poniedziałek, 25 maja 2026

NMP MATKI KOŚCIOŁA - ŚWIĘTO



EWANGELIA NA DZIEŃ 25.05.2026

NMP MATKI KOŚCIOŁA - ŚWIĘTO

EWANGELIA (J 19, 25-34)

Oto Matka Twoja

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja».

I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Potem Jezus, świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę nasączoną octem i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Dokonało się!».

I skłoniwszy głowę, oddał ducha.

Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat – ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem – Żydzi prosili Piłata, żeby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała.

Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Jezusem byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda.

Oto słowo Pańskie.

Komentarz do Ewangelii (J 19, 25–34)

„Oto Matka twoja”

Pod krzyżem Jezusa stoją ci, którzy nie uciekli — Maryja, umiłowany uczeń i wierne kobiety. To chwila bólu, ale także wielkiej miłości i nowego początku. Jezus, cierpiąc i oddając życie za świat, nie myśli o sobie. Patrzy na swoją Matkę i na ucznia, którego miłował, mówiąc: „Niewiasto, oto syn Twój… Oto Matka twoja”.

W tych słowach Jezus daje nam niezwykły dar — Maryję jako Matkę wszystkich wierzących. Umiłowany uczeń symbolizuje każdego z nas. Chrystus pragnie, abyśmy nie byli sami na drogach życia i wiary. Maryja staje się Matką Kościoła — Matką, która trwa przy swoich dzieciach w cierpieniu, zagubieniu i nadziei.

Przebity bok Jezusa, z którego wypłynęła krew i woda, jest znakiem miłości bez granic. Ojcowie Kościoła widzieli w tym narodziny Kościoła i źródło sakramentów — chrztu i Eucharystii. Z otwartego Serca Jezusa wypływa życie dla świata.

Ta Ewangelia zaprasza nas, aby — jak św. Jan — „wziąć Maryję do siebie”, do swojego domu, codzienności i modlitwy. Ona nie zatrzymuje nas na sobie, lecz zawsze prowadzi do Jezusa.

Ten fragment to jeden z najbardziej intymnych i teologicznie gęstych momentów Męki Pańskiej. Dzieje się dosłownie w cieniu krzyża, między ostatnim tchnieniem a przebitym bokiem. Jan, naoczny świadek, splata tu 3 warstwy: ludzką, kościelną i sakramentalną.

1. „Niewiasto, oto syn Twój… Oto Matka twoja” — narodziny nowej rodziny | J 19,26-27 |  

To nie jest tylko akt troski o samotną matkę. Jezus umiera, ale zanim „wykona się”, zabezpiecza coś większego. 

„Niewiasto” – to samo słowo, którego użył w Kanie Galilejskiej J 2,4. Tam zaczął znaki, tu je dopełnia. W obu scenach Maryja jest obecna na początku i na końcu publicznej misji. „Niewiasta” odsyła też do Rdz 3,15 – obietnicy Niewiasty, której potomstwo zwycięży zło. Pod krzyżem ta obietnica się wypełnia.

„Oto syn Twój” / „Oto Matka twoja” – Jezus tworzy nową relację. Uczeń umiłowany nie ma imienia, bo to każdy z nas. W Jego osobie cały Kościół otrzymuje Maryję za Matkę. A Maryja otrzymuje nas. Od tej godziny, czyli od godziny Krzyża, macierzyństwo Maryi rozszerza się na wszystkich uczniów. 

Tradycja widzi tu akt założycielski: spod krzyża rodzi się Kościół. A Maryja staje się Matką Kościoła – tytuł oficjalnie potwierdzony przez Pawła VI w 1964 r.

„Wziął Ją do siebie” – dosł. eis ta idia = „do swojej własności, do swojego domu, do swojego życia”. To nie tylko dach nad głową. To zaproszenie, żeby zrobić w swoim życiu miejsce dla Maryi. Uczeń nie pyta, nie dyskutuje. Po prostu przyjmuje.

2. „Pragnę… Wykonało się” | J 19,28-30 |  

„Pragnę” – najkrótsze słowo Jezusa na krzyżu. Po ludzku: odwodnienie, skrajne wyczerpanie. Biblijnie: wypełnienie Ps 69,22: „dali mi pić ocet”. Teologicznie: to pragnienie zbawienia człowieka. Augustyn powie: „Bóg pragnie, aby Go pragniono”. Jezus pragnie Ciebie.

