wtorek, 14 kwietnia 2015

Błogosławieństwo dzieci przez rodziców przed ślubem

" Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć(...), Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest(...)".

(Jan Paweł II, Kraków, 10 czerwca 1979.)

Młoda para klęka i prosi rodziców o błogosławieństwo( w tych albo podobnych słowach):

Prosimy Was, kochani Rodzice o błogosławieństwo.

Rodzice ( kolejno):

Niech Bóg Wam błogosławi, Matka Boża otacza opieką, byście mieli szczęśliwą rodzinę i długie życie.

Albo:

Rodzice ( kolejno):

Udzielam Wam błogosławieństwa na nową drogę życia, bądźcie szczęśliwi i żyjcie w pokoju z Chrystusem.

Można podać nowożeńcom do pocałowania krzyż i pokropić wodą święconą.

Albo:

Młoda para klęka i prosi rodziców o błogosławieństwo( w tych albo podobnych słowach):

Prosimy Was kochani rodzice o błogosławieństwo.

Rodzice i teściowie kolejno wykonują nad młodymi znak krzyża wypowiadając następujące słowa:

Błogosławię Was nasze dzieci, N. i N. na dalszą drogę życia, abyście w zgodzie i pokoju, żyli długo i szczęśliwie. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Wykonując znak krzyża św. młodzi odpowiadają: Amen.

( Można podać do ucałowania krzyż, lub jakiś święty obrazek.)

Albo ( forma bardziej uroczysta):

Na stole w głównym pokoju ustawia się krzyż, wodę święconą, kropidło i zapala świecę. Nowożeńcy klęcząc dziękują rodzicom za dar życia i wychowanie, przepraszają za przykrości i proszą o błogosławieństwo.

Błogosławieństwo syna:


Ojciec:

Ukochany synu! Od dziś ty będziesz mężem i ojcem twej przyszłej rodziny. Buduj swe życie małżeńskie i rodzinne na mocnym fundamencie - na wzajemnej miłości i wierności Bogu i Jego przykazaniom. Niech błogosławi Cię Wszechmogący Bóg, Ojciec i Syn i Duch Święty.

Syn: Amen.

Ojciec kropi syna wodą święconą.

Matka:

Ukochany synu! Gdy Chrystus Pan połączy Cię sakramentalnym węzłem z twoją wybraną, będziecie dwoje jednym ciałem. Bądź dla swej żony dobrym mężem, a dla swoich dzieci kochającym ojcem. Na tę nową drogę twego życia błogosławię cię. Błogosławieństwo Ojca i Syna i Ducha Świętego niech Ci towarzyszy w całym Twoim życiu.

Syn: Amen.

Matka kropi syna wodą święconą.

Błogosławieństwo córki:

Ojciec:

Ukochana córko! Nadszedł czas, abyś i ty, tak jak twoja matka, wzięła na siebie obowiązek założenia rodziny, urodzenia i wychowania nowego pokolenia. Niech Bóg Wszechmogący, Ojciec i Syn i Duch Święty napełni Cię swoją radością i błogosławi tobie, twemu mężowi i waszym dzieciom.

Córka: Amen.

Ojciec kropi córkę wodą święconą.

Matka:

Moja córko! Wiele lat mieszkałaś z nami. Od dziś staniesz przy boku Twego męża. Przyjmiesz troskę o wasz dom i o wasze dzieci. Bardzo pragnę abyś była szczęśliwą żoną i matką, abyś była oparciem dla twego męża i radością dla twych dzieci. Polecam Cię Maryi i z serca błogosławię cię na nową drogę życia: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Córka: Amen.

Matka kropi córkę wodą święconą.


