środa, 4 czerwca 2014

O KRÓLOWO MATKO MA



Bywają chwile, gdy jestem sam,   
Nie mam do kogo użalić się,                     
Pragnę odnaleźć drogę do Ciebie   
Bo wiem, że zawsze Ty kochasz mnie    
O Królowo, o Królowo, Matko ma,             
Bądź tu przy mnie, bądź ze mną znów.(2x)

Wszystko w mym życiu jest takie proste,
Bo Ty mi, Matko pomagasz w nim,
Są jednak chwile, że jest mi ciężko
I jakże smutno samemu żyć.

Miłość do Ciebie jest jak ta gwiazda
Którą zapalasz, gdy smutno mi,
Wierzę, że zawsze dodasz mi mocy
Abym mógł z Tobą na zawsze być.

Wspaniała Matka



Wspaniałą Matką zwą Ciebie ludzie,
Biegną po pomoc w trosce i trudzie,           
Bo Ty, bo Ty, bo Ty pomagasz nam.           
I patrzysz na nas czułym spojrzeniem,         
Pragniesz pomagać swoim ramieniem,         
Bo Ty, bo Ty, bo Ty nadzieją nam
Tyle lat już kochasz, kochasz nas nieustannie,
Serce otwierasz dla bliźniego, dla mnie.
Jesteś nam prawdy drogą do Syna.
Za wszystkie troski i Twoje starania
Chcemy Cię darzyć pełnią zaufania.
Dzięki Ci za to, że jesteś Matką.
 Maryjo, Matko, my przychodzimy,
O wstawiennictwo Ciebie prosimy,
Bo Tyś, bo Tyś, bo Tyś ostoją nam.
Ty nam podajesz pomocną rękę,
Z życia usuwasz grzechu udrękę,
Bo Tyś, bo Tyś, bo Tyś ratunkiem nam.
Czarna Madonno z Tobą idziemy,      
Na Jasną Górę pielgrzymujemy,    
Bo Ty, bo Ty, bo Ty tam czekasz nas.           
Błogosław młodzież, utwierdź rodziny,          
Weź w Swą opiekę polskie dzieciny,           
Bo Tyś, bo Tyś, bo Tyś ostoją nam.
Idziemy, Matko, drogą pielgrzymki,
Tobie dajemy nasze wysiłki,
Bo Tyś, bo Tyś, bo Tyś opieką nam.
Ty zaś, o Matko, proś Syna Swego,
Wstaw się za nami, Matko do Niego,
By On, by On, by On wysłuchał nas.

Modlitwa bezrobotnego

Powstań Boże 
i spójrz wokół siebie. 
Dlaczego niektórzy otrzymują 
ogromne pensje, 
Podczas gdy inni, podobni do nas, 
nie mają nawet prawa 
zarabiać na własne życie? 
Oni mówią, że tyle są warci. 
Czyżbyśmy my nie byli już nic warci? 
Oni mówią że za tyle się sprzedają. 
Czy to znaczy 
że trzeba umieć się sprzedać, aby żyć? 

Boże Sprawiedliwy, 
przyjdź! 
Przyjdź, Panie, 
I przywróć nam sprawiedliwość. 

Coraz bardziej 
pogrążamy się 
w społeczeństwie o dwóch obliczach: 
Tam, gdzie jedni mają wszystko, 
inni nic już nie mają. 
Tam, gdzie jedni wrzucają tak wiele 
do kosza na śmieci, 
inni sięgają do tych koszy, 
aby znaleźć coś do jedzenia. 
Tam, gdzie jedni mogą udać się do lekarza, 
aby zapłacić za dobrą formę, 
inni nie mają żadnej możliwości, 
by leczyć bolesną chorobę, 
ponieważ utracili wszelkie prawa. 
A przecież to Twój Lud, o Panie. 
Twój Lud, który tak bardzo cierpi. 

Boże Sprawiedliwy, 
przyjdź! 
Przyjdź, Panie, 
I przywróć nam sprawiedliwość. 
Wokół nas ludzie mówią: 
Modlisz się i modlisz. 
Tymczasem Twój Bóg 
niewiele sobie z tego robi. 
Twój Bóg jest Bogiem bogatych. 
Przymnaża pieniędzy tym, 
którzy już nie wiedzą, co z nimi robić. 
Powiększa fortunę tych, 
których stać na wszystko. 
A bezrobotnych, takich jak ty, 
Twój Bóg ich już nie dostrzega. 
Jest ich zbyt wielu, 
aby Twój Bóg był w stanie 
Zająć się nimi. 