„Wykonało się” – Tetelestai. Jedno słowo po grecku. To nie krzyk przegranego, ale okrzyk zwycięzcy. Na krzyżu dług ludzkości został spłacony. Misja Ojca – doprowadzona do końca. Tu nie umiera ofiara przemocy, tu Kapłan składa doskonałą ofiarę.

3. Krew i woda z przebitego boku | J 19,34 |  

Żołnierze łamią golenie łotrom, żeby przyspieszyć śmierć. Jezus już nie żyje, więc nie łamią – wypełnia się Wj 12,46: „kości jego łamać nie będziecie” o Baranku Paschalnym. 

Ale przebicie włócznią jest kluczowe. Z boku wypływa krew i woda. Dla Jana to nie przypadek fizjologiczny. To znak. 

Ojcowie Kościoła widzą tu narodziny sakramentów:  

• Krew → Eucharystia   • Woda → Chrzest   

Z przebitego boku Nowego Adama rodzi się Nowa Ewa – Kościół. Tak jak Ewa powstała z boku śpiącego Adama w Raju Rdz 2,21-22, tak Kościół rodzi się z boku Chrystusa, który „zasnął” w śmierci. Krzyż to nie klęska. To łoże narodzin.

Co to znaczy dziś?

 1. Nie jesteś sierotą. 

W najciemniejszej godzinie Jezus pomyślał o relacji. Dał Ci Matkę. Maryja nie jest dodatkiem do pobożności. Jest darem z testamentu Jezusa. „Weź Ją do siebie” znaczy: zaproś Ją do swojej codzienności, decyzji, ran.  

2. Kościół rodzi się z rany. 

Nasze wspólnoty, sakramenty, życie łaski – wszystko wypływa z przebitego Serca. Gdy czujesz się rozbity, przypomnij sobie: Bóg potrafi wyprowadzić życie właśnie z przebicia. 

 3. „Wykonało się” nie znaczy „koniec”.

 To znaczy „dokonane”. Twoje zbawienie zostało już opłacone. Nie musisz zasługiwać na miłość Boga. Masz na nią odpowiedzieć.  

Na modlitwę: Stań dziś w myślach obok Jana pod krzyżem. Usłysz skierowane do Ciebie: „Oto Matka twoja”. Co odpowiesz? Czy „weźmiesz Ją do siebie” – do swojego domu, planu dnia, trudnej relacji? 

I drugie pytanie: czego „pragnie” Jezus w Twoim życiu teraz? 

Maryja spod krzyża milczy. Ale jest. To Matka, która nie ucieka, gdy boli.

sobota, 23 maja 2026

Zesłanie Ducha Świętego

 


EWANGELIA NA DZIEŃ 24.05.2026

Zesłanie Ducha Świętego 

EWANGELIA (J 20, 19-23)

Weźmijcie Ducha Świętego

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Wieczorem w dniu zmartwychwstania, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».

Oto słowo Pańskie.



Komentarz do Ewangelii 

1. Kontekst: strach zamieniony w radość 

Dzieje się to „wieczorem w dniu zmartwychwstania”. Uczniowie są zamknięci - dosłownie i w przenośni. Zamknięte drzwi to strach przed Żydami, poczucie klęski po śmierci Mistrza, brak nadziei. I w ten lęk wchodzi Zmartwychwstały. Nie puka. Po prostu „stanął pośrodku”. 

To jest pierwsza dobra nowina: żaden nasz lęk, żadne zamknięcie nie jest barierą dla Jezusa. On przechodzi przez mury, które sami budujemy.

2. «Pokój wam» – nie życzenie, ale dar 

Jezus mówi to dwa razy. W Biblii powtórzenie = podkreślenie. To nie jest zwykłe „cześć” ani „uspokójcie się”. Hebrajskie szalom to pełnia, zdrowie, pojednanie z Bogiem, ze sobą i z innymi. 

Jezus daje im pokój dokładnie wtedy, gdy go nie mają. Pokazuje rany – dowód, że ten pokój kosztował. Nie jest to tani spokój, ale pokój wywalczony na krzyżu. Rany Zmartwychwstałego nie zniknęły. Zostały przemienione. I tylko dlatego mogą leczyć nasze rany.

3. «Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam» 

Tu zmienia się wszystko. Uczniowie przestają być tylko „ocalonymi”. Stają się „posłanymi”. Misja Jezusa przechodzi na nich. Nie są wysłani, żeby byli sami. Są wysłani tak jak Jezus – czyli z Ojcem, w miłości, do końca. 

Kościół rodzi się nie przy organizacji, ale przy posłaniu. Nie jesteśmy klubem ludzi uratowanych. Jesteśmy ekipą ratunkową.