Źródło:  Panie Błogosław Ten Dom, Modlitewnik dla rodziny, W roku kanonizacji Jana Pawła II, )
Imprimatur
Kielce, dn. 23 października 2013 r
Nr OJ-220/13
Ks. inf. Jan Szarek
Wikariusz Generalny

niedziela, 12 kwietnia 2015

Msze Święte Gregoriańskie i Wieczyste

***

Ofiary za zmarłych milsze są Bogu od ofiar za żyjących; ci pierwsi bowiem są w daleko większej potrzebie, nie mogąc pomóc samym sobie, co jest w mocy żyjących.
św. Tomasz z Akwinu
Święta Matka Kościół, wyrażając jak największą troskę o zmarłych (...) postanawia, że tymże zmarłym przychodzi się z pomocą w sposób najdoskonalszy przez każdą Ofiarę Mszy Świętej.
Ojciec Święty Paweł VI
Nie podlega żadnej wątpliwości, że zmarłym przez ofiarę Mszy Świętej pomoc przynieść można; ona sprawia, że Pan Bóg z nimi postępuje bardziej miłosiernie, aniżeli przez grzechy swoje zasłużyli.
św. Augustyn z Hippony
Wspomagać dusze czyśćcowe to urzeczywistniać najdoskonalsze z dzieł miłosierdzia, a raczej dawać wyraz, w sposób najdoskonalszy, wszystkim dziełom miłosierdzia razem wziętym; to odwiedzanie chorych; to pojenie spragnionych widoku Boga; to karmienie głodnych, uwalnianie więźniów, przyodziewanie nagich, zapewnianie nieszczęsnym wygnańcom miejsca w Niebieskim Jeruzalem; to pocieszanie strapionych i pouczanie nieświadomych – mówiąc krótko, łączenie w jedno wszystkich dzieł miłosierdzia.
św. Franciszek Salezy