Boże Sprawiedliwy, 
przyjdź! 
Przyjdź, Panie, 
I przywróć nam sprawiedliwość. 

A jednak ja, mówię wam, 
że jesteście nierozumni. 
Mówicie, jak ludzie, 
którzy mają pustkę w głowie. 
Zastanówcie się, zanim coś powiecie. 
Mówicie bowiem rzeczy nierozsądne. 
Jakże Bóg, który dał wzrok ludziom 
Byłby Bogiem ślepym? 
Ten, który utworzył ucho 
Miałby nic nie słyszeć? 
Bóg nigdy nie pozostawia swego Ludu, 
Ludu bezrobotnych, 
To przecież Jego Lud. 
Ja wołam do was, 
że bezrobocie dotyka serce Boże, 
Tak, jak niegdyś krzyk uciemiężonego Narodu 
w krainie wygnania. 


Boże Sprawiedliwy, 
przyjdź! 
Przyjdź, Panie, 
I przywróć nam sprawiedliwość. 
Mamy ręce gotowe do pracy, 
ale brak nam pracy. 
Mamy ręce sprawiedliwe, 
ale łakniemy sprawiedliwości. 
A przecież, praca wypływa ze sprawiedliwości. 
Praca, której łakną bezrobotni. 
  
Boże Sprawiedliwy, 
przyjdź! 
Przyjdź, Panie, 
I przywróć nam sprawiedliwość. 

(adaptacja z jęz. francuskiego)

za: calym-soba.blog.onet.pl

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Myśli Matki Teresy z Kalkuty

Data urodzenia: 26 sierpnia 1910 Skopje
Data śmierci: 5 września 1997 Kalkuta

wyznanie: Kościół katolicki
Data beatyfikacji: 19 października 2003
Watykan
przez Jana Pawła II
Wspomnienie: 5 września
Patronka: Międzynarodowego Dnia Młodzieży  


„Radość jest modlitwą, radość jest siłą, radość jest miłością. Bóg kocha tego, kto oddaje z radością. Najlepszym sposobem wyrażenia naszej wdzięczności wobec Boga i wobec ludzi jest przyjmowanie wszystkiego z radością. Nie pozwólcie nigdy, by zatopiła was troska tak, by z tego powodu zapominać o radości Chrystusa Zmartwychwstałego. Wszyscy pragniemy nieba, gdzie znajduje się Bóg, nie mamy jednak możliwości znalezienia się od razu w niebie: wystarczy być szczęśliwym z Nim w chwili obecnej.”
/Matka Teresa z Kalkuty/



Myśli ks. Jana Twardowskiego





Mówią, że są dwie drogi ratowania Polski: normalna i nadzwyczajna.
Normalna to taka, że Matka Boska nas wyprowadzi z nieszczęścia, a nadzwyczajna, że my pogodzimy się z sobą, że damy sobie radę. 
Módlmy się do Matki Bożej, bo jedna i druga droga możliwa jest dzięki Jej wstawiennictwu.
Matka Boża może najwięcej dać, bo najwięcej otrzymała.
Największa dłużniczka Pana Boga.

/Myśli na każdy dzień 11.11/

Hymn do Najświętszej Maryi Panny Ostrobramskiej


Królująca z wysoka nad murami naszymi
Rzuć promienny blask oka, spojrzyj matko ku ziemi!
Tu w błagalnym rozgwarze płynie modła w przestrzeni,
Tu sieroty, nędzarze, tu na duszy strapieni;
Ich nadzieja jedyna Twoja miłość matczyna.
Znasz, co w myślach się mieści, i co w sercach nam pała;
Znasz tajniki boleści, bo Tyś sama bolała!
Wiesz kto ulgi udziela: niechże Syn Twój, Bóg-Człowiek,
Choć promykiem wesela łzy osuszy nam z powiek;
Niech się wstawi do Syna Twoja litość matczyna.
(Władysław Syrokomla)




Słyszysz Maryjo ,głosy strapione

Przyszli Twe Dzieci do Cię zmęczone.

