poniedziałek, 25 marca 2013

Wielki Tydzień - poniedziałek


Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa na Wielki Poniedziałek [1855 r.]

MODLITWA (którą można odmawiać przed i po każdym rozmyślaniu następującym.)
V. Najsłodszy Jezu! na modlitwie w Ogrójcu oliwnym, krwawym potem oblany, konający i śmiertelnym ogarniony smutkiem: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami Panie, zmiłuj się nad nami.

V. Najsłodszy Jezu! zdradzony pocałowaniem Judasza i wydany nieprzyjaciołom Twoim, przez nich porwany, związany i od uczniów Twoich opuszczony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez sąd żydowski winnym śmierci uznany i oczy mając zawiązane, policzkowany, zeplwany, wyszydzony: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! jako złoczyńca do Piłata wiedziony, wzgardzony od Heroda i za szalonego poczytany: zmiłuj się nad nami!
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! z szat obnażony, do słupa przywiązany i okrutnie biczowany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! cierniem koronowany, płaszczem szkarłatnym okryty, policzkowany, a królem żydowskim na urągowisko obwołany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! przez Żydów odrzucony, niżej Barabasza poczytany, niesprawiedliwie przez Piłata na śmierć krzyżową skazany: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! krzyżem obciążony, i jak niewinny baranek na śmierć prowadzony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! między dwoma łotrami do krzyża przybity, wyśmiany i bluźniony: przez trzy godziny w najsroższych mękach konający: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! umierający na krzyżu, włócznią wobec Najświętszej Matki Twojej przeszyty, z boku Twojego krew szafujący i wodę: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! zdjęty z krzyża i na rękach zbolałej Matki Twojej złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Najsłodszy Jezu! wszystek poraniony i z zachowanemi pięciu ran bliznami do grobu złożony: zmiłuj się nad nami.
R. Zmiłuj się nad nami etc.

V. Prawdziwie choroby nasze On nosił.
R. I boleści nasze wziął na Siebie.

Módlmy się.
O Boże, któryś chciał dla odkupienia świata narodzić się, być obrzezanym, od Żydów potępionym, Judasza zdradzieckim pocałowaniem wydanym, skrępowanym, wiedzionym na ofiarę jako niewinny baranek, sromotnie do Annasza, Kaifasza, Piłata i Heroda oprowadzanym, przez fałszywych świadków oskarżonym, rózgami sieczonym, policzkowanym, uplwanym, wyśmianym, cierniem ukoronowanym, trzciną uderzonym, z szat obnażonym, trzema gwoźdźmi do krzyża przybitym i podwyższonym, ze złoczyńcami poczytanym, pojonym żółcią i octem i włócznią przeszytym. O Panie! przez te święte boleści które ja niegodny czczę i uwielbiam — przez najświętszy krzyż; i śmierć Twoją, wybaw mnie od piekła, a racz mnie w miłosierdziu Twojem doprowadzić tam, gdzieś dobrego łotra z Tobą ukrzyżowanego domieścił — który żyjesz i królujesz z Ojcem i Duchem Świętym, po wszystkie wieki wieków Amen.
Tak się spodziewam, daj niech się tak stanie.



NA PONIEDZIAŁEK.
Pot krwawy i konanie Jezusa w Ogrojcu.