4. «Tchnął na nich: Weźmijcie Ducha Świętego» 

To jest janowa Pięćdziesiątnica. W Księdze Rodzaju Bóg tchnął w nozdrza Adama i stał się on istotą żywą. Teraz Jezus tchnie na uczniów – daje nowe stworzenie, nowe życie. 

Duch Święty to oddech Boga. Bez Niego uczniowie dalej siedzieliby za zamkniętymi drzwiami. Z Nim – kilka tygodni później wyjdą na ulice Jerozolimy i świat stanie na głowie.

5. Władza odpuszczania grzechów 

„Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone” – to zdanie brzmi mocno. Jezus przekazuje Kościołowi władzę, którą sam miał: pojednania. To fundament sakramentu pokuty. 

Ale zwróć uwagę: nie mówi „osądzajcie”, tylko „odpuszczajcie”. Pierwszym zadaniem Kościoła jest nieść miłosierdzie. Zatrzymanie grzechów to sytuacja wyjątkowa – gdy człowiek nie chce przebaczenia. Bóg nikomu nie odmawia miłosierdzia, ale szanuje wolność.

Na dziś – 3 myśli do zabrania

Co to znaczy dla mnie?

Jakie „zamknięte drzwi” mam dziś w sercu? Strach przed przyszłością, zranienie, wstyd? Jezus przez nie przechodzi. Nie muszę najpierw być idealny.

Pokój to nie brak problemów, ale obecność Jezusa w środku problemów. Gdzie dziś najbardziej potrzebuję usłyszeć: „Pokój tobie”?

Duch Święty to nie teoria. To siła do wyjścia z „zamknięcia”, do przebaczenia komuś, do mówienia o wierze. Proś: „Tchnij we mnie, Panie”.

Krótka modlitwa tym tekstem

Panie Jezu, Ty wchodzisz mimo moich zamkniętych drzwi.  Daj mi Twój pokój – nie taki, jaki daje świat.  Tchnij we mnie Ducha, żebym nie był chrześcijaninem „z lęku”, ale „z posłania”.  Ucz mnie przebaczać tak, jak Ty mi przebaczyłeś. Amen.  

Jak dziś rozeznać „tchnienie Ducha Świętego”?  

Jezus „tchnął” na Apostołów. Delikatnie, bez hałasu. Duch Święty tak działa do dziś – nie robi show, raczej szepcze. Tylko jak ten szept odróżnić od własnych myśli, lęku albo presji otoczenia? Św. Ignacy Loyola i cała tradycja Kościoła dała nam kilka konkretnych narzędzi. 

1. Czym w ogóle jest „tchnienie Ducha”?

To nie zawsze ogień i wicher jak w Dziejach Apostolskich. Najczęściej to: 

• Nagle światło – rozumiesz coś z Ewangelii, co wcześniej było obce.  • Poruszenie serca – pokój, radość, smutek z powodu grzechu, tęsknota za Bogiem.  • Impuls do dobra – chcesz zadzwonić do kogoś, przebaczyć, pomóc, choć „nie masz czasu”.  • Siła do trudnej decyzji – nagle wiesz, że dasz radę, choć po ludzku to bez sensu. 

Duch Święty nie jest chaotyczny. Tchnie w jednym kierunku: upodobnić nas do Jezusa.

Św. Ignacy mówił krótko: Duch Święty działa jak kropla wody na gąbkę – wsiąka cicho. Zły duch jak kropla na kamień – hałasuje.

3. Praktyka: 4 kroki rozeznawania na co dzień

Weź kartkę albo notes w telefonie. Zajmie 10 min.

Krok 1: Nazwij  

Co dokładnie czuję? „Mam impuls, żeby przeprosić brata” / „Kusi mnie, żeby rzucić tę pracę z dnia na dzień”.

Krok 2: Zatrzymaj  

Nie działaj od razu. Duch Święty lubi ciszę. Powiedz: „Panie, jeśli to od Ciebie, potwierdzaj. Jeśli nie, zabierz”. Daj 24-48h, jeśli nie ma zagrożenia życia.

Krok 3: Skonsultuj  

Duch Święty mówi przez Słowo i przez wspólnotę. 

• Otwórz Pismo – co Jezus mówi w tym temacie?  • Pogadaj z kimś mądrzejszym duchowo: kierownik duchowy, dojrzały przyjaciel, spowiednik. Diabeł uwielbia, gdy działasz sam. 