UBEZPIECZENIE NA ŻYCIE WIECZNE

Każdy uczciwy lekarz powie Ci, drogi Czytelniku, że lepiej zapobiegać niż leczyć. I ma rację. Warto bowiem już teraz – nie oglądając się na innych – zabezpieczyć swój pośmiertny byt. Dopóki żyjemy, możemy wiele jeszcze w tej sprawie zdziałać, jeśli natomiast umrzemy – możemy już tylko liczyć na pomoc innych.
W dawnych czasach po otwarciu testamentów wielu zmarłych dowiadywano się, że część ich pozostawionego majątku przeznaczona ma zostać na Msze Święte odprawione w ich intencji. Dobrze świadczyło to o wierze i rozsądku osoby rozstającej się z tym światem.
Świętego Jana z Avila, uznanego przez Benedykta XVI za doktora Kościoła, pytano przed śmiercią, co chciałby, aby po niej mu uczyniono. Odparł jednoznacznie: „Msze Święte, Msze Święte, Msze Święte”!
* * *
Do odprawiania pośmiertnych Mszy Świętych w swojej intencji zobowiązała św. Augustyna jego matka św. Monika. W jego "Wyznaniach" czytamy: „Ona, gdy chwila jej odejścia była już bliska, nie zatroszczyła się o to, żeby jej zwłoki spowito w całun kosztowny, ani o to, by je namaszczono wonnościami. Nie zapragnęła jakiegoś nadzwyczajnego grobowca ani tego, by ją w ziemi rodzinnej pogrzebano. Nie tego od nas żądała, lecz tylko tego, aby ją wspominano przed Twoim ołtarzem, gdzie za życia służyła Tobie dzień za dniem, bez przerwy. Wiedziała, że stamtąd udziela się świętej Ofiary, przez którą zmazany jest tekst zawierający dekrety przeciw nam wymierzone; w tej Ofierze triumfujemy nad wrogiem, który rachuje nasze grzechy i czyha na wszystko, o co mógłby nas oskarżyć, lecz żadnej nie może znaleźć skazy w Tym, przez którego zwyciężamy. Któż Jemu odda Jego krew niewinną, jaką za nas przelał? Kto Jemu zapłaci, aby Mu odebrać nas za cenę, za jaką nas odkupił? Z tą Ofiarą, z sakramentem naszego Odkupienia, służebnica Twoja związała się węzłem wiary"[65].
Święty Augustyn skwapliwie spełnił przedśmiertne polecenie matki. Choć był świadkiem jej świątobliwego życia – bo przecież to właśnie ona wymodliła jego nawrócenie – bał się, by nie zaszkodziły jakieś nieznane mu jej przewinienia.
„Przez chwilę więc, o chlubo moja i życie me, Boże mojego serca, odsunę na bok jej dobre uczynki, za które z radością składam Tobie dziękczynienie, i oto błagam Cię, abyś przebaczył grzechy mojej matki” – pisał. I modlił się gorąco do Boga: „Wysłuchaj mnie przez Tego, w którym jest uleczenie naszych ran; przez Tego, który zawisnął na krzyżu, a siedząc po Twojej prawicy, wstawia się do Ciebie za nami. Wiem, że moja matka postępowała miłosiernie i z całego serca odpuszczała winy tym, którzy wobec niej zawinili, więc i Ty odpuść jej winy, jeżeli jakiekolwiek popełniła przez tyle długich lat po sakramencie wody Zbawienia. Odpuść – błagam – odpuść jej, Panie! Nie idź z nią na sąd. Niech nad sądem góruje miłosierdzie. Bo przecież słowa Twoje są niezawodne, a miłosiernym miłosierdzie obiecałeś. Z Twojej łaski oni są miłosierni; Ty zmiłujesz się nad tym, komu będziesz miłościw, miłosierdzie okażesz temu, nad kim się ulitujesz. Wierzę, że to, o co Cię proszę, już spełniłeś, ale ofiarę ust moich przyjmij, Panie, łaskawie. (...)
Spod Twojej obrony, niechże jej nikt nie wydrze. Niech ani przemocą, ani podstępem nie zastąpi jej drogi szatan, który lwem jest i smokiem. Ona wrogowi nie odpowie, że niczego nie jest winna; bo przebiegły oskarżyciel mógłby wykazać, że skłamała i uzyskać nad nią przewagę. Odpowie, że jej grzechy odpuścił Ten, któremu nikt nie zdoła oddać tego, co On za nas – sam nic nie będąc winien – zapłacił.
Niech spoczywa ona w pokoju wraz ze swoim mężem – pierwszym mężem, po którym nie poślubiła żadnego innego mężczyzny. Służyła mu, z cierpliwości wywodząc plon dla Ciebie: bo także męża zdołała dla Ciebie pozyskać”.
Święty Augustyn liczył też bardzo na to, że losem jego matki (jak  również jego ojca Patrycjusza) przejmą się czytelnicy jego dzieła:
„Natchnij, Panie, Boże mój, sługi Twoje, moich braci, tych, którzy Twoimi są synami, a moimi panami, bo służę im i głosem, i sercem, i tym pisaniem – natchnij ich, aby wszyscy, którzy to przeczytają, wspomnieli u Twego ołtarza służebnicę Twoją, Monikę, a razem z nią Patrycjusza, jej męża zmarłego na długo przed nią, poprzez których wprowadziłeś mnie do tego życia – w jaki sposób, nie wiem.
Niech z pobożnością wspomną tych, którzy byli moimi rodzicami w przemijającym świetle tego życia, a zarazem są rodzeństwem moim – w Tobie mając ojca, a matkę w Kościele katolickim – i takimi, jak ja obywatelami wiecznego Jeruzalem, do którego wzdycha Twój lud podczas całej wędrówki, od chwili wyruszenia aż do chwili powrotu. Oby jej ostatnia zwrócona do mnie prośba wypełniła się w modlitwach wielu czytelników tych wyznań obficiej, niżby się mogła wypełnić w moich tylko modlitwach”[66].
Jakże piękny i chwalebny sposób postępowania ukazali nam św. Monika i jej syn – św. Augustyn.
* * *
Ksiądz Luigi Chiavarino – ostro piętnujący i straszący wiecznymi karami tych, którzy nie uczestniczyli we Mszach Świętych sprawowanych za swoich bliskich zmarłych, nie zamawiali ich i „nie dopełniali świętego obowiązku zadość uczynienia Mszom Świętym zastrzeżonych testamentem” – przytoczył opowieść św. Leonarda z Porto Maurizio. Święty propagator drogi krzyżowej pisał o pewnym bogatym kupcu z Genui, który umarł... nie zostawiwszy żadnego zapisu na Msze Święte za swoją duszę. „Wszyscy dziwili się bardzo, jak mógł człowiek tak bogaty, pobożny i litościwy okazać się tak okrutnym względem siebie samego. Po pogrzebie znaleziono książeczkę, z której się przekonano, iż za życia jeszcze myślał o duszy swojej i o jej dobru, gdyż kazał odprawić za siebie przeszło dwa tysiące Mszy Świętych [dwieście w cudownym miejscu przed świętym obrazem, a dziesięć tysięcy zamówił na intencję sierot, którymi opiekował się za życia] i na zakończenie umieścił następujące zdanie: «Kto chce własnego dobra, niech się za życia zabezpieczy i nie ufa tym, których po swojej śmieci zostawi na ziemi»"[67].
Przyznać trzeba, mądry i rozsądny był to człowiek.
Uderzając w podobne tony, zachęcał wszystkich wiernych Marcin z Cochem: „Chcesz więc ujść mąk czyśćcowych, albo mieć je znacznie skrócone, to słuchaj pilnie i pobożnie Mszy Świętej. Rozważ, gdyby za ciężki jaki występek osądzono cię na karę; byś był pieczony na rozpalonych kratach, a dano ci do wyboru: albo wysłuchać Mszy Świętej, albo być palonym przez pół godziny, nie wolałbyś wysłuchać dwadzieścia, nawet sto Mszy Świętych, byle ujść tej okropnej męczarni? Jeżeli po śmierci nie pójdziesz prostą drogą do nieba, ale będziesz musiał cierpieć w czyśćcu, a innego środka nie ma tak pewnego dla uniknięcia czyśćca, jak pobożne słuchanie Mszy Świętej, czemu więc tak niedbały jesteś, lekkomyślnie opuszczasz Mszę Świętą, kiedy wiesz, że przez nią zgładzić albo skrócić możesz kary czyśćcowe, nie tylko półgodzinne i roczne, ale nawet kilka lat trwające"[68].
* * *
I jeszcze jedna, ale jakże ważna wskazówka, napomnienie, jakiego udzielił wiernym św. Anzelm: „Jedna Msza Święta wysłuchana lub odprawiona za duszę naszą jeszcze za życia więcej nam przyniesie korzyści, niż wiele Mszy Świętych odprawionych po śmierci"[69].
„To jednak rzeczą jest pewną, że jedna Msza Święta za życia odprawiona albo słuchana, daleko więcej pomoże i więcej kar odpłaci, jak Msza święta odprawiona za duszę człowieka po jego śmierci"[70] – nadmieniał Marcin z Cochem.
Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze: czas spędzony na ziemi jest czasem zbierania zasług; po drugie: dzięki Mszy Świętej można otrzymać łaskę lepszego rozpoznania swych grzechów i żałowania za nie; po trzecie: wartość dobrowolnej ofiary jest większa niż wartość ofiary danej za kogoś po jego śmierci. Pamiętajmy o tym!

