niedziela, 2 lutego 2014

MODLITWA CZŁOWIEKA WDZIĘCZNEGO




Prosiłem Cię, Panie, o siłę, abym cieszył się powodzeniem;
Ty uczyniłeś mnie słabym, abym nauczył się ufać Tobie.
Prosiłem Cię o zdrowie, aby robić wielkie rzeczy;
Ty dałeś mi chorobę, abym robił lepsze rzeczy.
Prosiłem Cię o bogactwo, aby być szczęśliwym;
Ty dałeś mi ubóstwo, abym był mądry.
Prosiłem Cię o władzę, aby ludzie mnie cenili;
Ty dałeś mi słabość, abym zauważył, że potrzebuję Ciebie.
Prosiłem Cię o przyjaźń, abym nie był sam;
Ty dałeś mi serce, abym kochał wszystkich braci.
Prosiłem Cię o to wszystko, co mogłoby rozradować moje życie;
Ty dałeś życie, abym cieszył się ze wszystkiego.
Nie mam nic z tego, o co Cię prosiłem, ale miałem to wszystko, czego pragnąłem.
Niejako wbrew mojej woli, Panie, moje niewypowiedziane modlitwy
zostały przez Ciebie wysłuchane.
Dziękuję Ci, Panie,dziękuję.
Amen.


sobota, 1 lutego 2014

POZOSTAŃ ZE MNĄ PANIE


Pozostań ze mną, Panie, 
Twoja bowiem obecność jest mi konieczna, abym o Tobie nie zapomniał. 
Ty wiesz jak łatwo opuszczam Ciebie. 

Pozostań ze mną, Panie, bo jestem słaby i potrzebuję Twojej mocy, 
abym tak często nie upadał. 

Pozostań ze mną, Panie, bo Ty jesteś moim życiem, 
bo bez Ciebie popadam w zniechęcenie. 

Pozostań ze mną, Panie, bo Ty jesteś moim Światłem, 
bo bez Ciebie pogrążam się w ciemności. 

Pozostań ze mną, Panie, aby mi wskazać Twoją wolę. 

Pozostań ze mną, Panie, abym mógł słyszeć 
Twój głos i iść za Tobą. 

Pozostań ze mną, Panie bo bardzo pragnę 
Ciebie miłować i zawsze być z Tobą. 

Pozostań ze mną, Panie jeżeli chcesz, 
abym Ci dochował wierności. 

Pozostań ze mną, albowiem moja dusza choć taka biedna, 
pragnie być dla Ciebie miejscem pociechy 
i gniazdem miłości. 

Pozostań ze mną, Panie Jezu, albowiem ciemność zapada 
i dzień się kończy, to znaczy, że życie mija, 
a zbliża się śmierć, sąd, wieczność, toteż muszę 
odzyskać siły by w drodze nie ustać, 
stąd też potrzebuję Ciebie. 
Ciemność zapada i śmierć się zbliża. 

Lękam się mroków, pokus, oschłości, krzyży, 
cierpień, toteż tak bardzo pośród nocy i 
wygnania potrzeba mi Ciebie, Panie Jezu. 

Pozostań ze mną, Jezu, ponieważ pośród nocy 
tego życia, wśród jego zagrożeń potrzebuję Ciebie. 

Spraw, abym poznał Ciebie - tak jak Twoi uczniowie 
- przy łamaniu chleba, to znaczy w Komunii Eucharystycznej, 
aby była ona światłem rozpraszającym ciemności, 
wspierającą mnie siłą i jedyną radością mego serca. 

Pozostań ze mną, Panie, ponieważ w godzinę śmierci 
chcę być z Tobą zjednoczony przez Komunię albo 
chociaż przez łaskę i miłość. 

Pozostań ze mną, Jezu. 

Nie proszę Cię o Boskie pociechy, bo na nie nie 
zasługuję, ale o dar Twojej obecności. 

O tak !!! bardzo Cię o to proszę!!! 

Pozostań ze mną, Panie. Ciebie tylko szukam, 
Twojej miłości, Twojej łaski, Twojej woli, 
Twego Serca, Twego Ducha, bo Ciebie miłuję 
i nie pragnę innej nagrody niż większego 
pokochania Ciebie. 