Krok 4: Popatrz na owoce  

Zrób mały krok i zobacz: jest więcej miłości i wolności czy więcej chaosu? Jezus powiedział: „Po owocach ich poznacie” Mt 7,16. To najpewniejszy test.

4. Typowe pułapki – czyli co to nie jest tchnienie Ducha 1. Emocjonalna bomba – „Czuję się super na uwielbieniu, więc rzucam studia i jadę na misje”. Emocje są dobre, ale Duch daje też rozum.  2. Ucieczka – „Czuję, że mam zostawić męża, bo w tym małżeństwie nie ma pokoju”. Duch Święty nie łamie przysięgi. Leczy, nie ucieka. 3. Pycha duchowa – „Wszyscy się mylą, tylko ja mam natchnienie”. Duch Święty jest pokorny. Działa we wspólnocie. 4. Paraliż analizą – „Nie zrobię nic, dopóki nie będę na 100% pewny”. Duch daje wystarczająco światła na jeden krok, nie na całą autostradę.  

5. Krótka modlitwa o rozeznanie

Możesz wracać do niej codziennie rano:  

*„Duchu Święty, Ty jesteś cichym tchnieniem.  

Daj mi serce zasłuchane.  

Gdy to Ty mówisz, daj mi pokój i odwagę.  

Gdy to nie Ty, zabierz niepokój i pośpiech.  

Jezu, naucz mnie rozpoznawać Twój głos. Amen.”*

Na koniec konkret: 

Dziś wieczorem zrób 3 minuty rachunku sumienia. Zapytaj: „Duchu Święty, gdzie dziś tchnąłeś, a ja nie zauważyłem?”. Zapisz jedną rzecz. Po tygodniu zobaczysz wzór.



SOBOTA VII TYGODNIA WIELKANOCNEGO

 

EWANGELIA NA DZIEŃ 23.05.2026

SOBOTA VII TYGODNIA WIELKANOCNEGO

EWANGELIA (J 21, 20-25)

Świadectwo św. Jana Apostoła

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Gdy Jezus zmartwychwstały ukazał się uczniom nad jeziorem Genezaret, Piotr, obróciwszy się, zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi, i powiedział: «Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi?».

Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?».

Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną!».

Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: «Jeśli Ja chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego?».

Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe.

Jest ponadto wiele innych rzeczy, których Jezus dokonał, a które, gdyby je szczegółowo opisać, to sądzę, że cały świat nie pomieściłby ksiąg, jakie trzeba by napisać.

Oto słowo Pańskie.

Komentarz 

Ewangelia według św. Jana (J 21, 20-25)

 ukazuje ostatnie słowa zapisane przez umiłowanego ucznia Jezusa. Święty Jan nie skupia uwagi na sobie, lecz prowadzi nas do Chrystusa. Piotr pyta Jezusa o los Jana, ale Pan odpowiada: „Ty pójdź za Mną”. To ważne przypomnienie, że każdy człowiek ma własną drogę powołania i własną historię z Bogiem.

Święty Jan daje świadectwo prawdzie. Nie pisze wszystkiego, co Jezus uczynił, bo – jak mówi Ewangelia – świat nie pomieściłby ksiąg opisujących Jego dzieła. To pokazuje, że Jezus jest niewyczerpanym źródłem życia, miłości i łaski.

Ta Ewangelia zachęca, aby nie porównywać się z innymi, lecz wiernie iść za Chrystusem każdego dnia. Bóg zna nasze serca, nasze cierpienia i nasze powołanie. Najważniejsze jest, by pozostać blisko Jezusa i świadczyć o Nim życiem – tak jak czynił to św. Jan Apostoł.



piątek, 22 maja 2026

Modlitwa do św Rity

 

O chwalebna Święta Rito,
patronko spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych,
przychodzę do Ciebie z ufnością i pokorą.
Ty znałaś cierpienie, ból serca i łzy,
a mimo to nie przestałaś ufać Bogu.
Wyproś mi łaskę pokoju serca,
siłę do niesienia codziennych trudów
i światło Ducha Świętego,
abym umiał(a) wybierać dobro, przebaczenie i miłość.
Święta Rito, orędowniczko strapionych,
powierzam Ci moje troski, ukryte pragnienia
i wszystkie sprawy, które noszę w sercu.
Jeśli taka jest wola Boża, uproś dla mnie łaskę,
o którą z ufnością proszę…
(chwila cichej modlitwy)
Naucz mnie cierpliwości w doświadczeniach,
wiary w chwilach zwątpienia
i nadziei, która nie gaśnie.
Pomóż mi każdego dnia bardziej kochać Boga
i żyć Ewangelią Jezusa Chrystusa.
Święta Rito, módl się za nami.
Amen.