[65] Św. Augustyn, Wyznania, Warszawa 1987, str. 214-217.
[66] Tamże.
[67] Ks. L. Chiavarino, dz. cyt., str. 32-33.
[68] Marcin z Cochem, dz. cyt., str. 142.
[69] Tamże, str. 189.
[70] Tamże.


NIE TYLKO GREGORIANKA, CZYLI O MSZACH ŚWIĘTYCH WIECZYSTYCH


Czym są Msze Święte wieczyste? Są to Msze zbiorowe (jedna lub więcej) odprawiane codziennie (lub kilka razy w miesiącu lub w roku) po wieczne czasy (lub dopóki istnieje dane zgromadzenie zakonne lub jego prowincja) za rodziny, za żyjących i zmarłych, aby nieść im duchową pomoc oraz wyjednywać łaski dla żyjących, a zmarłym spieszyć z pomocą miłosierdzia Bożego, pomagając im w ten sposób szybciej wydostać się z czyśćca.
Przy niektórych parafiach działają tak zwane Związki Mszy Świętych Wieczystych (tak jest przy sanktuarium Matki Bożej Cudownego Medalika w Zakopanem-Olczy), gdzie zgłoszonych członków żyjących i zmarłych zapisuje się na odrębne listy modlitw. W wielu zgromadzeniach zakonnych (zwłaszcza misyjnych) osoby polecane we Mszy Świętej wieczystej wpisywane są do specjalnej Księgi Intencji (tak jest w Stowarzyszeniu Misji Afrykańskich) lub Księgi Mszy Świętej Wieczystej. Na stronie Stowarzyszenia Misji Afrykańskich czytamy: „Wpis do Księgi Intencji Mszy Świętych wieczystych może być okazją do wyrażenia pamięci o osobie zmarłej. Dyplom informujący o wpisie może być również cennym prezentem w różnych momentach życia: narodzin, chrztu, Pierwszej Komunii Świętej, kolejnych urodzin, zawarcia związku małżeńskiego, ważnych rocznic i jubileuszy, przyjęcia święceń kapłańskich, otrzymania dyplomu ukończenia studiów, obchodzonych świąt i uroczystości, jak również pociechą i wsparciem dla przeżywających choroby, kryzysy i kłopoty. Taki certyfikat można podarować tym, w intencji których sprawowana jest Msza Święta wieczysta lub rodzinie zmarłej osoby, jako dowód pamięci i znak objęcia codzienną modlitwą przez polskich Misjonarzy SMA”.
Msze Święte wieczyste można zmówić w intencji osoby żyjącej lub zmarłej, a także w konkretnej intencji (o błogosławieństwo Boże, uzdrowienie, wyzwolenie z nałogu, nawrócenie itd.).
* * *
Msze Święte wieczyste odprawiane są – za specjalną zgodą hierarchów Kościoła – między innymi w sanktuarium Matki Bożej Cudownego Medalika w Zakopanem-Olczy, sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej przy klasztorze Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej, w sanktuariach na Jasnej Górze, w Skępem, w Czernej, w sanktuarium w Gietrzwałdzie (12 Mszy Świętych w ciągu roku), w świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie oraz przez zgromadzenia zakonne (zwłaszcza misyjne): księży werbistów, misjonarzy Krwi Chrystusa, pallotynów, salwatorianów, sercanów, karmelitów bosych, paulinów, filipinów, chrystusowców itp.

***

„Pozwólcież, abym was na kolanach ze złożonymi rękami błagał, abyście, czytając, nie zamykali tej książki póki nie uczynicie mocnego postanowienia, odtąd nadal słuchania i dawania na Msze Święte stosownie do waszego stanu i zamożności, i to nie tylko za dusze zmarłych, ale i za was samych. Dwa są nadzwyczaj ważne ku temu powody. Pierwszym jest otrzymanie dobrej i świątobliwej śmierci; wszyscy bowiem doktorowie Kościoła zgadzają się na to, że Msza Święta jest najskuteczniejszym środkiem otrzymania łaski dobrej śmierci. Sam Pan nasz, Jezus Chrystus objawił to św. Matyldzie, mówiąc że ten, który w ciągu swego życia będzie słuchał nabożnie Mszy Świętej, w chwili zgonu będzie pocieszony od aniołów i świętych patronów swoich, którzy go obronią od wszelkich sideł szatańskich. O, jakże piękną zatem będzie śmierć wasza, jeżeli w ciągu życia będziecie się starali, o ile możności, słuchać Mszy Świętej. Drugim powodem jest szybkie wyjście z czyśćca i przejście do wiekuistej chwały w niebie. Dla skrócenia bowiem czasu pokuty w czyśćcu, a nawet otrzymania najwyższej, najdroższej łaski, przejścia z tej ziemi wprost do Nieba, nie ma skuteczniejszego środka nad Msze Święte i odpusty".