Miłością mocną, praktyczną, z całego serca 
- na ziemi, aby potem zawsze i doskonale 
miłować Ciebie przez całą wieczność. 

Amen 

bł. Ojciec Pio

Kantyk o Męce Pańskiej św. Katarzyny Ricci


Stronią od mej choroby sąsiedzi i przyjaciele, *
a moi bliscy trzymają się z daleka.                                                    Ps 38,12 
Znalazłem się w więzieniu bez wyjścia, *
moje oczy słabną w nieszczęściu.                                                     Ps 88,9b-10
Mój pot jest jak gęste krople krwi, *
sączące się na ziemię.                                                                              Łk 22,44b
Sfora psów mnie opadła, *
otoczyła mnie zgraja złoczyńców.                                                      Ps 22,17
Podałem grzbiet mój bijącym *
i policzki moje rwącym Mi brodę.                                                        Iz 50,6a
Nie zasłoniłem mojej twarzy *
przed zniewagami i opluciem.                                                               Iz 50,6b
Jestem bardzo bliski upadku, *
a ból mój zawsze jest przy mnie.                                                            Ps 38,18
Żołnierze uplótłszy koronę z cierni, *
włożyli mi ją na głowę.                                                                                J 19,2
Przebodli moje ręce i nogi, *
policzyć mogę wszystkie kości moje.                                                     Ps 22,17b-18a
Domieszali trucizny do mego pokarmu, *
a gdy byłem spragniony, poili mnie octem.                                       Ps 69,22
Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, *
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami.                                          Ps 22,8
Patrzą na mnie sycąc się mym widokiem, 
dzielą między siebie moje szaty *
i los rzucają o moją suknię.                                                                        Ps 22,19
W ręce Twoje powierzam ducha mego, *
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.                                                 Ps 31,6
Wspomnij na twe sługi Panie, *
gdy przyjdziesz do swego królestwa.                                                   por. Łk 23,42
A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem *
i oddał ducha.                                                                                                  Mt 27,50
Na wieki będę wysławiał *
miłosierdzie Pana.                                                                                          Ps 89,2
On się obarczył naszym cierpieniem, *
On dźwigał nasze boleści.                                                                           Iz 53,4
On był przebity za nasze grzechy, *
zdruzgotany za nasze winy.                                                                       Iz 53,5
Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, *
każdy z nas się obrócił ku własnej drodze.                                          Iz 53,6a
A Pan zwalił na Niego *
winy nas wszystkich.                                                                                     Iz 53,6b
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? *
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!                                          Ps 44,24
Oto Bóg jest moim zbawieniem, *
Jemu zaufam i bać się nie będę.                                                                 Iz 12,2
Błagamy Cię przeto: dopomóż swym sługom, *
których najdroższą Krwią odkupiłeś.                                                     Te Deum 15

Św. Katarzyna Ricci, dziewica i stygmatyczka

Katarzyna del Ricci, właściwe imię i nazwisko brzmialo Alessandra Lucrezia Romola (ur. 23 kwietnia 1522 we Florencji, zm. 2 lutego 1590 w Prato) – święta Kościoła katolickiego, mistyczka, wizjonerka, stygmatyczka.

Alessandra Lucrezia Romola urodziła się jako córka Piotra Ricci, naczelnika republiki florenckiej i Katarzyny Panzaro dei Firidolfi. Po śmierci matki wychowywała się w klasztorze benedyktynek. W wieku 12 lat wstąpiła do klasztoru dominikanek w Prato i przyjęła imię zakonne Katarzyna. Wkrótce po wstąpieniu do dominikanek została wiceprzełożoną, a w wieku 30 lat przełożoną zgromadzenia. Od lutego 1542 do 1554 roku przeżywała cotygodniowe stygmaty, trwające zwykle od południa w każdy czwartek do wczesnego ranka w każdy piątek. Była autorką listów i traktatów ascetycznych, korespondowała ze św. Filipem Neri, św. Karolem Boromeuszem i św. Marią Magdaleną Pazzi.

Katarzyna del Ricci została beatyfikowana przez papieża Klemensa XII 23 października 1732 roku, kanonizowana przez Benedykta XIV 29 czerwca 1746.
Jej wspomnienie liturgiczne w Kosciele katolickim obchodzone jest 4 lutego.