1. Najmilszy nasz Odkupiciel widząc zbliżającą się godzinę śmierci, udał się do ogrodu Gethsemańskiego, gdzie z własnej woli rozpoczął gorzką mękę swoją, dopuszczając aby i bojaźń, niesmak i smutek strapiły Boską duszę Jego. (Coepit pavere, taedere, contristari et maestus esse. Marc. XIV.33.) Nastąpiła więc wielka trwoga, lękanie się śmierci i mąk które ją poprzedzić miały. Bicze, ciernie, gwoździe i krzyż, żywo mu się w myśli przedstawiając, tęsknotą Go zdjęły, a obok nich wyobrażenie okropnej, którą miał ponieść śmierci, bez wszelkiej pociechy i ratunku od Boga i
ludzi. Uciśniony widokiem najokropniejszym tylu boleści i zniewag, prosił przedwiecznego Ojca aby Go od nich uwolnił. „Ojcze mój, wyrzekł, jeżeli być może oddal ten kielich ode mnie." (Pater mi, si possibile est, transeat a me calix iste, Math. XXVI.39.) Jak to? nie jest że to ten sam Jezus który tyle pragnął cierpieć za nas i który powiedział: Mam być chrztem ochrzczony, o jakom jest ściśnion aż się wykona. Baptismo habeo baptisari et quomodo coarctor usque dum perficiatur. Luc. XII.50.) Jakżeż więc teraz mąk i śmierci się lęka? Ach! zaprawdę chce On jeszcze umrzeć za nas! ale abyśmy nie sądzili, że mocą Bóstwa swego umarł bez cierpienia, modli się do Ojca swego, aby nam okazać, że nie tylko z miłości dla nas umiera, ale że umiera w najsroższych mękach, których myśl sama trwogą Go przejmuje.

2. Do tej męki Pana naszego przystąpił jeszcze smutek tak wielki, że jak sam powiada: już prawie od smutku umierał: "Smutna jest dusza moja aż do
śmierci." (Tristis est anima mea usque ad mortem. Math. XXVI. 38.) Ale Boże mój, nie mógł że byś, gdybyś chciał, ujść śmierci którą Ci ludzie gotują? dla czego się więc smucisz? Ach! nie męki które ponieść miałeś, ale grzechy moje, nękały serce Twoje mój Jezu! — Przyszedł na świat, aby zgładzić grzechy świata; ale widząc, że pomimo bolesnej męki Jego ludzie grzeszyć okropnie nieprzestaną, taką był żałością zdjęty, że poczuł w sobie konanie śmiertelne i krwawy pot wystąpił na Nim tak obfity, że aż ziemię zrosił — "i stał się pot Jego jako krople krwi spływającej na ziemię". (Et factus est sudor ejus sicut guttae sanguinis decurrentis in terram. Luc. XXII.) — Tak jest, przyczyną cierpień Jezusa był widok wszystkich grzechów, których ludzie dopuszczać się mieli po Jego męce i śmierci; — wszystkie nienawiści, nieczystości, kradzieże, bluźnierstwa i świętokradztwa, w całej mu się niegodziwości swojej przedstawiły i serce mu rozdzierały. Także to więc, rzekł pewnie, o ludzie! zawdzięczacie mi miłość moją? Ach! gdybym wdzięczność waszą widział, jakże chętnie szedłbym na śmierć? Ale po tylu mękach, widzieć tyle grzechów, po takiej miłości, czarną niewdzięczność! to jest przyczyną krwawego potu mojego.

MODLITWA.
Najmilszy Jezu, moje to grzechy przejmowały smutkiem serce Twoje. Gdybym mniej był grzeszył, mniej byś był cierpiał; tem większe były boleści Twoje, im z większem upodobaniem obrażałem Ciebie. A teraz, jakież nie umieram z żalu na wspomnienie że za miłość Twoją ku mnie przymnażałem Ci boleści i smutku! Zasmuciłem więc to serce, które mnie tak bardzo ukochało? Względem ludzi, rad okazuję się wdzięcznym; Twoją tylko miłość niewdzięcznością odpłacam. Mój Jezu przebacz! Żal mi, żal z całego serca!

3. Jezus obciążony grzechami naszemi padł na oblicze swoje (Procidit in faciem suam. Math XXVI. 39.) jakoby nie śmiał oczów podnieść w Niebo, a będąc w ciężkości dłużej się modlił. (Et factus in agonia prolixius orabat. Luc. XXII. 43.) Wtedy to Panie prosiłeś Ojca Przedwiecznego, aby mi przebaczył, i ofiarowałeś mu śmierć Twoją na zadośćuczynienie za grzechy moje.