/Św. Leonard z Porto Maurizio, dz. cyt., str. 41-42./

O jakże nieszczęśliwi ci, którzy nie umieją cenić wartości Mszy Świętej, lub zmniejszają jej skuteczność przez oziębłość, brak skupienia w jej słuchaniu. O, gdybym mógł wznieść się tak wysoko, aby głos mój usłyszał świat cały, wołałbym do wszystkich ludzi: co czynicie? dlaczego nie biegniecie upaść do nóg waszego Zbawiciela? czemu nie spieszycie słuchać Mszy Świętej? czemu nie naśladujecie aniołów, którzy, jak mówi św. Jan Złotousty, zstępują tłumnie z niebieskich przybytków podczas Mszy Świętej, a zakrywając przez uszanowanie twarz skrzydłami swemi, wyczekują szczęśliwej chwili zstąpienia na ołtarz Boga, aby tem skuteczniej wstawiać się za nami? Wiedzą oni dobrze, że to chwila najważniejsza, pora najsposobniejsza dla wyjednania nam łask, szczęście nasze doczesne i wieczne zapewniające. Zapłońcie zatem wstydem i upokórzcie [się], jeżeli dotąd nie umieliście cenić ważności Mszy Świętej; żeście byli niewdzięcznymi Bogu za dar ten nieoszacowany, mówiąc: «jedna Msza Święta więcej lub mniej, co to znaczy»

/Tamże, str. 36./

Źródło; / Msze Gregoriańskie i Wieczyste, Henryk Bejda, Dom Wydawniczy Rafael,/
ISBN 978-83-7569-352-2


sobota, 28 marca 2015

Modlitwa zawierzenia swojej przyszłości Panu Jezusowi



Panie Jezu Chryste, przychodzę dziś do Ciebie z całym swoim życiem. Ty mnie najlepiej znasz i tylko Ty dokładnie wiesz, co dzieje się w moim sercu. Ty od zawsze nade mną czuwasz. To Ty kochasz mnie odwieczną miłością tak, jak nikt na ziemi kochać nie potrafi. Twoje spojrzenie jest zawsze spojrzeniem akceptacji i miłości. Pomóż mi zrozumieć, że zawsze patrzysz na mnie życzliwie. Pomóż mi zrozumieć, że Twoje spojrzenie zawsze wyraża troskę o mnie. Ty znasz moje myśli i intencje, moje słowa i czyny. Ty wiesz najlepiej, co w moim życiu było dobre, a co złe. Przychodzę do Ciebie, Panie Jezu, aby powierzyć Ci swoją młodość. Chcę, aby moje życie było dobre. Potrzebuję Twojego światła i Twojej pomocy. Nie wiem jeszcze, jaką iść drogą. Wiem jedno -- że Ty przez wieki mówisz do człowieka: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. Jeśli Ty, Panie Jezu, masz być dla mnie drogą, to muszę spojrzeć wstecz na swoje dotychczasowe życie. Wyprostuj, Panie, moją dotychczasową drogę. Chcę żyć w prawdzie. Wiesz, Panie, że potrzebuję oczyszczenia i uzdrowienia z tego, co było egoizmem, brakiem miłości w relacjach z innymi czy grzechem, który zranił Ciebie, mnie i drugiego człowieka. Ty możesz mnie oczyszczać i uzdrawiać – uczyń to. Pragnę doświadczać Twojego Bożego życia. Dziękuję Ci za wszystko, co dla mnie nieustannie czynisz.