Patronuje Prato, wytwórcom fajek i handlarzom wyrobów tytoniowych.

  
****
Niech Jego Majestat udzieli ci pomnożenia w Jego świętej miłości, i niech udzieli ci zrozumienia, że wszystko co cierpisz jest Mu znane, i że On odpłaci Tobie za wszystko jeśli będziesz znosił to z cierpliwością, jak mam nadzieję chcesz czynić; albo raczej, jak wierzę że czynisz.
Oddaj się Jemu całkowicie a On da ci Siebie; powiedz: Uczyń ze mną cokolwiek Ci się podoba, daj mi albo chorobę, albo zdrowie, obym tylko Ci się podobał; Nie chcę niczego poza pełnieniem Twojej świętej woli.
(Fragment listu do Lorenzo Strozzi, 23.08.1543 r., św. Katarzyna Ricci)



++++

Najbardziej trzeba się starać o współzawodnictwo w dobru, jednak nie poprzez zazdrość, tak jakby ktoś chciał odciągać bliźniego od dobra, aby ten go nie prześcignął. Należy mocno biec w świętym współzawodnictwie i z pragnieniem niebiańskiego źródła. Nie przeszkadzając biec bliźniemu, starajmy się jednak wejść pierwsi. O, jeśli dzisiaj w sercach chrześcijan istniałoby takie współzawodnictwo, jakże wielu osiągnęłoby upragnioną nagrodę, o którą obecnie tak niewielu się ubiega. Czyńmy więc tak, najdroższy mój synu, abyśmy szybko biegli i odnieśli zwycięstwo. Nie będziesz uważany w tej walce za lekkomyślnego, podobnie jak nie został uznany za nierozważnego ów nieszczęśliwy czy raczej szczęśliwy łotr, ukrzyżowany razem z Jezusem. Czy nie wydaje ci się, że walczył on lepiej, niż wielka rzesza świętych ojców, którzy już od wieków oczekiwali odkupienia? Ten bowiem w ułamku czasu tak szybko pobiegł, że wyprzedził wszystkich, i jako pierwszy zasłużył na nagrodę, której jednak nie odebrał nikomu spośród wezwanych do niej.
Teraz zaś, mój synu, żyjemy w dniach, w których powinniśmy biec i trwać bardziej niż dotąd przywykliśmy. Rozważając bowiem ukazywaną nam w tych dniach głębię tajemnicy odkupienia, o ileż bardziej powinniśmy trwać i nie ustawać!
Widzimy przede wszystkim miłosierdzie, które zwyciężyło sprawiedliwość, a pośrednicząc u Ojca Przedwiecznego, skłoniło Go, aby posłał swojego Jednorodzonego Syna i by On przyjął ludzkie ciało dla zbawienia naszych niewdzięcznych dusz. To miłosierdzie sprowadziło Boga z wysokości na ziemię, zamknęło w łonie Dziewicy Tego, "którego niebo ogarnąć nie może". On z wszechmocnego Boga stał się niemowlęciem razem ze wszystkimi ułomnościami innych dzieci, z nieśmiertelnego i nie podlegającego cierpieniom stał się śmiertelnym i cierpiącym, z boskiego stał się ludzkim, z najmądrzejszego - jakby nierozumnym w oczach ludzkich, z Pana, któremu służą aniołowie - sługą ludzi.
Jakiż umysł nie wpadnie w podziw, kiedy rozważa te sprawy, wiedząc, że to wszystko stało się w tym celu, aby ludzka natura spłaciła dług wobec boskiej Istoty? A ponieważ nasza natura nie była w stanie sama spłacić tego długu ani otworzyć bramy nieba, zamkniętej przez nieposłuszeństwo, oto przybył Zbawiciel, bogaty w tak wielki skarb, przygotowany i przysposobiony do uwolnienia nas od długu oraz ustanowienia nas z powrotem dziedzicami niebieskiej ojczyzny. Sama myśl o tym powinna powstrzymać nas od wszelkich naszych działań; mam na myśli działania ziemskie i próżne.
Jest rzeczą konieczną, abyśmy podjęli ten bieg, pobudzeni przykładem oceanu miłości Syna Bożego ku znikomemu stworzeniu. On sam, wraz z naszą naturą, ruszył w swój tak szybki bieg, by wyjść naprzeciw tak wielkiemu cierpieniu.