I przynieśli wszystkie Swe troski

Aby zostawić u stóp Matki Boskiej.

Tyś w Ostrej Bramie w Wilnie królujesz

I miłosierdzie Swe okazujesz.

Usłysz Maryjo prośby każdego,

Bo jesteś Matką świata całego.

Św. Elżbieta Węgierska – opiekunka ubogich





Elżbieta urodziła się w 1207 roku w Bratysławie w rodzinie królewskiej. Jej ojcem był Andrzej II, król Węgier. Już jako czteroletnia dziewczynka zamieszkała w Wartburgu i została zaręczona z Ludwikiem IV, późniejszym landgrafem Turyngii. Mając czternaście lat wyszła za niego za mąż. Bóg obdarzył ich trójką dzieci. W 1227 roku, w czasie wyprawy krzyżowej, umarł jej mąż. To bolesne doświadczenie jeszcze bardziej otworzyło Elżbietę na życie duchowe i pogłębioną relację z Bogiem.

Zostawszy wdową w wieku dwudziestu lat, poświęcała wiele czasu na wychowanie dzieci, modlitwę i uczynki miłosierdzia. Przeniosła się do Marburga, gdzie ufundowała szpital, w którym sama posługiwała chorym. Z wielką dbałością opatrywała rany chorym na trąd, leczyła kalekich. Rozdała pokaźną sumę pieniędzy ubogim i pokrzywdzonym. Najbliższa arystokratyczna rodzina uznała jej postępowanie za szaleństwo.

Ona jednak coraz bardziej pragnęła całkowicie oddać się Bogu, dlatego powierzając swoje dzieci opiekunom, w 1228 roku Elżbieta złożyła ślub wyrzeczenia się świata i stała się tercjarką św. Franciszka. Biedaczyna z Asyżu był dla niej wzorem, dlatego szpital, który założyła, nosił jego imię. Od niego uczyła się wzgardy dla ziemskich bogactw oraz wrażliwości wobec ubogich. Najbiedniejszych
 i odrażających sadzała do swego stołu.

Zmarła 17 listopada 1231 roku, wyczerpana surowymi pokutami i wytężoną pracą w szpitalu przy posługiwaniu chorym. Zaledwie cztery lata później kanonizował ją papież Grzegorz IX. Do jej grobu przybywali pielgrzymi, którzy otrzymywali łaski cudownego uzdrowienia.

„Święta Elżbieta przedstawiana jest w stroju królewskim albo z naręczem róż w fartuchu. Powstała bowiem legenda, że mąż zakazał jej rozdawać ubogim pieniądze i chleb. Gdy pewnego razu przyłapał ją na wynoszeniu bułek w fartuchu
 i kazał jej pokazać, co niesie, zobaczył róże, mimo że była to zima. Jej atrybutami są także: kilka monet 


 Ty coś tak bardzo kochała cierpiących 
Ty, coś tak bardzo kochała cierpiących,
Święta Elżbieto z Tronu Niebieskiego
    Wejrzyj na biednych pielgrzymów płaczących
    Ratuj wśród nędzy wygnania ziemskiego 2x
Zziębniętych rozgrzej ogniem tej miłości,
Której Twe serce już na wieki płonie,
    Ciemnych poprowadź ku Boskiej światłości,
    Upadłym podaj miłosierne dłonie!
Proś, by nam nigdy nie zabrakło Chleba,
Który głód duszy tak błogo nasyca,
    A potem wszystkich pociągnij do Nieba
    Gdzie słodki Jezus wybranych zachwyca. 2x
Tam! gdzie On z Matką Swą Niepokalaną
Króluje wiecznie w jasnościach Syjonu,
    Z Tobą, o Święta! niech pieśń nieprzerwaną
    Śpiewamy wszyscy u stóp Jego Tronu!

Spiewniczek Eucharystyczny
Kraków, Księgarnia Katolicka Dra Wł. Miłkowskiego, 1909 r.


