragniecie mieć nieco spokoju w tym życiu. Niech Pan obdarzy was dziećmi, a następnie łaską pokierowania nimi na drodze prowadzącej do nieba (AP).
 
20. Odwagi! Odwagi! Dzieci -to nie  gwoździe! (AP)
 
21. Droga Pani! Proszę się umocnić, podnieść na duchu, gdyż ręka Boga, która pragnie cię podnieść, nie stała się krótszą.
O tak! Pan Bóg jest Ojcem wszystkich ludzi, ale w sposób szczególny jest nim dla nieszczęśliwych. Podobnie  w sposób bardzo szczególny  jest nim dla ciebie, wdowy, wdowy-matki (AdFP, s. 466).
 
22. Złóż na Boga wszelkie twe zmartwienia, ponieważ On bardzo troszczy się o ciebie i o te trzy aniołki-dzieci, którymi chciał cię przyozdobić.
Wspomniane dzieci będą dla ciebie -przez ich postępowanie -pomocą i pociechą w dalszym życiu. Staraj się o ich wykształcenie nie tyle pod względem naukowym, ile moralnym. jedno i drugie niech ci leży na sercu i uważaj je za cenniejsze od źrenicy własnego oka.
Kształceniu umysłu poprzez dobre studia niech zawsze towarzyszy kształcenie serca i wychowywanie w naszej świętej wierze.
To pierwsze bez drugiego, moja droga Pani, zadaje śmiertelną ranę ludzkiemu sercu (AdFP, s. 467).
 
23. Dlaczego zło jest na świecie? Słuchaj dobrze... Jest mama, która haftu je. Jej dziecko siedzące poniżej na małym stołeczku, przygląda się jej pracy,  ale widzi [haft] z odwrotnej strony. Widzi węzełki haftu i poplątane nitki... Mówi: "Mamo, czy można wiedzieć, co robisz?
Dlaczego taka niewyraźna jest twoja praca?" Wówczas mama zniża płótno i pokazuje właściwą stronę haftu. Każdy kolor jest na swoim miejscu,
a różne nitki są ułożone w harmonijną całość obrazu. Otóż to! My widzimy lewą stronę haftu. Siedzimy na niskim stołku (GG, s. 106).
 
24. Nienawidzę grzechu! Szczęśliwa byłaby nasza ojczyzna, gdyby ona  matka prawa  zechciała udoskonalić swoje prawa i swoje obyczaje
w świetle uczciwości i zasad chrześcijańskich (GdT, s. 143).
 
25. Bóg sprawia, że widzimy i wiemy, jak nas woła, ale my nie chcemy widzieć i odpowiadać, ponieważ podobają się nam nasze własne interesy.
Zdarza się także czasem, że człowiek słyszy głos, ale już nie zwraca na niego uwagi. Bóg jednakowoż oświeca i woła nadal.
Ludzie natomiast stawiają siebie w takiej sytuacji, że już nie słyszą (AP).
 
26. Istnieją tak wzniosłe radości i tak głębokie cierpienia, że słowo nie potrafi ich należycie wyrazić. Milczenie jest ostatecznym wyrazem tak niewypowiedzianej radości, jak i największej udręki ducha (ASN, s. 43).
 
27. Należy przyzwyczaić się do cierpienia, które Panu Jezusowi podoba się zsyłać  na ciebie. Chrystus, który nie potrafi trzymać cię długo w udręce, przyjdzie, aby ci ulżyć i cię wzmocnić, wlewając do duszy nową odwagę (AdFP, s. 561).
 
28. Wszystkie ludzkie pomysły, skądkolwiek pochodzą, zawierają w sobie dobro i zło. Trzeba umieć przyjmować i zasymilować Wszystko to, co jest dobre i ofiarować je Bogu, a eliminować zło (AdFP, s. 552).
 
29. O, jakżeż to wielka łaska, moja dobra córeczko, rozpoczynać służbę dla tego dobrego Boga w kwiecie wieku, kiedy jesteśmy wrażliwi na wszystko! Och! Jakże miły  jest dar, gdy ofiaruje się kwiaty z pierwszymi owocami drzewa. A co cię będzie mogło powstrzymać od  złożenia Panu Bogu ofiary z całej siebie, decydując się, by raz na zawsze wyrzec się świata, szatana i ciała, co z tak wielką stanowczością zrobili za nas rodzice chrzestni?
Czy może Bóg nie zasługuje na złożenie takiej ofiary z twojej strony? (Epist. 111,s. 418).
 
30. Pamiętaj, że Bóg jest w nas, kiedy żyjemy w stanie łaski uświęcającej, a na Zewnątrz nas  by tak powiedzieć  kiedy żyjemy w stanie grzechu;  
jednak Jego anioł nigdy nas nie opuszcza...On jest naszym najszczerszym i najpewniejszym przyjacielem, kiedy nie zasmucamy
go naszym złym postępowaniem ( GdT, s. 205).

(Źródło: "Ojciec Pio Dobrego Dnia!... Myśli na każdy dzień roku, Wydawnictwo Święty Paweł)