MODLITWA.
O duszo moja, jakoż się opierasz tak wielkiej miłości? Jak możesz, wierząc, kochać co innego jak Jezusa? Rzuć się do nóg Boga Twego i mów: Ukochany mój Odkupicielu, jakże mogłeś miłować tego, co Cię tak ciężko i często obrażał? I przewidując niewdzięczność moją, jak chciałeś za mnie umierać? Ach! daj mi być uczestnikiem boleści Twojej w Ogrójcu. Brzydzę się teraz wszystkiemi grzechami memi. O miłości Jezusa, moją jesteś miłością. Panie kocham Cię, i z miłości ku Tobie ofiaruję się na wszelkie cierpienia i śmierć nawet samą. Ach! przez zasługi konania Twego w Ogrójcu daj mi świętą wytrwałość! O Maryjo nadziejo moja proś Jezusa za mną.

 św. Alfons Maria Liguori, Nabożeństwo do Cierpiącego Jezusa  Poznań 1855.


niedziela, 24 marca 2013

Niedziela Palmowa



Niedziela Palmowa otwiera Wielki Tydzień. Nazwa tego dnia pochodzi od

 wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm. Liturgia  

wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio 

poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na

 drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: "Hosanna Synowi Dawidowemu". O

 uroczystym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy piszą wszyscy czterej 

Ewangeliści.  Świadczy to o tym , jak wielką rangę przywiązują do tego 

wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa.



A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno:

Hosanna Synowi Dawida!

Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie!

Hosanna na wysokościach! (Mt.21)


W XI w. pojawił się zwyczaj święcenia palm. Wierni przechowują je przez 

cały rok, aby w następnym roku mogły zostać spalone na popiół, którym są

 posypywane nasze głowy w Środę Popielcową.


Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich

 poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść

 i zapewniały błogosławieństwo Boże. Wtykano także palmy na pola, aby

 Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym 

deszczem.


Po poświeceniu palmy biło się nią lekko domowników, by zapewnić im 
szczęście na cały rok. Połkniecie jednej poświęconej bazi wróżyło zdrowie i
 bogactwo. Zatknięte za obraz lub włożone do wazonów palmy chroniły
 mieszkanie przed nieszczęściem i złośliwością sąsiadów.



Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał 
dwóch spośród uczniów, mówiąc: „Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego nikt jeszcze nie dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj!” A gdyby was kto pytał: „Dlaczego odwiązujecie?”, tak powiecie: „Pan go potrzebuje”. Wysłani poszli i znaleźli wszystko tak, jak im powiedział. (...) I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe płaszcze, wsadzili na nie Jezusa. Gdy jechał słali swe płaszcze na drodze. Zbliżał się już do zboczy góry Oliwnej, gdy całe mnóstwo uczniów poczęło wielbić radośnie Boga za wszystkie cuda, które widzieli (Łk 19, 20-37).

Wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: „Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie”, oraz „Król izraelski!”.
A gdy Jezus znalazł osiołka dosiadł go, jak jest napisane: „Nie bój się Córo Syjońska! Oto Król twój przychodzi, siedząc na oślęciu”.
Z początku Jego uczniowie tego nie zrozumieli. Ale gdy został uwielbiony, wówczas przypomnieli sobie, że to o Nim było napisane i że tak Mu uczynili (J 12, 12-16).




Palma bije nie zabije, pamiętajcie Chrześcijanie, że za tydzień Zmartwychwstanie.





Modlitwa do Ducha św.


Duchu Przenajświętszy,
Którego kocham z całej duszy mojej
Uwielbiam Cię!
Oświecaj mnie,
Wzmacniaj mnie,
Kieruj mną,
Pokrzepiaj mnie,
Pocieszaj mnie.
Obiecuję poddać się wszystkiemu co mnie spotyka z twej woli
I przyjąć wszystko co pragniesz, aby mnie spotkało.
Duchu Przenajświętszy obdarz świat pokojem.
Amen

...