Modlitwa do św. Elżbiety Węgierskiej


Wszechmogący Boże, dzięki Twojej łasce święta Elżbieta widziała 
i czciła Chrystusa w ubogich, za jej wstawiennictwem daj nam
 ducha miłości, abyśmy wytrwale służyli potrzebującym i cierpiącym. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje 
i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków.



LITANIA DO ŚW. ELŻBIETY


Kyrie elejson. Chryste elejson. Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże,
Święta Maryjo, módl się za nami.
Święty Franciszku Seraficki,
Święta Elżbieto Węgierska,
Od dzieciństwa miłująca Boga całym sercem,
Rozmiłowana w Ewangelii i nią żyjąca,
Złączona z Chrystusem przez modlitwę i miłość,
Wierna córko świętego Franciszka,
Niezrównana naśladowczyni Biedaczyny z Asyżu,
Gardząca przepychem świata,
Mistrzyni modlitwy i ofiary,
Obdarzona łaską mistycznej modlitwy,
Wrażliwa na nędzę i niedolę ludzką,
Usługująca ubogim i cierpiącym,
Całe mienie rozdająca potrzebującym,
Postami i pokutą wyniszczająca swe ciało,
Prześladowana przez rodzinę męża,
W krytycznej chwili obdarzona cudem róż,
Dziękująca Bogu za cierpienia i krzywdy,
Wzorze dobrej żony i matki,
Czuła opiekunko chorych i opuszczonych,
Pociecho ubogich i wydziedziczonych,
Matko wszystkich nędzarzy,
Niedościgniony wzorze tercjarzy,
Patronko nasza w niebie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

W. Módl się za nami, święta Elżbieto.

O. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się: (modlitwy do wyboru)
1. Boże, Ty obdarzyłeś świętą Elżbietę licznymi łaskami,
a szczególnie łaską doskonałego naśladowania Chrystusa
na wzór świętego Franciszka z Asyżu; daj nam za jej przyczyną
godnie odpowiedzieć na powołanie nas do służby Bożej
i przynieść owoce cnót chrześcijańskich, zgodnie z Twoją wolą.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
2. Najłaskawszy Boże, dzięki Twej łasce święta Elżbieta
wśród bogactw i uciech światowych zajaśniała blaskiem
niezwykłej świętości; spraw za jej wstawiennictwem,
byśmy zwyciężyli wszelkie pokusy i gorliwie dążyli do świętości,
jak nam nakazałeś.
Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen.
/ tekst wg. www.katolik.pl /