PIĄTEK VII TYGODNIA WIELKANOCNEGO

 EWANGELIA NA DZIEŃ 22.05.2026



PIĄTEK VII TYGODNIA WIELKANOCNEGO

EWANGELIA (J 21, 15-19)

Piotr pasterzem Kościoła

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie, rzekł do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?».

Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego: «Paś baranki moje».

I znowu, po raz drugi powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?».

Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego: «Paś owce moje».

Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?».

Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?». I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham».

Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje.

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz».

To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to, rzekł do niego: «Pójdź za Mną!».

Oto słowo Pańskie.

Komentarz 

Ewangelia o spotkaniu Jezusa z Piotrem nad Jeziorem Tyberiadzkim jest niezwykle poruszająca, ponieważ pokazuje, że Bóg nie przekreśla człowieka po upadku. Piotr wcześniej trzy razy zaparł się Jezusa, ale teraz Jezus trzy razy pyta go: „Czy miłujesz Mnie?”. Nie robi tego po to, aby go upokorzyć, lecz aby uzdrowić jego serce i przywrócić mu godność ucznia.

Każde pytanie Jezusa jest jednocześnie zaproszeniem do większej miłości. Piotr nie może już opierać się na własnej pewności siebie. Odpowiada pokornie: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. To właśnie taka miłość — szczera, pokorna i ufająca — staje się fundamentem jego misji.

Jezus powierza Piotrowi niezwykłe zadanie: „Paś moje owce”. Piotr ma być pasterzem Kościoła, troszczyć się o wiernych, prowadzić ich do Boga i umacniać w wierze. Nie dlatego, że jest doskonały, ale dlatego, że kocha Jezusa i pozwala się prowadzić Jego łasce.

Ta Ewangelia przypomina nam również, że każdy chrześcijanin jest powołany do troski o innych. Możemy być „pasterzami” w naszych rodzinach, wspólnotach i codziennych relacjach — przez dobroć, cierpliwość, modlitwę i świadectwo życia.

Na końcu Jezus mówi do Piotra: „Pójdź za Mną”. To najważniejsze wezwanie także dla nas. Jezus nie obiecuje łatwej drogi, ale zapewnia swoją obecność. Kto idzie za Nim z miłością i ufnością, odnajduje prawdziwe życie.



czwartek, 21 maja 2026

Modlitwa do św. Jana Nepomucena


 

CZWARTEK VII TYGODNIA WIELKANOCNEGO

 


EWANGELIA NA DZIEŃ 21.05.2026

CZWARTEK VII TYGODNIA WIELKANOCNEGO

EWANGELIA (J 17, 20-26)

Aby stanowili jedno

Słowa Ewangelii według Świętego Jana

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:

«Ojcze Święty, nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś.

I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, że  Mnie posłałeś i że Ty ich umiłowałeś, tak jak Mnie umiłowałeś.

Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.

Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, że Ty Mnie posłałeś. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

Oto słowo Pańskie.

Komentarz do Ewangelii (J 17, 20-26)

„Aby wszyscy stanowili jedno”

W dzisiejszej Ewangelii Jezus modli się za swoich uczniów — nie tylko za tych, którzy byli przy Nim wtedy, ale także za każdego z nas. To niezwykłe, że przed swoją męką Jezus miał w sercu właśnie jedność ludzi. Wiedział, jak łatwo człowiek oddala się od drugiego człowieka przez pychę, zranienia, zazdrość czy brak przebaczenia.

Jezus nie prosi Ojca o bogactwo, sukces czy życie bez cierpienia. Prosi o jedno — abyśmy byli zjednoczeni miłością. Taka jedność rodzi się wtedy, gdy człowiek potrafi słuchać, przebaczać i kochać mimo różnic.

Chrystus pokazuje nam, że prawdziwa jedność ma swoje źródło w Bogu. Tak jak Ojciec i Syn są jedno w miłości, tak również my jesteśmy zaproszeni do budowania zgody w rodzinach, wspólnotach i codziennym życiu. Świat bardzo potrzebuje dziś ludzi pojednania, ludzi pokoju i dobrego słowa.

Jezus mówi także, że pragnie, abyśmy byli tam, gdzie On jest. To obietnica życia wiecznego i przypomnienie, że naszym celem jest niebo. Każdy akt miłości, przebaczenia i dobra przybliża nas do Boga i czyni nasze serce bardziej podobnym do serca Jezusa.