Zawierzenie

Uznaję swoją grzeszność;
Dziękuję Ci, że umarłeś za mnie i przebaczasz mi grzechy;
Otwieram Ci drzwi mojego serca i życia i przyjmuję jako swego Pana i Zbawiciela;
Pragnę abyś uczynił ze mną wszystko co prowadzi  do zbawienia.
Pragnę być posłuszny Tobie jak sługa swemu Panu, bo wiem,
że wszystko co chcesz uczynić w mym życiu jest dla mnie dobre i zbawienne.
Kieruj moim życiem;
Uczyń mnie takim jakim mnie pragniesz.
Kocham Cię!
Panie Jezu ogłaszam Cię Jedynym moim Panem i Zbawicielem
Odtąd Jedynie Ty masz do mnie prawo.
Amen

Modlitwa poranna






Powstawszy ze snu
Przybiegam do Ciebie Boże,
Przyjacielu człowieka
Do dzieł Twych
Z miłosierdzia Twego przystępuję
I proszę Cię,
Abyś dopomógł mi w każdym czasie,
W każdej sprawie;
Zachowaj mnie
Od wszystkiego złego na tym świecie,
Od pokus szatana wybaw mnie
I wprowadź mnie
Do Twego wiecznego królestwa.
Ty bowiem jesteś moim Stwórcą
I wszelkiego dobra Dawcą i Opiekunem,
W Tobie więc cała moja nadzieja
I Tobie chwałę oddaję
Teraz i zawsze
I na wieki wieków. Amen!



Powierzenie się woli Bożej na początku dnia




Panie, daj mi w spokoju ducha
przyjąć wszystko,
Co przyniesie nadchodzący dzień.
Spraw, abym całkowicie poddał się
Twej świętej woli.
W każdej chwili tego dnia kieruj mną
i podtrzymuj we wszystkim.
Choćbym nie wiem,
jakie  złe wieści otrzymał tego dnia,
naucz mnie przyjmować je w spokoju duszy
i w niezłomnym przekonaniu
że wszystko dokonuje się
za przyzwoleniem świętej woli Twojej.
Bądź Panem mych uczynków i słów,
uczuć i myśli.
We wszystkich niespodziewanych dla mnie chwilach
nie pozwól mi nigdy zapomnieć,
że wszystko posłane jest mi od Ciebie.
Naucz mnie postępować szczerze i roztropnie
z każdym członkiem mojej wspólnoty,
nikogo nie krzywdząc i nie trwożąc.
Panie, daj mi siły znosić trud dnia nadchodzącego
i pozwól znieść wszystko cokolwiek przyniesie.
Kieruj moją wolą
i naucz mnie modlić się.
Naucz żywić nadzieję,
Wierzyć, kochać i przebaczać.
Amen



Modlitwa dla tych, którzy chcą odebrać sobie życie


Dobry Boże,  Błagam Cię, wesprzyj mnie swoją łaską.
Czuję się tak bardzo zdesperowany  i tak bardzo obciążony,  że już nie widzę żadnej drogi wyjścia dla mnie. Moje życie wydaje się rozpadać i czuję,
że już dalej nie potrafię żyć. Wiem, że Ty stworzyłeś każde życie,  i że jest ono święte,
ale ja czuję się tak, jakby już nie warto było dłużej żyć. Wiem, że Ty stworzyłeś także i mnie  i że kochasz mnie.  Ty przyszedłeś, abyśmy mieli życie i mieli je w całej pełni.  Proszę Cię, pozwól mi tego doświadczyć w moim życiu. Błagam Cię, niech Twoja miłość przeniknie ciemności,  w których żyję, gdyż wiem, że Ty masz moc,  aby wszystko przemienić.
Niech Twój Święty Duch napełni mnie nadzieją na przyszłość  i udzieli mi pokoju, którego tak bardzo pragnę.  Powierzam się całkowicie Twojemu Boskiemu Miłosierdziu.
Amen.

   
          
...