Nowenna do świętej Elżbiety

Modlitwa wstępna na każdy dzień nowenny
Panie Jezu Chryste, święta Elżbieta za wzorem świętego Ojca
naszego Franciszka umiłowała Ciebie całym sercem i oddała
Ci wszystkie dobra duchowe i doczesne, a w służbie najuboższym
zajaśniała wszystkimi cnotami; spraw za jej wstawiennictwem,
abyśmy naśladując ją w miłości Boga i bliźniego dostąpili chwały
nieba. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
Modlitwy na poszczególne dni nowenny
Dzień 1 - 8 listopada
Święta Elżbieto, od zarania życia swoje serce kierowałaś do Boga,
wszystko spełniałaś dla Pana Jezusa, przyjmując wolę rodziców
i opiekunów jako Jego wolę. Już w dzieciństwie musiałaś opuścić
rodzinny dom i zamieszkać w obcym kraju w domu przyszłego męża.
 Złożyłaś wtedy wielką ofiarę Twego serca z miłości rodziców.
Uproś nam cnotę posłuszeństwa Woli Bożej wyrażoną przez wszystko,
 co nas spotyka. Amen.
Dzień 2 - 9 listopada
Święta Elżbieto, zawsze odznaczałaś się żywą wiarą,
dlatego podczas sprawowania Eucharystii, pamiętając
o męce Chrystusa, nie potrafiłaś nosić ozdób książęcych
nakazanych obyczajem dworskim, co wzbudzało w Twej
przybranej matce gniew i krzywdzące traktowanie.
Uproś nam żywą wiarę i cnotę pobożności, by nasza
postawa w czasie sprawowania Eucharystii i wobec
Najświętszego Sakramentu była nacechowana uwielbieniem
i głęboką czcią. Amen.
Dzień 3 - 10 listopada
Święta Elżbieto, Twoja miłość do Chrystusa wyrażała się w miłości
bliźniego. Ludzie biedni, chorzy i głodni mieli w Tobie najczulszą matkę
i opiekunkę. Nie było to dobrze widziane na zamku. Jedynie mąż
Cię popierał. Ty jednak, z narażeniem na przykrości i cierpienia,
śpieszyłaś z pomocą wszystkim potrzebującym. Raz nawet,
gdy byłaś śledzona, zostałaś osłonięta mocą cudu -
Bóg zamienił w róże chleb, który niosłaś głodnym.
Wstaw się za nami, by nasza miłość bliźniego była ofiarna,
 uprzedzająca i bezinteresowna. Amen.
Dzień 4 - 11 listopada
Święta Elżbieto, jako żona i matka wywiązywałaś się ze swoich
obowiązków w sposób doskonały. Mąż doceniał Cię i kochał,
ale jego rodzina z trudem Cię tolerowała. Oskarżana byłaś
o trwonienie majątku dla nędzarzy. Gdy Twój mąż zmarł
w czasie wyprawy krzyżowej, wygnano Cię z zamku.
Poszłaś wtedy do kościoła franciszkanów, by odśpiewali
"Te Deum" na podziękowanie Bogu za tę łaskę.
Niech Twój wzniosły przykład i wstawiennictwo pomoże nam
chętnie znosić krzyże i przeciwności życia, a nawet dziękować za nie
 Bogu. Amen.
Dzień 5 - 12 listopada
Święta Elżbieto, zachwycił Cię święty Franciszek z Asyżu -
 dusza tak Ci pokrewna. Poszłaś w jego ślady, wstępując do III Zakonu
dla ludzi świeckich. Doskonale odczytałaś jego ideał i wcieliłaś go
w życie. Pokora, ubóstwo, radosna prostota, służenie chorym
i cierpiącym - to Twoje bogactwo duchowe, które codziennie
składałaś w ofierze dla Chrystusa, który był Twoją najwyższą miłością.
 Jakże nam nieraz daleko do tego ideału. Uproś, aby nasze życie z dnia
na dzień stawało się coraz bardziej podobne do Twojego. Amen.
Dzień 6 - 13 listopada
Święta Elżbieto, Twoje życie, tak pełne czynów dobroci i miłosierdzia,
było jednocześnie przepojone modlitwą i zjednoczeniem z Bogiem.
Twój spowiednik powiedział o Tobie, że pomimo tak czynnego życia
byłaś obdarzona łaską kontemplacji w tak wysokim stopniu,
że podobną rzadko można było spotkać. Uproś nam dar modlitwy
i zjednoczenia z Bogiem. Amen.
Dzień 7 - 14 listopada
Święta Elżbieto, Ty przez całe życie byłaś pocieszycielką ubogich,
w nich rozpoznałaś i ukochałaś Chrystusa. Dlatego tak hojnie
rozdzielałaś dary miłości wszystkim proszącym o wsparcie.
Gdy zabrakło dochodów, sprzedawałaś klejnoty i kosztowne szaty.
 Sama osobiście usługiwałaś chorym najbardziej odrażającym.
Niech Twoja heroiczna miłość bliźniego wyjedna nam cnotę
miłosierdzia i miłości dla tych, z którymi nam przyszło żyć. Amen.
Dzień 8 - 15 listopada
Święta Elżbieto, Twoja heroiczna miłość bliźniego posunęła się tak
 daleko, że gdy wyczerpały się wszystkie środki materialne,
Ty - księżna, poszłaś żebrać, by w ten sposób zaradzić potrzebom
 ubogich. Bez reszty oddałaś się Chrystusowi w cierpiących i biednych
 tak, że w krótkim czasie spaliłaś się na ołtarzu miłości. Wyproś dla nas
łaskę poświęcenia się dla innych i zapomnienia o sobie,
bo Chrystus powiedział: "cokolwiek uczyniliście jednemu z tych
 najmniejszych, Mnieście uczynili". Amen.
Dzień 9 - 16 listopada
Święta Elżbieto, Twoje życie było bardzo trudne,
ale wpatrzona w Chrystusa dźwigającego krzyż mężnie
wstępowałaś w Jego ślady. Przykładem był dla Ciebie święty
Franciszek, obdarzony stygmatami męki Chrystusa.
Dziś, gdy z Chrystusem radujesz się w chwale, racz się wstawiać do Niego
 za nami, byśmy idąc tą samą drogą, otrzymali podobną chwałę
w Jego królestwie. Amen.
Modlitwa na zakończenie każdego dnia nowenny
Miłosierny Boże, święta Elżbieta, wierna naśladowczyni
świętego Ojca naszego Franciszka, jaśniejąca wzniosłymi cnotami,
 umiłowała Ciebie całym sercem, a w bliźnich widziała samego
Chrystusa; prosimy przez jej wstawiennictwo o łaskę naśladowania
jej w doskonałej miłości Boga i bliźniego, pokucie i zapomnieniu
o sobie, byśmy mogli otrzymać odpuszczenie grzechów,
wzrost w cnotach, czystość duszy i pokój i dojść do zjednoczenia
z Tobą w Ojczyźnie niebieskiej.
Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
/ tekst wg. www.katolik.pl /