Amen.

źródło; http://www.fronda.pl/

środa, 25 marca 2015

Anioł Pański


 Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi i poczęła z Ducha świętego.

Zdrowaś Maryjo...

Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego.

Zdrowaś Maryjo...

A Słowo stało się ciałem, 
i zamieszkało między nami.

Zdrowaś Maryjo...

Módl się za nami, święta Boża Rodzicielko.
Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.



Módlmy się: 

Boże, przez zwiastowanie anielskie poznaliśmy wcielenie Chrystusa, Twojego Syna, prosimy Cię, wlej w nasze serca swoją łaskę, abyśmy przez Jego mękę i krzyż zostali doprowadzeni do chwały zmartwychwstania. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Hymn na dzień Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny



Pokłon przeczystej Rodzicy!
Nad niebiosa twoje skronie,
Gwiazdami twój wieniec płonie,
Jehowie na prawicy.
Ninie, dzień tobie uświęcamy wierni,
Śród twego błyśnij Kościoła!
Oto na ziemię złożone czoła,
Oto śród niemej bojaźnią czerni,
Powstaje prorok i woła:
Uderzam organ twej chwale,
Lecz z Bóstwa idzie godne Bóstwa pienie,
Śród twego błyśnij Kościoła!
I spuść anielskie wejrzenie!
Duchy me Bóstwem zapalę,
Głosu mi otwórz strumienie!
A zagrzmię piersią, jak Cheruby
Zagrzmią światu na skonanie,
Gdy proch zapadły w wieków otchłanie
Ze snu nicości wybiją;
Takim grzmotem twoje chluby,
Gdzie piekło, gdzie gwiazdy świecą
Nieskończoność niech przelecą,
Wieczność przeżyją!
A któż to wschodzi? Wschodzi na Syon Dziewica.
Jak ranek z morskiej kąpieli
I jutrznia, Marji lica;
Śnieży się obłok, słońce z ukosa
Smugiem złota po nim strzeli;
Taka na śniegu, co szaty bieli,
Powiewnego jasność włosa.
Pojrzał Jehowa i w niej upodobał sobie.
Pękły niebios zwierciadła,
Biała gołąbka spadła,
I nad Syonem w równi trzyma skrzydła obie,
I srebrzystej pierzem tęczy,
Niebianki skronie uwieńczy.
Grom, błyskawica!
Stań się, stało;
Matką Dziewica!
Bóg ciało!
Adam Mickiewicz

wtorek, 24 marca 2015

Modlitwa dzieci

Drogi Święty Gabrielu, wysłuchaj modlitwę, którą z ufnością zanosimy do Ciebie. Wyjednaj nam łaskę wzrastania tak jak chce Jezus oraz miłowania Go ponad wszystko. Spraw, abyśmy nauczyli się słuchać wskazań rodziców i nauczycieli oraz podążali za głosami, które Pan daje nam usłyszeć w sercu. Ty wiesz jak lubimy się bawić. Spraw, abyśmy w zabawie uczyli się rozumieć siebie nawzajem oraz pomagać sobie nawzajem, unikając obraz oraz niestosownych słów. Spraw, aby między nami nie było złych kolegów, ale tylko dobrzy i pełni szacunku. Naucz nas miłości do uczenia się, pilności w odrabianiu lekcji, wierności w modlitwie i uczestnictwu w katechezie, lojalności w stosunkach między nami a dorosłymi. Ty, który byłeś pobożny względem Maryi, wyjednaj nam jej macierzyńską opiekę. Ty, który jesteś silny przed Bogiem, ponieważ zawsze Go kochałeś, wyproś nam łaskę pełnienia codziennie Jego woli. Amen.