Synu, powinniśmy podjąć ten sam bieg i gwałtownie rzucić się w to wielkie morze, w którym obmyjemy się i oczyścimy, ponieważ dla nas zostało stworzone. Naznaczymy nasze czoła tą boską krwią, abyśmy z takim znakiem stanęli przed wiecznym Ojcem i powiedzieli Mu, że Jego jedyny Syn spłacił za nas długi, że walczyliśmy i zdobyliśmy czerwoną i szkarłatną nagrodę, którą jest Jezus na krzyżu, zbroczony krwią i wyczerpany z miłości.
(Z listu św. Katarzyny Ricci, dziewicy)

piątek, 31 stycznia 2014

LUTY

1. Jezu, staję dziś przed Tobą i ofiaruję Ci każdy mój niepokój, każdy lęk. Proszę, powiedz wobec każdej z tych rzeczywistości na nowo: " Milcz! Ucisz się!". Niech w moim sercu zapanuje cisza i pokój, które pochodzą od Ciebie.


2. Jezu, pragnę stawać się coraz bardziej człowiekiem wiary, jak Symeon i Anna, by nieść Cię innym jako Światłość świata. Powierzam Ci wszystkie osoby konsekrowane i wielbię Cię, Panie, za ich świadectwo życia ofiarowanego Tobie i bliźnim.

3. Jezu, jak bardzo ważny był dla Ciebie ten człowiek, że nie zawahałeś się ani chwili, aby poświęcić za niego stado świń. Jak bardzo ważny jest dla Ciebie każdy z nas, że nie zawahałeś się oddać swojego życia za nas, aby wydobyć nas z grobu grzechu, rozpaczy i braku miłości! Panie, wielbię Cię za ten przeogromny dar.

4. Jezu, wielbię Cię za otrzymany dar wiary. Pragnę dziś w Twojej obecności przypomnieć sobie własną drogę wiary: jej rozwój, napotkane trudności, owoce.


5.Jezu, pragnę, aby zadziwiałaCię moja wiara, a nie niedowiarstwo. Pragnę, abyś był otoczony moją miłością, a nie obojętnością. Pragnę Cię adorować, a nie lekceważyć. Przebacz mi wszelką rutynę wobec Ciebie.



6. Jezu, dziś przypominasz mi, że moje świadectwo może zostać nieprzyjęte. Dziękuję za tę lekcję wewnętrznej wolności wobec porażki, braku akceptacji czy odrzucenia. Rzeczywistości te nie powinny przylgnąć do mnie, ani studzić mego zapału, lecz prowadzić mnie jeszcze dalej, do innych.

7.Jezu, oddaję Ci te przestrzenie mego życia, w których czuję się wolny, by żyć wartościami ewangelicznymi. Zawierzam Ci także to wszystko, co jeszcze krępuje moją wolność.

8. Jezu, coraz bardziej przekonuję się, że każda chwila spędzona z Tobą jest cenna, gdyż regeneruje serce, synchronizując je z Twoim współczuciem. Przy Tobie uczę się być prawdziwie sobą i być całkowicie dla innych.

9. Dziękuję Ci, Jezu, za dar Eucharystii, dzięki której smakuję Twoją bliskość. Dziękuję Ci za Ewangelię, która czyni jasnym i promiennym moje życie i wybory. Dziękuję za moją wspólnotę rodzinną ( zakonną, parafialną), która chroni mnie przed niebezpieczeństwem i wspiera w duchowym rozwoju.

10. Jezu, przepraszam Cię za to, że nie zawsze zdaję sobie sprawę z tego, do jak wielkiej bliskości i zażyłości ze sobą mnie zapraszasz za każdym razem, kiedy przyjmuję Cię w Komunii Świętej.

11. Jezu, dziękuję Ci, że przypominasz mi, że to moje wnętrze kształtuje zewnętrzne postawy. Proszę, niech Twoje słowo staje się głównym wyznacznikiem moich czynów, a nie ludzkie opinie.


12. Jezu, proszę o łaskę słuchania Cię z uwagą. Wierzę, że jedynie Ty jesteś pewnym przewodnikiem po ścieżkach mojego wnętrza.