Święta Elżbieto

Święta Elżbieto, nasza Patronko
Święta Elżbieto, prowadź nas
Święta Elżbieto, nasza Patronko
W drugim człowieku Boga nam wskaż.
Ty któraś żyła tak dawno temu
Przynosisz ducha dziś nam
W biednym, ubogim, pogardzanym
Chrystusa widzieć naucz nas.
Świat dziś zamyka oczy na miłość
Która uwalnia z grzechu nas.
Ty nas poprowadź drogą wolności
Chrystusa widzieć naucz nas.

Elżbieto naucz nas

Twoje życie różami zaznaczone było
Choć Twa droga przez ciernie i pokutę wiodła
Miłość była Elżbieto Twą jedyną siłą,
która nigdy Cię nie zawiodła.
W Twoich dłoniach królewskich nie zabrakło chleba,
Byś nim zawsze podzielić mogła się z biednymi,
Dobre serce Twoje odbiciem było nieba
Które w Tobie objawiło się na ziemi
Ref:
Elżbieto naucz nas,
Jak życie różami ozdobić
Jak ludziom miłość dać
I w Bogu swe serce zatopić,
Elżbieto naucz nas
Jak Ewangelię wypełnić,
By stać się dobrym jak chleb
i ziemię w niebo przemienić
Jak Franciszek chodziłaś Ewangelii drogą
swe zaszczyty królewskie za nic uważałaś
kiedy w serce twoje padło Boże Słowo
dla Chrystusa ubóstwo wybrałaś
ucząc się Miłosierdzia jako wielkiej cnoty,
dzisiaj my, Twoje dzieci, za Tobą idziemy
Pragnąc, by nasze serca pełne były nieba
Które w nas objawi się na ziemi.

Szłaś po tej ziemi

Szłaś po tej ziemi jak promień słońca
podając wszystkim pomocną dłoń
serce rozdając jak bochen chleba
nie szczędząc czasu i pracy rąk.
ref:
O Elżbieto, o Elżbieto z Tobą miłość chcę światu nieść
siostro ma, o Elżbieto, o Elżbieto weź me dłonie i serce weź.
Znałaś tak dobrze ból samotności
Gorycz tęsknoty i smutku łzy,
lecz nie traciłaś Bożej radości
naucz mnie tak żyć jak żyłaśTy.
Pozwól mi spłonąć w ogniu miłości,
nieść ludziom radość, ocierać łzy
i głosić światu całej ludzkości,
że przyjdą jeszcze słoneczne dni.

Święta Elżbieto nasza Patronko

1. Święta Elżbieto, nasza Patronko
Twój duch wciąż żyje, żyje wśród nas
Widzimy to w każdym miejscu
Gdzie zagna życie nas.
2. Choć żyłaś na dworze w dalekim Wartburgu
Tak dawno tyle, tyle już lat
Idea Twa pozostała
Podziwia ją cały świat.
3. Rzuciłaś Elżbieto wygodne życie
Podałaś Bogu swoją dłoń
Całym sercem i duszą
Służyłaś biednym jak On.
4. Chwaliłaś Boga w cierpiącym człowieku
Modlitwą i pracą swoich rąk
Przywdziałaś habit zakonny
Bo chciałaś żyć tak jak On.