13. Jezu, czasami przechodzisz przez moją codzienność tak dyskretnie jak przez ziemię samaryjską. Pragnę Cię zauważać, lepiej poznawać, przychodzić do Ciebie z moimi troskami! Dziś w sposób szczególny powierzam Ci....


14. Jezu, i ja czuję się odpowiedzialny za przyszłość wiary mojej rodziny, parafii, miasta, ojczyzny, Europy. Poślij mnie. Poślij także wielu odważnych i żarliwych chrześcijan, aby przemienić oblicze tej ziemi.


15. Jezu, dziś przynoszę Ci to wszystko, co jest moim głodem, moim doskwierającym brakiem, moim pustkowiem. Wierzę, że Ty możesz i pragniesz temu zaradzić.

16. Jezu, wyzwalaj mnie z każdego minimalizmu moralnego czy ze zwykłej bylejakości. Naucz mnie żyć w pełni. Naucz mnie wypełniać każdy z aspektów mojego życia miłością.

17. Jezu, proszę Cię o serce proste, przejrzyste i pokorne w spotkaniu z Tobą. Przepraszam za te chwile, kiedy przychodzę do Ciebie w nieszczerości, zamknięty we wlasnych wizjach, kiedy próbuję Tobą manipulować i postawić na swoim, niezdolny do zauważenia tego, co już mi ofiarowałeś.

18. Jezu, jeśli przydarzy mi się, że moje codzienne problemy tak mnie zaabsorbują, że stracę Cię z oczu, przypomnij mi: " Jeszcze nie rozumiesz, że zawsze Jestem z tobą, że troszczę się o ciebie?"

19. Jezu, przynoszę Ci dziś wszystkie modlitwy, które uważam za niewysłuchane. Przepraszam, że często odbieram Twoje milczenie jako obojętność na moje sprawy, a nie jako zaproszenie z Twojej strony do jeszcze większego zaufania i powierzenia się Tobie.

20. Jezu, pragnę aby Twoja zdolność dawania życia innym stała się także moją cechą charakteru, moim stylem życia.

21. Jezu, proszę naucz mnie tracić siebie w miłości, z miłości i dla miłości.

22. Jezu, trwając na modlitwie, doświadczam, że im bardziej Cię poznaję, odkrywam tajemnicę Twojej tożsamości i piękno Twojej osoby, tym bardziej rozumiem i odkrywam sam siebie i to, kim jestem w Twoich oczach. Wielbię Cię za to!

23. Jezu, przyjmując Twoją miłość, pragnę dawać kolejne szanse tym, którzy mnie obrażają czy krzywdzą. Chcę ofiarować coś od serca tym, którzy siłą chcą mi coś odebrać. Pragnę dawać zupełnie bezinteresownie tym, którzy nie proszą, tylko zmuszają mnie do czegoś.

24. Wierzę Panie, i pragnę Ci wierzyć. Wiem, że są we mnie jeszcze przestrzenie niewiary. Ty możesz temu zaradzić. Wierzę, że uleczysz moją niewiarę.

25. Jezu, powierzam Ci moje nierozwiązane konflikty wewnętrzne, chore ambicje, przemilczane sprawy. Ucz mnie otwartości i zawierzenia Tobie i bliźnim.

26. Jezu, naucz mnie szczerze przyjmować ludzi, które nie myślą tak samo jak ja. Pomóż mi zauważać, doceniać i wspierać dobro, które czynią. Proszę, uwalniaj mój umysł od sztywnych schematów, pychy i zazdrości.

27. Jezu, proszę o łaskę wewnętrznej wolności, by radykalnie odrzucać zło i wybierać dobro. Wierzę, że lepiej jest dla mnie czegoś nie widzieć, nie czynić, gdzieś nie iść niż być przyczyną zgorszenia i upadku dla innych.

28. Dziękuję Ci , Jezu, za wielki dar miłości, za dar powołania do małżeństwa i rodzicielstwa. Powierzam Ci wszystkie małżeństwa przeżywające trudności i kryzysy. Wskazuj im drogi przebaczenia, pojednania i dialogu.


www.edycja.pl „Ewangelia 2014”
s. Anna Maria Pudełko AP
Edycja Świętego Pawła